Recenzja

CROSSFAITH – MADNESS

28/11/2025 2025-11-28 00:01:00 JaME Autor: Haruko Tłumacz: jawachu

CROSSFAITH – MADNESS

CROSSFAITH vs Pendulum: kto wygrywa?


© CROSSFAITH
Po posłuchaniu studyjnego albumu APOCALYZE 1 2013, który spotkał się z mieszanymi reakcjami słuchaczy, postanowiliśmy sprawdzić, co CROSSFAITH zaoferowało publiczności na singlu MADNESS z 8 października 2014.

Tytułowy utwór z tego singla zespołu jest oszałamiający. Oszałamia absolutnym brakiem ekspresji: „absurdalny” refren i przesadnie taneczny rytm przynoszą jedynie rozczarowanie. Co więcej, doświadczeni słuchacze wciąż nie do końca przyzwyczaili się do tego, że wokalista Kenta teraz po prostu śpiewa – zniknęły growle, które kiedyś wywoływały dreszcze grozy i oczekiwania, a czysty wokal jest tu dość banalny.

Muzycy częściowo odkupują swoje winy utworem Dance With The Enemy. Zaczyna się intro i oto on, CROSSFAITH, zespół, który wszyscy znamy i który kiedyś tak nas zachwycił. Być może postanowił nie odstraszyć fanów całkowicie porzucając swoje poprzednie brzmienie i zamiast tego zawarł na tym wydawnictwie trochę starego, dobrego, tłustego hardcore’u? Przy tym utworze raczej nie zatańczycie z wrogiem, ale skopanie go na śmierć w pogo jest łatwe!

Trzeci numer S.O.S. to próba połączenia starego z nowym: tanecznego rytmu i czystego wokalu z elektroniką, wrzaskami i ciężkimi riffami.

Wydawnictwem tym CROSSFAITH balansował na cienkiej granicy: jeszcze trochę i nieuniknione byłoby oskarżenie o kopiowanie Pendulum. Wydaje się, jakby japońscy muzycy wkroczyli w strefę elektroniki należącą wyłącznie do tego brytyjsko-australijskiego tria.
REKLAMA

Powiązani artyści

Powiązane wydawnictwa

Singiel CD 2014-10-08 2014-10-08
CROSSFAITH
Singiel CD 2014-10-08 2014-10-08
CROSSFAITH
REKLAMA