Przyjrzyjmy się bliżej kilku najważniejszym utworom z playlisty "J-Christmas Songs" ekipy JaME, takich artystów, jak B’z, T.M.Revolution, KAMIJO z czasów LAREINE, SCANDAL i ToshI z X JAPAN.
Od początku wieku co roku utwór gwiazdy city popu, Mariyi Takeuchi, Sutekina Holiday zaprasza japońskie głodne masy do KFC na tradycyjną już świąteczną ucztę. Mimo to, 25 lat później, artystka wciąż bardziej utożsamiana jest z innymi swoimi piosenkami, jak Plastic Love.
Taka jest natura świątecznej
muzyki w Japonii: to gatunek, nic więcej. Taki, w który mogą się bawić artyści wszelkiej maści bez obawy przed zaszufladkowaniem, jeśli jakaś piosenka akurat
się przyjmie. Oto krótki przegląd pięciu świątecznych propozycji od kilku,
pewnie mało spodziewanych wykonawców.
B’z Itsuka no Merry Christmas (1991)
Najlepiej sprzedający się japoński zespół muzyczny wszechczasów prezentuje Itsuka no Merry Christmas (Once Upon a Merry Christmas), słodką, lecz poważną balladę, która konsekwentnie plasuje się na drugim miejscu najlepszych japońskich utworów bożonarodzeniowych, zawsze ustępując miejsca piosence citypopowego artysty Tatsuro YamashityChristmas Eve. Nieźle, jak na kawałek, która nigdy nie został nawet wydana jako singiel.
Uwaga: Itsuka no Merry Christmas jest dostępna na YouTube tylko z subskrypcją Premium, ale można jej posłuchać na Spotify (inaczej niż Christmas Eve).
T.M.Revolution Burnin’ X’mas (1998)
T.M.Revolution raz odważył się stwierdzić, że te święta niekoniecznie są dla wszystkich okresem radości. Zjadliwy Burnin’ X’mas jest jpopową odpowiedzią na The Fairytale of New York, w której Takanori Nishikawa wciela się w samotną duszę na skraju rozpaczy w noc Bożego Narodzenia.
LAREINE WHITENESS ~Yuki no kubikazari~ (2002)
Zespoły visual kei zawsze
chętnie bawiły się w świąteczne klimaty — wystarczy zapytać KUROYUMEczy SHAZNĘ, ale młody
KAMIJO kiedyś naprawdę się postarał. Lata przed
wcieleniem się w arystokratycznego francuskiego wampira użyczył głosu choince.
Okazuje się, że ta konkretna sosna po prostu tęskni za uśmiechem ludzi.
SCANDAL Koibito ga Santa Claus (2010)
Rekordzistki świata ze SCANDAL wciąż nosiły układane spódnice, kiedy nadały garage rockowe brzmienie często wykonywanemu klasykowi Yumi Matsutoyi, Koibito ga Santa Claus (My Baby Santa Claus). Chociaż tekst jest znacznie mniej pikantny niż w Santa Baby, to mający o sobie wysokie mniemanie Takashi Odajima oskarżył kiedyś oryginał Matsutoyi o to, że w Japonii lat 80. w pojedynkę zamienił Boże Narodzenie w "sprośne święto". Jakież to skandaliczne.
ToshI Chicken Rice (2018)
Kończymy w bardziej pikantnej tonacji kolejnym coverem, tym razem balladą mężczyzny, który wykonał ich już kilka. Chicken Rice jest równie pożywny, co tytułowe danie z keczupem. Nawiązuje do ubogiej młodości współautora Hitoshiego Matsumoto, który z troski o swoich rodziców zamawiał najtańszy posiłek z menu. Oryginał z 2004 roku sam w sobie jest bardzo przyjemnym utworem, ale interpretacja ToshIego jest wręcz poruszająca.
Wymienione wyżej utwory, w tym Sutekina Holiday i ponad 40 innych, można znaleźć na poniższej playliście JaME “J-Christmas Songs” na Spotify. Wesołych Świąt!