Recenzja

Sokoninaru - Choetsu

19/03/2021 2021-03-19 05:56:00 JaME Autor: ZyXyS Tłumacz: jawachu

Sokoninaru - Choetsu

Ocean wstrząśnięty muzyczną burzą.


© sokoninaru. All rights reserved.

Rockowa grupa Sokoninaru powstała w 2011 roku, w 2015 wypuściła debiutanckie wydawnictwo indie w KOGA Records, a w 2020 udało jej się nagrać pierwszy pełny album. I można powiedzieć, że duet dotarł do tego ważnego momentu w jak najlepszej formie. Album Choetsu, który ukazał się 7 października, można opisać dwoma słowami: “techniczny” i “szalony” - oczywiście, w dobrym znaczeniu. Muzycy, biegle posługujący się swoimi instrumentami, oferują na nim niesamowitą paletę dźwięków i potrafią zaskoczyć nieoczekiwanymi znaleziskami. Bardzo trudno było oderwać się od tej płyty - Choetsu kręciła się w naszym odtwarzaczu przez kilka tygodni i najwyraźniej szybko go nie opuści. Ale jaki jest właściwie tego powód?

Sokoninaru zdecydowało się na nim na niezwykły styl. Podczas pracy nad albumem grupa jakby zbierała tu i ówdzie kawałki o szerokiej gamie kolorystycznej, a następnie łączyła je w pstrokate i zaskakująco oryginalne płótno. Już pierwsza kompozycja na wydawnictwie, Lament Moment, sprawia, że można zgubić się w pozornie chaotycznym brzmieniu i zakrzyknąć “А, co tu się dzieje!”. Jednak pod koniec utworu łapie się, o co chodzi i rozumie, że nie mogło być inaczej. W tej szalonej nieprzewidywalności, w tym kontrolowanym chaosie tkwi urok Choetsu. Kiedy już się usłyszy, co tworzą ci wirtuozi swoimi instrumentami, nie będzie odwrotu.


Zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę, że ten pełny album wciąż dorzuca coś ciekawego. W ramach jednej piosenki może ściągnąć na słuchacza potężną ścianę dźwięku, by po chwili uspokojenia przejść w techniczną partię gitary, a bardziej pod koniec, do pełnej adrenaliny kombinacji prędkiej perkusji i basu. Pod kątem zapierającego dech w piersiach niezwykłego brzmienia Lament Moment, Mirage, complicated system i kyokugen wa setsuna, oferują szczególnie dużo. Nie wahają się zaserwować pomysłowych solówek, umiejętnej zabawy gatunkami i rytmem, jednocześnie starając się położyć na łopatki głośnym, dynamicznym dźwiękiem. Nie wspominając już o ciągłej rotacji damskich i męskich wokali. Co ciekawe, kiedy się słucha tego albumu, nie ma się wrażenia, jakby zespół starał się dodać więcej do utworów wyłącznie w ramach eksperymentu, przez co ucierpiał ostatni album MUCCa. Wręcz przeciwnie, Sokoninaru dokładnie wie, co i jak robić, z łatwością wciągając słuchaczy w swój kolorowy świat.

Oprócz kompozycji huraganowo-adrenalinowych, Choetsu zawiera również spokojniejsze, bardziej melancholijne kawałki, jak avoided absence, white for i black to – te dwie ostatnie kończą standardową wersję albumu. Po wszystkim, co się na nim zadziało, Sokoninaru pozwala dla odmiany zrelaksować się smutną, nieco ponurą atmosferą. Szczęśliwi właściciele europejskiej wersji płytowej wydanej przez JPU Records mogą cieszyć się jeszcze dwiema bonusowymi kompozycjami: zenryaku i maigo.


Po kilkudziesięciu przesłuchaniach pierwszy album Sokoninaru jest prawie niemożliwy do odłożenia. I czy naprawdę trzeba to robić? Wydawnictwo to jest jak ogromny ocean, na którym szaleje potężna muzyczna burza. Z początku pozorny chaos utworów może być nieco konfundujący, ale kiedy się już do niego przyzwyczai, z radością zanurza się raz po raz w niespokojne wody, aby jeszcze raz poczuć urok niepowtarzalnego brzmienia grupy i znaleźć coś nowego.

REKLAMA

Powiązani artyści

Powiązane wydawnictwa

Album CD 2020-10-07 2020-10-07
Regular Edition sokoninaru
Album CD + DVD 2020-10-07 2020-10-07
Limited Edition sokoninaru
Album CD 2020-11-06 2020-11-06
International Edition sokoninaru
REKLAMA