Wywiad Na wyłączność

Wywiad z MIYAVIm w São Paulo

19/08/2020 2020-08-19 13:00:00 JaME Autor: Nana Tłumacz: jawachu

Wywiad z MIYAVIm w São Paulo

Dzień przed koncertem w Brazylii MIYAVI opowiedział nam trochę o swoim najnowszym wydawnictwie i pracy jako ambasador dobrej woli.


© MIYAVI. All Rights Reserved.

W deszczowe popołudnie 24 stycznia, w przeddzień piątego występu w Brazylii, MIYAVI spotkał się z JaME w hotelu, w którym mieszkał w São Paulo, i opowiedział nam trochę o swoim najnowszym wydawnictwie, zaangażowaniu w Hollywood i swojej pracy jako ambasador dobrej woli.


W 2018 roku przeprowadzaliśmy wywiad tuż przed koncertem i wspaniale, że znowu tu jesteś. Czy masz jakieś wspomnienia z tego dnia?

MIYAVI: Tak… Podczas tej trasy, myślę, że to była trasa Day 2, świetnie bawiłem się z członkami ekipy… W tamtym czasie wydaje mi się, że także miałem wokalistów wspierających i pamiętam, że potem musieliśmy odwołać koncert w Argentynie… Byliśmy bardzo zajęci, ale jak zawsze w Brazylii, São Paulo, otrzymaliśmy od ludzi pozytywną energię , ponieważ są bardzo, bardzo muzykalni i tak energiczni… Tak dużo energii od publiczności! Tak… To było jak zawsze wspaniałe wspomnienie.

Od naszego ostatniego spotkania wydałeś dwa albumy. Porozmawiajmy najpierw o SAMURAI SESSIONS vol. 3 - WORLDS COLLIDE-. Podobnie jak w innych częściach, zaangażowałeś się w kilka współprac. Dlaczego zdecydowałeś się nazwać tę część "WORLDS COLLIDE"?

MIYAVI: Ponieważ mieszkam w Los Angeles, miałem wiele okazji do pracy z – współpracy z – amerykańskimi artystami, nawet kilkoma artystami z innych krajów. Pomysł na ten album polegał na połączeniu artystów, z którymi współpracowałem, i japońskich artystów. Dla mnie to także moja odpowiedzialność: aby otworzyć drzwi japońskim artystom na światowy rynek, a potem zobaczyłem, że japońska scena muzyczna w pewnym sensie doświadcza, jak rzeczy dzieją się za granicą. Następnie, poprzez tę twórczość, chciałem dać przykład. Moją misją jest więc bycie mostem między Japonią a całym światem, co zaczyna się od tego, co staram się zrobić z muzyką. Dlatego ro zrobiłem.

Na tym albumie zamieściłeś remiks Pink Spider hide. Co myślisz o nagraniu tej piosenki?> Skąd wziął się ten pomysł?

MIYAVI: Od kiedy zadebiutowałem jako artysta solowy, byłem bardzo blisko z ekipą, która pracowała z hide. Byłem więc bardzo blisko jego twórczości, jego wibracji, jego dziedzictwa. Oczywiście, jako fan jego muzyki, byłem jednym z ludzi, którzy zostali zainspirowani jego twórczością i ścieżką, którą obrał.

Ostatnio, szczerze mówiąc, ostatnio byłem poza przemysłem visual kei, ponieważ jako muzyk, czuję się odpowiedzialny z tworzenie i także podejście, a potem zaangażowanie się na światowym rynku bez żadnych skojarzeń z określonym gatunkiem. Bardzo, bardzo doceniam więc fanów muzyki MIYAVIego i także wszystkich zaznajomionych z przemysłem visual kei. To świetny rynek i nasza muzyka jest potrzebna, ale równocześnie, nie chciałem na tym polegać. Jako artysta jestem odpowiedzialny, by przenieść moją publiczność na następny poziom, żeby mogli być z siebie dumni, nawet wtedy, kiedy rozmawiają z ludźmi spoza swojej bańki. Nie chcę utknąć w “bańce” i dobrze się bawić przez całe życie bez znajomości tego, co dzieje się na zewnątrz. Chcę, aby moi fani mogli być dumni z siebie, kiedy rozmawiają o mojej muzyce ze swoimi rodzicami czy kolegami z klasy, kimkolwiek, kto nie zna przemysłu visual kei.

Dlatego postanowiłem odejść z tego biznesu, ponieważ nie chciałem być zależny od fanów – tej dużej grupy fanów. Ale ostatnio, szczerze mówiąc, jestem na tyle pewny siebie, by wstrząsnąć całym światem, bez względu na wszystko. Jako muzyk, jako aktor, jako model, jako Japończyk, jestem bardzo pewny siebie. Wszystko zaczęło być bardzo naturalne i można było włączyć także tę [część japońskiej kultury]. Zagrałem w filmie “Bleach”. Myślę, że nie zrobiłbym tego, gdyby nie to, że trzy cztery lata temu [nosiłem] swego rodzaju kimono, prawie cosplay. Nawet jeżeli szanowałbym to anime i mangę [i ich znaczenie] w historii, nie zrobiłbym tego cztery lata temu, ponieważ, w przeszłości, [martwiłem się, że] dam ludziom wyobrażenie tego rodzaju, a potem ocenialiby moją muzykę z takim wrażeniem. Teraz uważam, że muzyka, którą tworzę jest dużo mocniejsza niż to powierzchowne wyobrażenie, jakie ludzie mają na temat japońskiego przemysłu, i mam pewność, że mogę to zmienić.

Dostałem wiec okazję, by wystąpić na koncercie hide’s 20th Memorial, grałem jako ostatni – znam tych ludzi, jak również brata hide. A potem, po prostu jako pomysł, pojawił się [pomysł coveru Pink Spider] i potem, oczywiście, uwielbiam tę piosenkę… Piosenka ukazała się zanim jeszcze pojechałem do Tokio. Spotkałem YOSHIKIego, oczywiście, i założyliśmy razem zespół, i spotkałem także pozostałych członków grupy… ale nigdy nie spotkałem hide… Ten utwór jest bardzo, bardzo dobrze zrobiony, przede wszystkim, ale ma również mocne przesłanie… i także był to właściwy moment, bym zrobił cover tego utworu.

Co zainspirowało album NO SLEEP TILL TOKYO? Jest głównie w języku japońskim i został zaśpiewany w języku japońskim i tylko przez ciebie, z jedną współpracą.

MIYAVI: Jako Japończyk, to znaczy, jako gitarzysta, staram się wyrazić siebie poprzez gitarę, szczególnie poza Japonią. Myślę, że moją bronią jest gitara, nie śpiew. Szczególnie po angielsku. Trudno jest śpiewać i wyrażać siebie w języku, którego nigdy się nie uczyłeś będąc dzieckiem, staram się więc ugruntować mój wizerunek jako gitarzysty, co wciąż będę robić.

Ale z drugiej strony, jest sporo moich fanów, którzy wspierali MIYAVIego z powodu przekazu w języku – mam na myśli, tekstu z moim głosem, głosem MIYAVIego, którego nie byłem… nie byłem wielkim fanem… ale tylko tym razem, chciałem zrobić to dla moich fanów, co powinienem był robić. Zawsze koncentrowałem się na światowym rynku, [wprowadzając] różne gatunki, eksperymentalne rzeczy za każdym razem… Ludzie wciąż mnie wspierają, wspaniale jest więc coś z tym zrobić. Właściwie, dzięki temu doświadczeniu, udało mi się otworzyć drzwi pod względem ekspresji [śpiewając] falsetem czy nawet niskim głosem… Tak naprawdę odkrywam także nowe elementy i wymiary mojego podejścia wokalnego.

Mówiąc o partnerstwie, Samuel L. Jackson rozpoczął SAMURAI SESSIONS vol. 3 i byłeś w “Maleficent 2” z Angeliną Jolie. Jak było pracować z tymi hollywoodzkimi artystami? Jak wpłynęło to na twoją artystyczną ekspresję i karierę?

MIYAVI: Najsilniejszą wspólną cechą tych ludzi jest hojność. Nie tylko hojność tak naprawdę, ale zdolność do hojności także w wolności twórczej. Zainspirowany więc tymi ludźmi, którzy na swój własny sposób osiągnęli więcej niż oczekiwano i rozpoczęli wszystko, co chcieli… Szczególnie Angelina, jest jak moja starsza siostra i wciąż się ze mną kłóci, nawet Samuel… ma ponad siedemdziesiąt lat, jak sądzę, a wciąż jest aktywny, na pierwszej linii i tworzy nowe rzeczy, i jest kluczową osobą – kluczowym aktorem w historii rozrywki całego świata. Trzeba mieć dużo energii i pasji, [by być takim]. Za każdym razem więc, gdy spotykam się z tymi ludźmi, uczę się. Po prostu się uczę. Przy Samurai Sessions, Samuel L. Jackson był bardzo, bardzo miły, a także kreatywny i elastyczny.

Po raz pierwszy przyjechałeś do Brazylii w 2008 roku, potem w 2009, 2011 na SWU i, ostatnio, w 2018 roku. Jesteś jednym z japońskich artystów, którzy najczęściej odwiedzali ten kraj w ramach tras koncertowych.

MIYAVI: Naprawdę?

Tak! Co o tym myślisz?

MIYAVI: Zanim odpowiem na to pytanie, chciałbym wrócić do poprzedniego tematu. Znajomość z tymi profesjonalistami – nie tylko z Angeliną Jolie i Samuelem L. Jacksonem – nagle poczułem się bardziej odpowiedzialny… Co oznacza dla ciebie bycie wpływowym lub sławnym? Kiedy próbujesz zdobyć sławę jako cel, ale teraz to nie jest cel, tylko narzędzie. Co robisz z taką mocą? Tego się od nich nauczyłem i to jest także moja motywacja, by iść naprzód.

Dla mnie, tak częste wracanie do Brazylii – to znaczy nie tylko dla mnie, ale wszystkich tych zagranicznych artystów – to nie jest zdrowe pod względem finansowym i także ryzykowne, by konkurować na waszym terytorium. Bezpiecznym miejscem dla mnie jest Azja – Japonia i Azja. Łatwiej jest sobie poradzić z tą samą rasą, tego samego rodzaju tradycją, tym samym sposobem pracy, tą samą elektrycznością… ale ponownie, jestem odpowiedzialny za otwarcie drzwi i jest to także rola muzyki, która może być mostem między ludźmi.

Tak długo jak są ludzie, którzy słuchają mojej muzyki i także wspierają moją karierę, bardzo chcę przyjeżdżać. I nie jest to dla mnie tylko biznes, to po prostu moje życie. To tak samo jak odwiedzanie obozów dla uchodźców. Tym razem poleciałem z Kolumbii. Ponownie więc, bez moich fanów nie mógłbym tutaj przyjechać. Po prostu doceniam tę możliwość oraz, gdy mogę to zrobić, [szanse] by dać z siebie wszystko dla publiczności, która zdobędzie bilety i będzie czekać na występ. Tak więc jestem po prostu podekscytowany.

Ponieważ wspomniałeś o swojej podróży do Kolumbii, porozmawiajmy o twojej pracy jako ambasadora dobrej woli ONZ. Co myślisz o spotkaniu tak wielu różnych ludzi i wysłuchaniu ich historii? Jak te doświadczenia przekładają się na twoją muzykę?

MIYAVI: To bardzo inspirujące, a także szokujące być świadkiem drogi, jaką przechodzą… i czasem trudno jest tego słuchać… To nie tylko dorośli, ale także dzieci. Te małe dzieci idą trudną drogą i czasami to je traumatyzuje. Jest to więc za każdym razem osobiste, inspirujące doświadczenie. Równocześnie, to także to, czego potrzebuję w innych – paliwa, by iść dalej, nieważne, jak jest ciężko – to stało się moją motywacją. Dostaję więc moc od ludzi, szczególnie małych dzieci.

Nieważne gdzie są, dzieci mają moc, one po prostu cieszą się niezależnie od wszystkiego. To, moim zdaniem, jest najsilniejsza umiejętność, jaką mają istoty ludzkie, i szanuję je. Dlatego chcę wracać do nich z muzyką, sportem, sztuką, tańcem. Moją rolą jako ambasadora jest po prostu wydobycie tych jaśniejszych stron kryzysu migracyjnego. Mam na myśli uchodźców, ponieważ obraz, jaki ludzie mają na temat uchodźców, jest bardzo mroczny, ciężki, naprawdę ciężki. Nie zawsze chodzi o imprezę czy dobrą zabawę z muzyką… nie zawsze tak jest. Większość czasu to cierpienie.

Ale nadal są to ludzie i są silni. Chcę więc pokazać to światu – tę determinację i także moc, i siłę ich podejścia do życia. Są jedynymi ludźmi, którzy są zdolni do, mam na myśli, którzy przezwyciężyli te trudności. Jeżeli nie jesteś wystarczająco silny, nie ma tam ciebie, jesteś tak naprawdę już martwy. Są więc naprawdę silni, nawet jeśli potrzebują pomocy i naszej uwagi. Ignorancja jest najgorszą rzeczą na świecie, więc zwracam uwagę. Po prostu wciąż gram muzykę.


JaME chciałoby podziękować MIYAVIemu, jego ekipie i Highway Star za możliwość przeprowadzenia wywiadu.

REKLAMA

Powiązani artyści

Powiązane wydawnictwa

Album CD 2019-07-24 2019-07-24
Limited Edition MIYAVI
Album CD 2019-07-24 2019-07-24
MIYAVI
Album CD + DVD 2018-12-05 2018-12-05
MIYAVI
REKLAMA