Recenzja Na wyłączność

ZOMBIE-CHANG - PETIT PETIT PETIT

06/01/2020 2020-01-06 23:00:00 JaME Autor: ChrisN Tłumacz: jawachu

ZOMBIE-CHANG - PETIT PETIT PETIT

ZOMBIE-CHANG jest gotowa na podbój świata.


© Toothpaste Records
Nie ma wątpliwości, że Japonia jest jednym z krajów produkujących najlepszą muzykę świecie. Ale frustruje to, że znalezienie jej to czasami jak szukanie igły w stogu siana, gdy weźmie się pod uwagę w wielu stylach i gatunkach. Na szczęście są ludzie, którzy uwielbiają grzebać w muzycznym podziemiu, aby wydobyć dla nas perełki, a niezależna wytwórnia Toothpaste Records z Anglii wyznaczyła sobie misję dostarczania światu najlepszych rzeczy z japońskiej sceny niezależnej.

Po wydaniu ekscentrycznego elektronicznego pierwszego wydawnictwa byłej członkini BiS, Tentenko, dobrzy ludzie z Toothpaste grzebali w tej samej żyle undergroundowego synth-popu i muzyki tanecznej, by wydobyć ZOMBIE-CHANG. To pseudonim 25-letniej tokijskiej piosenkarki Meirin Yung. Buduje ona swoją reputację od debiutu z 2016 roku, Zombie Change, dziwacznej kolekcji synth-popowych piosenek retro jak z lat 80., mających swój własny urok. Jej ranga urosła do tego stopnia, że jej trzeci album, PETIT PETIT PETIT, pierwotnie wydany w Japonii w 2018 roku, zwrócił uwagę Toothpaste Records, które wybrało go na rynek międzynarodowy.

Podczas gdy minialbumy są popularne w Japonii, osiem utworów oryginalnej wersji może wydawać się nieco słabą ofertą dla zagranicznych odbiorców, dodanie więc nowych wersji dwóch starszych piosenek, I Can’t Get to Sleep i Goodbye My Love and Turn Around, było sprytnym posunięciem. Poprawia to "stosunek jakości do ceny", ale stwarza także interesującą szansę, by zobaczyć, jak brzmienie ZOMBIE-CHANG rozwinęło się od czasu wydania tych utworów dwa lata temu.


ZOMBIE-CHANG zawsze była zdecydowanie solową artystką, robiącą wszystko sama, co, jak przyznała, jest w części spowodowane jej niezręcznością w kontaktach z ludźmi. Na PETIT PETIT PETIT przezwyciężyła swoją nieśmiałość i dołączyli do niej do niej perkusista Kento Suzuki i basista Keigo Tatsumi ze słonecznego i radosnego tokijskiego popowego zespołu never young beach. Ich wpływ widoczny jest od samego początku, gdyż linia basu Tatsumiego dała pierwszemu utworowi na albumie, Lemonade, rytm i organiczne ciepło, którego brakowało oryginalnej wersji piosenki z 2016 roku. W połączeniu z odważniejszym wokalem i mocniejszą aranżacją, utwór przekształcił się w pełną energii piosenkę miłosną z aurą słodko-gorzkiej i kwaśnej ostrości.

Singiel z 2017 roku I Can’t Get to Sleep także zyskał nowe życie, dzięki wkładowi sekcji rytmicznej never young beach. Choć zniknął hipnotyczny syntezator, Keigo Tatsumi uatrakcyjnił linię basu, dorzucając trochę funkowych brzmień, nadających całości bardziej figlarngo chcrakteru niż oryginał. Właściwie można powiedzieć, że ZOMBIE-CHANG wwciąż się uczy. Nie boi się wracać do starszego materiału, choć, ryzykując powtarzalność, pokazuje jej determinację, by znaleźć najlepsze wersje tych kompozycji. To perfekcjonistyczne podejście opłaciło się w tym przypadku, a przerobione utwory czerpią korzyści z wypolerowanej produkcji oraz dodatku perkusji i basu, nadających dominującym w całości syntezatorom odrobinę ludzkiego dotyku.


Choć produkcja muzyki artystki stała się bardziej wyrafinowana i mniej naiwna, nie straciła dziwaczności i ekscentryczności. Mona Lisa i We Should Kiss zdradzają jej frankofilską passé, ale piosenki zmierzają w zupełnie odmiennych kierunkach. Mona Lisa to "wesoły", żywy przysmak, podczas gdy We Should Kiss pełen jest galijskich "ooh la la", wspartych chłodnymi teutońskimi syntezatorami i wokalami na jedną nutę, przypominając utwór Kraftwerk. The Reason is Love w ogóle nie ma syntezatorów i jest dobrym starym kawałkiem surf popu. Będąc długoletnim fanem oryginalnych surf punkowców, The Ramones, ZOMBIE-CHANG pokazuje, że w sercu wciąż jest punkówą w I Hate You - półtoraminutowym wybuchem miłości/nienawiści, wspartym uroczą, dziwaczną grą na klawiszach.

Pod wieloma względami ZOMBIE-CHANG to artystka, która dorastała publiczne. Jej muzyczna podróż zabrała ją na przygody w domowej produkcji synth-popie, czy “Anti-EDM” jak sama to nazwała, a na PETIT PETIT PETIT, z kilkoma powrotami do poprzednich destynacji, odkryła, gdzie podąża w tym szerokim świecie.

PETIT PETIT PETIT dostępna jest na cyfrowych platformach i jako limitowany przezroczysty błękitny winyl..

 Kup "PETIT PETIT PETIT"
REKLAMA

Powiązani artyści

Powiązane wydawnictwa

Album 12-calowy winyl 2019-09-13 2019-09-13
ZOMBIE-CHANG
Album Format cyfrowy 2019-09-13 2019-09-13
ZOMBIE-CHANG
Album CD 2018-07-04 2018-07-04
ZOMBIE-CHANG
REKLAMA