Recenzja Na wyłączność

NECRONOMIDOL – Voidhymn

19/11/2019 2019-11-19 01:01:00 JaME Autor: ChrisN Tłumacz: jawachu

NECRONOMIDOL – Voidhymn

Mroczne idolki ze świetlaną przyszłością.


© Specific Recordings
Album CD

VOIDHYMN

NECRONOMIDOL

Dark metalowa, obracająca się tematach mitologii Cthulu, grupa idolek NECRONOMIDOL znalazła się w interesującym punkcie swojej kariery. Zaczynając wyrywać się z tokijskiego podziemia chika idolek, grupa buduje sobie międzynarodową bazę fanów podczas amerykańskich, europejskich i azjatyckich tras i wykorzystuje nowe wydawnictwo, by wykorzystać ten impet. Trzeci album, Voidhymn, jak jakaś piekielna dwugłowa bestia przywołana z głębin wyobraźni H.P. Lovecrafta, potrafi jednocześnie patrzeć w przód i w tył. Pokazano nam przeszłość w nowych wersjach wybranych ulubieńców fanów i przyszłość poprzez sześć nowych piosenek.

Zawsze jest ryzyko w ponownym nagrywaniu popularnych piosenek. Są ulubieńcami z jakiegoś powodu, a fani, którzy spędzili już lata czy miesiące ciesząc się utworem, mogą wzdrygnąć się, gdy ktoś zacznie się z nimi bawić, prawdopodobnie tracąc to coś, co uczyniło go czymś specjalnym. Stare powiedzenie “jeżeli nie jest zepsute, nie poprawiaj tego” to bardzo dobra rada w większości sytuacji.

Dla równowagi, nowe wersje DAWNSLAYER, psychopomp, STRANGE AEONS i SKULLS IN THE STARS są jednak sukcesem. Większość zmian jest subtelna, głównie poprzez dodanie wzmocnionych gitar i mocniejszych, dobrze wyprodukowanych wokali. Pomyślcie o tym jak o koncercie NECRONOMIDOL z pełnym składem Necroma Band. Włożono trochę odwagi w to dark metalowe brzmienie, które, jeśli w ogóle, zawsze było bliżej światła niż prawdziwie mrocznej strony. psychopomp prawdopodobnie przeszło największą przemianę, tracąc oparte na syntezatorach intro w stylu złowieszczej bajki na rzecz żałobnej samotnej gitary, ale piosenka wciąż emanuje złowrogą, eteryczną atmosferą. Choć jest to czwarty raz, kiedy SKULLS IN THE STARS zostało wydane w takiej czy innej formie od 2015 roku, udało mu się zachować świeży i interesujący dźwięk.


NECRONOMIDOL sprowadziło także autorów tekstów, którzy wcześniej pracowali z grupą, w tym wieloletniego współpracownika Hashidę Kazumę. Iwanga Azusa, która napisała na Deathless utwór ITHAQUA, powróciła w KADATH, a znana grupa kompozytorów utrzymała znajome dark metalowe brzmienie połączone z przesiąknięta zapowiadającą zagładę ciemnością, ale wciąż udało im się dorzucić dziwaczną niespodziankę.

Członek Necroma Band, Kei Toriki, przynosi pierwszy nowy utwór, thanatogenesis. Czyste i spokojne wokale w piosence dźwięczą ponad gorączkowym bębnieniem i gitarami, a to niedopasowanie jest w tym samym stylu, co w jego poprzednim utworze, psychopomp.

Choć zwykle są określane jako dark metal, NECRONOMIDOL zawsze miało mocną dawkę synthwave w swoim brzmieniu i IN BLACK autorstwa SLF!! dostarcza to w dużej ilości z cudownie gotyckimi organami w tle. Pod względem wokalnym jest to odrobina odmiany z elementem recytacji, ozdobione swego rodzajem niewinnym dziewczęcym chichotem, którym demon może próbować nakłonić cię, byś zaczął targować się o swoją duszę.

Więcej jest tego stylu w mocno naładowanym syntezatorami Innsmouth Hashidy. Ma to dziwnie oldskulowy charakter w stylu Vangelisa z lat 80. i słodko śpiewany tekst kontrastuje z tekstem, opisującym zgniliznę i rozkład w sercu Innsmouth, fikcyjnego miasta z książki H.P. Lovecrafta, które padło ofiarą Wielkich Przedwiecznych Cthulu. Prawie tak pełne syntezatorów jest les tenebres sans visage. Pomimo ponurego tytułu, który można przetłumaczyć jako ‘ciemność bez twarzy’, i ponuro romantycznego tekstu, jest to najżywszy kawałek na albumie.

Asem w tej talii jest SAMHAIN, autorstwa Zero-2 z punkowej grupy z Osaki Poikkeus. Oferuje szalone gitarowe intro, dorzucając zwariowany riff ska, po czym całość uspokaja się w coś nieco prostszego. Samhain to celtycki prekursor współczesnego Halloween i wyposażono tę piosenkę w zabawnie upiorne halloweenowe teksty po angielsku. Niezależnie od tego, czy wskazuje to na większe użycie języka angielskiego w przyszłości w piosenkach zespołu ze względu na międzynarodowy rynek, czy jest to po prostu odzwierciedlenie Halloween jako niedawnego importu zachodniej kultury do Japonii, to i tak dobra zabawa.

Kolejny atak grupy na międzynarodową scenę przyszedł poprzez francuską wytwórnię, specjalizującą się w winylach Specific Recordings. Wydała ona płytową, cyfrową i limitowaną winylową wersję dwóch wcześniejszych albumów NECRONOMIDOL, Nemesis i Deathless, a teraz Voidhymn także ukazał się w tej oldskulowej formie na specjalnym purpurowym winylu.

Pierwotnym zamiarem Voidhymn było posłużenie jako kulminacja dotychczasowej kariery grupy, choć zostało to nieco przyćmione odejściem Hiny i członkini pierwszego składu Sari w styczniu 2019 roku. Mimo to, album sprawdza się jako świetna łabędzia pieśń tego składu. Szybkie posłuchanie najwcześniejszych wersji SKULLS IN THE STARS, w porównaniu do podejścia Voidhymn do tej piosenki, pokazuje, jak znacznie poprawiły się wokale tej grupy przez lata, a jej mocne wykonanie i ostra produkcja pokazują to, co w zespole najlepsze. Dla każdego zaintrygowanego muzyką NECRONOMIDOL zainspirowanym Cthulu horroru, dark metalu, popu i synthwave’u, ten album jest idealnym punktem startowym. Rzuć się w otchłań.

Voidhymn jest dostępny w Specific Recordings.

REKLAMA

Powiązani artyści

NECRONOMIDOL © Specific Recordings
NECRONOMIDOL

Powiązane wydawnictwa

Album CD 2018-09-29 2018-09-29
NECRONOMIDOL
REKLAMA