Guitar Wolf

ギターウルフ

major - Aktywny (1987 - )
Czym jest Guitar Wolf? Ot grupka zapaleńców, którzy nie zwracając uwagi na pędzące trendy kultywuje nieśmiertelne rock'n'rollowe założenia. Mamy tu oldschoolowe dźwięki, oldschoolowe teksty i -co najważniejsze- oldschoolowy image. Panie i panowie oto japońskie odpowiedniki Elvisa i Johna Travolty z czasów Grease.

autor: Greahtor (2005-10-08)
skład
  • bas: Billy [1987 / 2005 - Zmarł]
biografia
Idea zespołu zrodziła się w głowie Guitar Wolf'a już w 1987 roku jednakże projekt nabrał rozpędu dopiero w 1990 kiedy to do grających już Guitar Wolfa i Bass Wolfa dołączył bębniarz o jakże oryginalnym pseudnimie artystycznym.....Drum Wolf (trzeba przyznać, że nazewnictwo jest słabą stroną zespołu), z którym to panowie aż po dziś dzień w niezmienionym składzie nagrywa coraz to lepsze kawałki.
Pierwszy kawałek nagrali pod okiem 5768, z którymi to-jak i kilkoma innymi kapelami- znaleźli się na kompilacji spod szyldu Tokuma Japan. W rok po nagraniu pierwszego kawałka Guitar Wolf przypomniał nam o sobie uczestniczywszy w tworzeniu kolejnej kompilacji, tym razem spod szyldu Less Than TV.
W 1993 roku grupa odbyła swoją pierwszą trasę koncertową po Ameryce podczas którego zostali zaproszeni do współpracy przy tworzeniu "Garage shock" wydawnictwa Estrus Records. W tym samym roku wydali swój pierwszy krązek "Wolf rock" nad którym pieczę sprawował Goner Records. Jako ciekawostę należałoby dodać, że stricte japońska kapela uraczyła swój kraj pierwszym krążkiem dopiero w dwa lata po jego premierze (tj. w 1995 roku).
Mijał czas a panowie nie próżnowali i następnego roku uraczyli swoich fanów kolejnym albumem "Run wolf run" wydanym przez starych znajomych z Less Than TV. Album okazał się przełomowym - dzięki niemu muzycy trafili na okładkę amerykańskiego rockowego magazynu "Maximum Rock 'n Roll".
W 1996 roku światło dzienne ujrzał 3 już album, który tym razem -o dziwo- tytułowo nie był powiązany z samą nazwą. Był to "Missile Me" - album, którego premiera miała miejsce zarówno w Japonii jak i Stanach Zjednoczonych i Europie ( w dwóch ostatnich dystrybucji podjął się nowojorski Matador Records, który wypuścił go jako mini album).
Rok 1997 był bardzo ważny dla chłopaków - pierwsze rasowe tournee obejmujące 34 koncerty na terenie Stanów i -co najważniejsze- przejście na major!!! Zainteresowała się nimi Ki/oon Sony Records, z którym to podpisali umowę na relase pierwszego albumu pod marką major "Planet of the wolves" (moim zdaniem najlepszego w całym dorobku). Po wydaniu albumu nie pozostawiwszy chwili na odpoczynek wyruszyli w kolejną trasę - tym razem jako support Cramps.
O ile poprzednie lata można było nazwać pracowitymi tak rok 1998 był po prostu zabójczy. Najpierw singiel "Kaminari One", później trasa koncertowa pod tym samym tytułem obejmująca 12 japońskich miast, pierwsza europejska trasa, gdzie bilety na każdy z występów zeszły "od ręki" (co obrazuje popularność chłopaków na starym kontynencie). W połowie roku odbyli kolejną, amerykańską trasę koncertową, a także zostali zaproszeni na Fuji Rock Festival. Zwieńczeniem roku 1998 było wydanie kolejnego singla "Kan-Nana Fever".
Rok 1999 jest w moim osobistym rankingu najlepszym rokiem z życia kapeli. Dlaczego? Kolejny album "Jet Generation" ujrzał światło dzienne, dodatkowo "zwiedzili" kolejny, piąty (!!!) kontynent grając dla nowozelandczyków i australijczyków a latem tegoż roku rozgrzewali tłumy na licznych festiwalach (m.in Rising Sun Rock Festival 1999, Rushball '99 czy Ongaku-to-Higetachi '99. Pod koniec roku, organizując 13 z kolei amerykańską trasę pobili swoisty rekord - dali 28 koncertów w przeciągu 6 tygodni. Ale zaraz, co sprawiło, że w moim przeświadczeniu ten rok był wyjątkowym dla zespołu? Guitar Wolf zagrali główną rolę w "Wild Zero" - zombie horrorze (parodii horrorów), gdzie zostawszy uratowanymi przez głównego bohatera postanawiają się odwdzięczyć i przybywać mu na pomoc, walcząc ramię w ramię z hordami zombie. Wiem, wiem nie jest to może "Lśnienie" Kubricka czy "Psychoza" Hitchcock'a ale zawsze coś. Zagrali wręcz wybornie - z dużą dozą kiczowatości, plastikowych tekstów i nieodpartym rock 'n rollowym wdziękiem.
Rok 2000 obfitował w jeden singiel "Godspeed You" oraz album "Rock n' Roll Etiquette" promujący kolejną trasę koncertową liczącą tym razem 44 występy w bodaj 38 miastach.
W 2001 kapela trochę "odpuściła" wydawszy tylko jeden singiel "I Love You, OK" i organizując jedną, wręcz kameralną trasę obejmującą m.in tereny Brazylii.
W 2002 powrócili do starego tempa wydawszy swój 4 album "UFO Romantics" promujący trasę "Hinotama Tour 2002". Wzięli także udział w dwóch naprawdę dużych imprezach - "Rock in Japan Festival 2002", gdzie dali koncert przed 35tyś fanów oraz sponsorowanym przez potentata telewizyjnego "Rock n' Roll Summit". Rok 2003 mimo iż nie obfitował w single czy albumy nie był wcale taki spokojny. Panowie nadal, ku uciesze fanów jeździli po świecie i promując swoją muzykę zawitawszy m.in do Argentyny.
A co teraz? Poczekamy, zobaczymy należy jednak pamiętać, że Oni nie próżnują.
autor: Greahtor (2005-10-08)
linki
CLJ Records
reklamy
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • CLJ Records
  • FLOW
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • BLOOD - European Tour 2012
  • Neo Tokyo
  • MAN WITH A MISSION