W swojej rodzinnej Japonii Electric Eel Shock są bardzo mało znani. O wiele bardziej popularni są w Europie i Stanach, gdzie bardzo często występują na żywo. Do tej pory grali już w około 30 różnych krajach, a jeśli kiedyś zawitają niedaleko ciebie - bądź pewien że warto ich zobaczyć!
Między 1997 a 2002 rokiem wydali trzy albumy: Maybe I think, we can beat Nirvana, Slayers Bay Blues oraz Go America!. Piosenki z tych albumów nagrywane były w przeróżnych miejscach: studiach nagraniowych, kuchniach, sypialniach czy salonach, rozsianych w dodatku po całym świecie.
W tym samym okresie zespół wydał też płytę 'live': Live punctured. Wbrew temu czego można spodziewać się po nazwie, nie została ona jednak nagrana podczas koncertu, przed publicznością, a jedynie 'na żywo' w studio. Oznacza to, że cały zespół grał razem zamiast nagrywać każdy instrument i każdą partię z osobna.
Ich piosenki kilkukrotnie pojawiały się na składankach, wydali też wspólną płytę z amerykańską grupą The get go, z którą też grali wspólne koncerty zarówno w Stanach jak i w rodzinnej Japonii.
W tamtych latach ukazało się też video zawierające nie tylko EEL, ale także nagrania innych japońskich zespołów występujących w Nowym Jorku.
W 2004 roku ukazał się album Go Europe!, który został wypuszczony przez różne wytwórnie na rynki w Europie, Azji, Australii i USA. Album zawiera najlepsze utwory z ich poprzednich płyt oraz kilka nowych utworów. Okazał się on wielkim sukcesem i zebrał sporo pochlebnych recenzji.
Latem 2005 grupa ponownie zawitała do Europy. W lipcu ukazał się też kolejny album, Beat me, który nagrany został w sławnym holenderskim studio Wisseloord, i który był dla nich poważnym krokiem na przód.
Electric Eel Shock są zespołem popularnym bardziej poza granicami Japonii niż w swoim rodzinnym kraju, prawdopodobnie głównie dzięki licznym i częstym zagranicznym koncertom.
To rockowe trio to absolutnie zakręcony zespół, grający łatwo wpadające w ucho punk-rockowe utwory, o tytułach takich jak 'Rock'n'roll will rescue the world' czy 'I Wanna Be A Black Sabbath Guy But I Should Be A Black Bass'.
Ich koncerty są pełnymi energii spektakularnymi show - wokalista bije się po głowie własną gitarą, basista wspina się na cokolwiek na co uda mu się w danej chwili wspiąć lub też skacze z głośników, a perkusista siedzi za perkusją całkiem nagi za wyjątkiem skarpetki zakrywającej jego klejnoty rodzinne. Electric Eel Shock często gra w Europie i Stanach, więc gdy będą grali niedaleko ciebie nie wahaj się i idź na ich koncert, niezapomniane wrażenia gwarantowane!







