Kalafina na AnimagiC 2012

relacja - 12.09.2012 02:01

Przez dwa wieczory snuto opowieści o wiedźmach, diabłach i mediach.

Raz w roku drzwi Beethovenhalle zostają otwarte na trzydniową imprezę AnimagiC, wyjątkowy konwent, który odbywa się w Bonn w Niemczech i dotyczy japońskich filmów animowanych, mangi, muzyki oraz gier wideo. Spośród wszystkich tematów najważniejszym był serial o magicznych dziewczętach, "Puella Magi Madoka Magica". By dopasować się do tego, zaproszono jako gościa honorowego popowe trio Kalafina. Wieczorem, 27 i 28 lipca, około 1960 osób zgromadziło się w wielkiej sali z siedzeniami Beethovenhalle, by obejrzeć pierwszy występ pań w Niemczech i w ogóle w Europie.

Napięcie było wręcz namacalne. Z każdej strony dały się słyszeć podniecone szepty i śmiechy. Lekkie opóźnienie tylko zwiększało zniecierpliwienie. Kiedy o 21:00 prowadzący wyszedł na scenę, by przedstawić kilka zasad i nieco rozgrzać publiczność przed występem Kalafiny, spowodował wybuch pierwszego dużego aplauzu w tej sali. Wkrótce, by rozpocząć koncert, zagrano klimatyczne intro, a na ekranie wyświetlano imiona i zdjęcia pań. Przy serii wiwatów Wakana, Keiko i Hikaru przejęły scenę i zaczęły swój występ od Manten. Ta uczuciowa ballada z rockowym posmakiem przygotowała publiczność na nadchodzącą godzinę. Potem zagrana została Magia, piosenka z "Madoka Magica". Nagle przejścia wypełniły się ludźmi i wokół rozlała się pełna zachwytu cisza - utrzymywała się ona przez niemalże cały koncert - kiedy członkinie Kalafiny wyśpiewywały żywy motyw przewodni, a na ekranie za nimi wyświetlano sceny z animie. Narastający aplauz został przerwany przez powitania ze strony zespołu, wypowiedziane po niemiecku, a przeczytane z kartki. Podczas swoich MC piosenkarki wchodziły w kontakt z publicznością, z miejsca pobijając jej serca.

Potem zabrzmiały dwa motywy z "Kuroshitsuji": smutne Kagayaku sora no shijima ni ha, które Kalafina zagrała z dużą dawką emocji, szczególnie ze strony Hikaru - w jej oczach można było dostrzec łzy - oraz dramatyczną Lacrimosę. Aplauz po jej ostatnich akordach był wprost dziki. Keiko raz jeszcze wzięła to za sygnał i w MC przełączała się ze swojego języka narodowego na niemiecki. Zapowiedziała też kolejną piosenkę, Kimi ga hikari ni kaete yuku. Przy tej spokojnej, melancholijnej kompozycji dało się zauważyć zaledwie kilka poruszających się światełek i ramion, po za tym pełna zachwytu cisza zawładnęła salą. Kolejny utwór, oblivious, uwolnił niektórych ludzi z tej sztywności i zachęcił najodważniejszych z nich do klaskania do rytmu. Jednakże słuchacze prawdziwie się nie rozgrzali ze względu na muzykę aż do Kyrie i Ongaku; zresztą same członkinie Kalafiny aż do Ongaku nie zachęcały ich do zabawy. Można powiedzieć, że pod sam koniec obie strony w końcu się do siebie przystosowały. Członkinie Kalafiny były bardziej zrelaksowane, spacerowały po scenie, opierając się o siebie nawzajem, podburzały publiczność, ciesząc się reakcjami ludzi. Tak więc nic dziwnego, że musiały złapać oddech na początku następnego MC, zanim mogły podziękować publiczności i zajrzeć do przygotowanych notatek. Szczególnie przez następne kilka minut można było dostrzec, jak szczere były członkinie w komunikacji z tłumem. Interakcje, jakie podejmowały z publicznością, oczarowywały, zwłaszcza kiedy trzy panie wspólnie szukały odpowiednich słów po niemiecku. Zapowiedź ostatniej piosenki, to the beginning, przyjęto z melancholią. Podczas niej publiczność powstała z krzeseł, klaskając lub kołysząc się w przód i tył, wznosząc pięści w powietrze. W międzyczasie członkinie Kalafiny tańczyły na scenie piękny układ.

Drugi koncert dzień później różnił się tylko małymi ale satysfakcjonującymi szczegółami. Ten koncert zaczął się o czasie, o 20:45. Tym razem wszyscy zebrani ekscytowali się nim od samego początku, co dało się wyraźnie zobaczyć i usłyszeć. Publiczność była w pełni zaangażowana od pierwszej piosenki, Manten, tak samo jak członkinie Kalafiny, na twarzach których można było dostrzec uśmiech częściej niż dnia poprzedniego. Przygotowano też kilka nowych zdań na potrzeby MC, a na koniec koncertu znów miało miejsce robienie zbiorowej fotografii. Tylko tytuł bisu - o którego doproszono się szybciej - był inny: Hikari no senritsu; podczas niego dalej beztrosko klaskano do rytmu. Można było prawdziwie poczuć, ze Kalafina znalazła sobie fanów w Niemczech i dobrze się bawiła.

Cosplayerzy, fani metalu, zwykli uczestniczy AnimagiC, a także Keiko, Wakana i Hikaru potrzebowali trochę czasu, by się ze sobą dotrzeć. To było oczywiste, zwłaszcza pierwszego dnia. Ale kiedy zapoznawanie się zakończyło się sukcesem, nagrodą okazały się serdeczne, zróżnicowane i niezapomniane koncerty. Pełne wdzięku ruchy taneczne, świetne emocje, kawał dobrej muzyki, imponujące wokale trzech piosenkarek w połączeniu ze scenami z filmów oraz efektami świetlnymi na dużym ekranie, a także dobra akustyka w dużej sali Beethovenhalle - to wszystko sprawiło, że oba koncerty Kalafiny okazały się fantastycznym doświadczeniem.


Setlista z 27 lipca 2012 roku:

01. Manten
02. Magia
-MC-
03. Kagayaku sora no shijima ni ha
04. Lacrimosa
-MC-
05. Kimi ga hikari ni kaete yuku
06. oblivious
07. Kyrie
08. Ongaku
-MC-
09. to the beginning

Encore:
10. sprinter

Setlista z 28 lipca 2012 roku:

01. Manten
02. Magia
-MC-
03. Kagayaku sora no shijima ni ha
04. Lacrimosa
-MC-
05. Kimi ga hikari ni kaete yuku
06. oblivious
07. Kyrie
08. Ongaku
-MC-
09. to the beginning

Encore:
10. Hikari no senritsu


JaME pragnie podziękować Kalafinie oraz zespołowi AnimagiC za to, że ta relacja mogła powstać.
powiązani artyści
powiązane koncerty i wydarzenia
Kalafina 27/07

Kalafina
Bonn - Germany
Beethovenhalle
Kalafina 28/07

Kalafina
Bonn - Germany
Beethovenhalle
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązana galeria
reklamy
  • SYNC NETWORK JAPAN
  • euroWH
  • Chaotic Harmony