Czwarta kolekcja teledysków Every Little Thing została wydana 27 września 2006 roku, ale nie myślcie, że jest już nieaktualna. Znajdujące się na niej dziewięć piosenek jest nieśmiertelnych; mimo że większość z nich to ballady lub łagodne utwory o miłości, to można tu także znaleźć dwa energiczne, poprockowe kawałki.
Jednym z takich utworów jest pierwszy na płycie fundamental love. Klip do niego, utrzymany w jasnych, pastelowych kolorach, zawiera przyjemne statyczne kadry oraz interesujące pomysły, takie jak latające świnie. Aranżacja, połączona ze wspaniałymi melodiami, daje jednolitą całość. Kilka następnych piosenek to łagodne ballady, w teledyskach do których można obejrzeć piękne krajobrazy i nawet scenę ślubu. Na wizualną interpretację smutnej akustycznej ballady good night została wybrana kruczoczarna noc i fragment asfaltu. Jedyne źródło światła pochodzi od pojazdu, którego reflektory oświetlają Kaori i Ichiro. Można za tym ostatnim dostrzec ukrywających się muzyków wspierających.
Kimi no te to wideo pełne oryginalnych pomysłów. Obraz szerokiej ściany przekształca się w żywy i kwitnący mur roślin, co doskonale pasuje do tej stonowanej, pełnej emocji kompozycji. Z drugiej strony azure moon to historia pokoleń. Pod koniec wszyscy ludzie patrzą na nocne niebo, czy to przedszkolak i jego ojciec, czy to nastolatek, czy też muzycy z Every Little Thing.
Kuszące pięknymi kolorami i hipnotyzujące wideo do porywającej hi-fi message zawiera obrazy upadających kostek domina, kreujące bardzo specjalną atmosferę, tak że będziesz miał trudności z oderwaniem się od ekranu. Kolekcję zamyka kolejny szybki kawałek: zapadający w pamięć swimmy. Tutaj historia skupia się na trzech dziewczynach, ukazując je siedzące na huśtawce, biegnące po ulicy czy pływające w basenie.
Kolekcja ta to starannie przygotowane wydawnictwo, oferujące kilka ciekawych kawałków. Teledyski towarzyszące piosenkom pokazują przyjemne, poruszające historie. Jedyną denerwującą rzeczą jest to, że w prawie wszystkich klipach - z wyjątkiem dwóch - dominują blade kolory; mimo to fani zespołu oraz osoby zainteresowane odkryciem Every Little Thing nie będą żałowali poświęconego na nie czasu.
Every Little Thing - THE VIDEO COMPILATION IV DVD
recenzja - 22.02.2012 01:01
To DVD to doskonale wyważona kolekcja emocji.










