Every Little Thing - THE VIDEO COMPILATION IV DVD

recenzja - 22.02.2012 01:01

To DVD to doskonale wyważona kolekcja emocji.

Czwarta kolekcja teledysków Every Little Thing została wydana 27 września 2006 roku, ale nie myślcie, że jest już nieaktualna. Znajdujące się na niej dziewięć piosenek jest nieśmiertelnych; mimo że większość z nich to ballady lub łagodne utwory o miłości, to można tu także znaleźć dwa energiczne, poprockowe kawałki.

Jednym z takich utworów jest pierwszy na płycie fundamental love. Klip do niego, utrzymany w jasnych, pastelowych kolorach, zawiera przyjemne statyczne kadry oraz interesujące pomysły, takie jak latające świnie. Aranżacja, połączona ze wspaniałymi melodiami, daje jednolitą całość. Kilka następnych piosenek to łagodne ballady, w teledyskach do których można obejrzeć piękne krajobrazy i nawet scenę ślubu. Na wizualną interpretację smutnej akustycznej ballady good night została wybrana kruczoczarna noc i fragment asfaltu. Jedyne źródło światła pochodzi od pojazdu, którego reflektory oświetlają Kaori i Ichiro. Można za tym ostatnim dostrzec ukrywających się muzyków wspierających.

Kimi no te to wideo pełne oryginalnych pomysłów. Obraz szerokiej ściany przekształca się w żywy i kwitnący mur roślin, co doskonale pasuje do tej stonowanej, pełnej emocji kompozycji. Z drugiej strony azure moon to historia pokoleń. Pod koniec wszyscy ludzie patrzą na nocne niebo, czy to przedszkolak i jego ojciec, czy to nastolatek, czy też muzycy z Every Little Thing.

Kuszące pięknymi kolorami i hipnotyzujące wideo do porywającej hi-fi message zawiera obrazy upadających kostek domina, kreujące bardzo specjalną atmosferę, tak że będziesz miał trudności z oderwaniem się od ekranu. Kolekcję zamyka kolejny szybki kawałek: zapadający w pamięć swimmy. Tutaj historia skupia się na trzech dziewczynach, ukazując je siedzące na huśtawce, biegnące po ulicy czy pływające w basenie.

Kolekcja ta to starannie przygotowane wydawnictwo, oferujące kilka ciekawych kawałków. Teledyski towarzyszące piosenkom pokazują przyjemne, poruszające historie. Jedyną denerwującą rzeczą jest to, że w prawie wszystkich klipach - z wyjątkiem dwóch - dominują blade kolory; mimo to fani zespołu oraz osoby zainteresowane odkryciem Every Little Thing nie będą żałowali poświęconego na nie czasu.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • CLJ Records
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • BLOOD - European Tour 2012
  • Neo Tokyo
  • MAN WITH A MISSION
  • FLOW