Uchusentai NOIZ w Shibuya O-EAST

relacja - 03.01.2012 01:05

Potrafiący kontrolować ludzkie umysły Uchusentai NOIZ mógłby bez problemu wraz z japońskimi klubowiczami zawojować świat, wykonując swój ”robakowy skok” albo ”Good K”.

Chociaż wiele cech wchodzi w grę, najbardziej niezwykłe jest to, że Uchusentai NOIZ potrafi kontrolować umysły swoich fanów. Niemalże niezauważenie sprawia, iż setki osób spełniają każdą jego zachciankę: upadają jednocześnie, wykonują meksykańską falę począwszy od pierwszych do ostatnich rzędów… albo - moje ulubione - skaczą jak robaki po sali, trzymając się w grupkach. Tę kontrolę można było wyraźnie zauważyć od samego początku finałowego koncertu o rozbudowanym tytule JAPAN TOY’S PANIC TOUR KING OF ONEMAN & EVENT SHOW 2011 ‘GENOM EMOTION’ FINAL ATTACK'.

Tłum przypadkowo porozsiadał się na podłodze Shibuya O-EAST. Jedni sprawdzali emaile lub zamieszczali posty na blogach za pomocą komórek, inni rozmawiali z przyjaciółmi. Niemal każdy siedział. Aż tu nagle, bez wyraźnego powodu, wszyscy zerwali się na równe nogi, gotowi do rozpoczęcia; zupełnie jakby setki małych anten odebrało jednocześnie sygnał z przestrzeni kosmicznej, mówiący: ”Zaraz rozpocznie się występ!”.

House’owa muzyka ucichła, wywołując aplauz, a dało się słyszeć jeszcze większe wyrazy uznania, kiedy supernowoczesna machina koncertu została wprawiona w ruch. Wytrysnął dym i rozległa się dramatyczna uwertura, zapowiadająca przybycie bohaterów. Kolejni wchodzący przyjmowali pozę prawdziwego sentai (wojownika, patrz: "Power Rangers"), a głos z zewnątrz przedstawił każdego z nich. Pierwszy był perkusista w barwach zieleni, a partie tłumu naśladowały każdy jego ruch. “Machinegun Beat Grappler, YAMATO.” Basista przyodziany był w fiolety, a na piersi miał jasną pomarańczową gwiazdę. “Super Vibrator, KYO.” Gitarzysta zdawał się przybywać z Miasteczka Halloween, ubrany głównie na pomarańczowo z elementami zieleni i eleganckim czarnym cylindrem na głowie. “Hyper Sonic Guitar, MASATO.” Drugi gitarzysta, jako ”ten uroczy”, miał strój w kolorze błękitnym z czarnymi i białymi wykończeniami. “Neo Eccentric Guitar, KOTARO.” Wokalista jako ostatni zajął należyte mu miejsce, a jego włosy były jeszcze bardziej różowe niż jego strój, wykończony cekinami i futerkiem. “Angel Voice Messenger, ANGEL-TAKA.”

Koncert rozpoczął się Andromeda Parade z wybuchem dźwięku i kolejną porcją dymu na dokładkę. Przez całą chwytliwą piosenkę publiczność była jednym wielkim młynkiem; ANGEL-TAKA przewodził szturmowi, sam będąc pęczkiem energii. SHINE stało się cięższe, chociaż gitary wciąż brzmiały promiennie, nawet jeśli MASATO grzmiał niczym burza. Refren pozostawał raczej pogodny, a nastrój ten podtrzymywało żółte niczym promienie słoneczne oświetlenie. To nie trwało jednak długo, bo co drugi element piosenki przywracał jej ciężkość i szorstkość. MASATO tańczył, przekładając gitarę wokół ciała, podczas gdy KOTARO wtrącił się ze swoją gitarową solówką. ANGEL-TAKA natomiast zgrywał złego chłopca, wystawiając język najdalej jak tylko mógł. Jeśli jacyś nowicjusze oczekiwali tęcz i wiwatów od początku do końca występu, drugi kawałek z pewnością udowodnił, że NIOZ ma też ciężką stronę - i sprawdza się w tym świetnie! BAD MUSIC FREAKS podtrzymywał tłum na pełnych obrotach od początku do końca, przypominając Linkin’ Park pod względem melodii, linii gitar i partii rapu.

”Przybywając z najdalszych zakątków wszechświata, wylądowaliśmy w Shibuya O-EAST. Uchuu. Sentai. NO-I-ZU!” To oświadczenie wywołało wiwaty, ale tylko w połowie tak głośne, jak w przypadku reakcji na następne zdanie wypowiedziane przez ANGEL-TAKĘ: ”Tęskniliśmy, Tokio, skarbeńki!”. Nawet proste MC dotyczące czteromiesięcznej trasy to nie taka prosta sprawa. KYO drażnił się z wokalistą za każdym razem, było też liczenie na palcach, meksykańskie fale, a nawet podejrzenia o to, że publiczność zdradza swój zespół! ”Wasze podekscytowanie jest bardzo podejrzane”, stwierdził ANGEL-TAKA, robiąc słodkie oczy do tłumu. ”Wszystko jedno… kochajmy się aż po sam koniec!”.

SPACE PIRATES#2 na nowo rozgrzało publiczność, a następnie ANGEL-TACE przyniesiono duży, futrzany różowy statyw, by wokalista mógł wykonać Mr.ADVENTURE i tańczyć razem z nim. KOTARO przejął na moment różowe paskudztwo, ale zaraz MASATO podniósł gitarzystę i posadził sobie na ramionach, gdzie ten zagrał solówkę. Kiedy szaleństwo podczas tej piosenki dobiegło końca, ANGEL-TAKA znów zaczął flirtować z tłumem ku jego zupełnemu zachwytowi: ”Hej, poczujmy miłość. Chcecie, żebym was zabił tego wieczoru?”. Jak jeden mąż, cała prawa strona publiczności wywróciła się, kiedy wokalista posłał im całusa, wydając przy tym dźwięk “bakkyuu~”. Dobrze wyćwiczeni fani po lewej stronie wykonali to samo z równą precyzją. Następnie przez salę, od prawej strony po lewą, przeszła meksykańska fala. KYO pozwolił jeszcze na kilka wygłupów, a potem je przerwał, wypełniając swoją rolę popychadła. ”Jak już zaczniecie, nie potraficie przestać. Zawsze się zastanawiam, jak to się skończy”. ANGEL-TAKA zaczął narzekać: ”Nie cierpię zakończeń”.

Mimo to wokalista przyjął na wpół poważny wyraz twarzy i doniósł o kolejnych podjętych przez NIOZ staraniach - opublikowaniu dziesięciu piosenek za darmo w Internecie oraz udaniu się w wieńczącą to wydarzenie trasę. ”Jedną z rzeczy, o których nie możemy zapominać, jest trzęsienie ziemi, które miało miejsce w trakcie tej trasy. Wciąż mają miejsce wstrząsy wtórne, a ludzie są przerażeni, ale to nasz obowiązek, by ich rozweselać. Tak właśnie uważam. Dlatego sprężyliśmy się, żeby już dziś udostępnić nowy album w przedsprzedaży w celu charytatywnym. Mamy też inne rzeczy o charytatywnym charakterze, dlatego zwróćcie na nie uwagę. Chrońmy wspólnie pokój na Ziemi! Z nowego albumu: THE PARADOX IN IDEOLOGY”.

Nowy kawałek, zaczynający się grą pianina oraz charakterystycznym rapem MASATO, ukazał to, co najlepsze w Uchusentai NOIZ - surowość i ciężkość w jednych momentach, radość w innych. Potem publiczność wyciągnęła ręczniki i wirowała nimi podczas 3DAYS BOAT. Następny utwór, Eternal Radio, był dla mnie największą atrakcją tego występu. Zaczynał się w klimatach R&B, dalej nasilały się cyfrowe hałasy, a wokal, który się pojawił, równie dobrze mógłby pochodzić z anime. Ten utwór zdecydowanie pokazywał umiejętności kompozycyjne NIOZ oraz brak zahamowań jego członków, by zmieniać swoje pomysły w coś fascynującego, poprzez chwytliwą melodię oraz silną linię gitar, momentalnie rozpływające się w cyfrowo-kosmicznych brzmieniach i zrobotyzowanym rapie. W międzyczasie duet zajmujący środek sceny pozwolił ANGEL-TACE i KYO zaprezentować swoje zdolności taneczne. Potem nadszedł czas na PEAK i na jeden straszny moment zdawało się, że to DMC zajęło deski sceny. Wkrótce wszystko wróciło do normy: było jasne, pogodne i szczęśliwe. W międzyczasie MASATO szalał do ostrych gitarowych linii.

Gdy światła zgasły, wykrzykiwano imiona muzyków, a ANGEL-TAKA w końcu zapowiedział nadejście trzeciej fali orgazmu. Nawet KYO popatrzył na niego w tym momencie z niedowierzaniem. Basista jednak porzucił rolę popychadła, a na wierzch wyszła jego chciwa natura, gdy poruszył temat pieniędzy. Potem nadszedł najbardziej niezapomniany moment tego wieczoru. KYO kazał wszystkim obrócić się w lewą stronę, położyć ręce na ramionach osoby przed sobą i zacząć skakać w przód. Dwa mniejsze sektory zostały natomiast poinstruowane, żeby utworzyć kółka i skakać zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Kiedy perkusista zaczął wybijać rytm, cały tłum zaczął się kręcić i podskakiwać całkowicie podporządkowany zespołowi, wykonując to, co nazywało się ”Formacją Z”. ”Widzicie to?”, zapytał ANGEL-TAKA tłum stojący z tyłu, dalej dając instrukcje. ”Na co się gapicie?!”, wybuchnął, powodując rechot śmiechu. ”A teraz sobie zapamiętajcie”, ostrzegł, ”Są piosenki, do których to po prostu nie pasuje. Nie możecie zacząć tak robić przy piosence o miłości, okay?”. Potem KYO zaczął zgadywankę opartą o ruchy wokalisty, a tłum obiecał mu tego nie przepuścić. Popowe nuty MAGICAL DIVE oraz Happy Tied wyraźnie się jednak nie nadawały na wykonanie ”Formacji Z”. Podczas tego drugiego utworu KOTARO zagrał imponującą solówkę na gitarze, przebiegając palcami po gryfie i wytwarzając czysty jak poranek dźwięk.

Dalej był YAMATO i jego Muzyczne Wyzwanie. Do tej sceny wprowadziła muzyka detektywistyczna z lat dwudziestych, a na scenę wtoczono plastikowych ”klientów”. ”Barman YAMATO poszukuje legendarnego barmana TAKI”, zapowiedział bezosobowy głos. Kiedy tylko klient złożył zamówienie, YAMATO zgasił go od razu. ”Sorry, mamy tylko wino śliwkowe”, dlatego klient musiał się na nie zgodzić. ”Rany, jak tu gorąco”, wyszeptał. ”O nie!”, YAMATO zwrócił się z tym problemem do publiki: ”Klientowi gorąco! A my musimy oszczędzać prąd!”. Po chwili dostał odpowiedź. YAMATO uratował sytuację, zrywając z klienta ubranie. ”Och, tak jest zdecydowanie chłodniej!”. Głos ogłosił, że perkusista z sukcesem ukończył wyzwanie. Potem był czas dla zespołu i na wykonanie przez publiczność tańca YAMATO w tylu YMCA. Następnie ANGEL-TAKA podzielił się swoją własną sztuczką. Przed nim znajdowała się piramida ustawiona z kieliszków do wina, a wokalista wyciągnął spod tej delikatnej konstrukcji różowy obrus. Potem rozlał szampana, zaczynając od samej góry. Sięgając po najwyższą lampkę, by upić łyka, ujawnił kryjące się za tym oszustwo, bo wraz z nią uniosła się cała piramida. Oczywiście publiczność bardziej śmiała się z tego kłamstewka, niż z dobrze wykonanej sztuczki.

RISE był oczekiwanym powrotem w dziedzinę muzyki. KOTARO tańczył żywo, jakby przez ten cały czas nie mógł się doczekać, by wrócić na scenę. Ponownie tłum zaczął niekontrolowany moshing. Nagle na scenę wtoczono łóżko, na które wlazł ANGEL-TAKA i naciągnął na siebie kołdrę. Zbudziwszy się do śpiewu, mając wokół siebie gitary płasko pokładzione na podłodze, kontynuował piosenkę. Potem podczas SPARK!!!!! wszyscy tańczyli radośnie: MASATO i ANGEL-TAKA wytrzasnęli skądś ręczniki, gitarzysta nawet porzucił swój instrument na rzecz mikrofonu, rapując wspólnie z wokalistą. W końcu przyszła pora na zagadkę od ANGEL-TAKI, a tłum zaczął swoje dziwne skakanie po całej sali niczym robaki do wtóru niewyobrażalnie ciężkich riffów. Ten widok tak bardzo nie pasował do muzyki, że śmiech przyszedł z opóźnieniem. Podwójny rap trwał dalej w igni+ion, dopóki ANGEL-TAKA nie wykrzyczał swoich podziękowań.

”Widzieliście kiedyś łóżko na koncercie?”, zapytał fanów KYO. ”Czyli… Co to u diabła za ludzie, którzy to tu wnieśli?”, odparł ANGEL-TAKA. ”To byli słudzy moich marzeń”, padła odpowiedź. ”Jak się głębiej zastanowić, ostatnim razem mieliśmy ping-ponga tutaj w O-EAST”, KYO westchnął z dezaprobatą. Potem była pełna sentymentów przemowa o uśmiechach i dzieciach, wypełniona następnie zwyczajowym śmiechem i gagami. Tematy zmieniały się bez żadnej logiki, ANGEL-TAKA zaczął też zastanawiać się nad swoim zawodem: ”- Jak zarabiasz na życie? - Dbam o to, by na planecie panował pokój”, udawał. Po kolejnej meksykańskiej fali wyuczył publiczność właściwie reagować na jego własne skróty:

DJB = Daijoubu
OK = Good K
Na pytanie: “DJB?” odpowiada się: “Good K!”.

Kiedy już fani właściwie się wypowiadali, kazał jej ”ruszyć tyłki” przy tym i ostrzegł, że nie da sobie spokoju, póki nie zobaczy, jak się ruszają. Oczywiście KYO wytknął mu, że tyłków nie będzie widać, póki ludzie się nie poodwracają. Czy tłum wstydził się odwrócić tyłem do zespołu? Prawdopodobnie tak. Czy to go powstrzymało? W żadnym wypadku. Zaczęło się jam session, ANGEL-TAKA improwizował tekst, zachęcał publiczność, by kołysała biodrami i pośladkami podczas krzyczenia “Good K!”. Słowem, czymże jest napastowanie seksualne, gdy jest się szalonym zespołem sentai grającym visual kei, który umie kontrolować ludzkie umysły? Właściwie, to jest mile widziane (choć to może tylko wynik zawładnięcia naszymi umysłami)!

Pomiędzy FLASHBACK FLAG, QUEST a BRAND NEW WORLD tłum był trzymany w gotowości, zajmując się skakaniem albo moshingiem, napotykając na przeszkody w postaci barierek. Koncert skończył się błyskawicznie, pozostawiając ciężko dyszący tłum z wyrazem czystej radości na twarzy. Wykonawszy wspólnie z publicznością finałowe pozy, członkowie Uchusentai NOIZ poszli sobie, a fani salutowali im na odchodne.

Jednak publiczność domagała się dokładki i to dosłownie, bo krzyczała okawarai (dokładka). Cóż, KYO miał dużą ochotę podokuczać, bo kazał tłumowi wykonywać robakowe podskoki, by zasłużyli sobie na „dokładkę”. ANGEL-TAKA wyszedł z kamerą i zaczął nagrywać to śmieszne zjawisko, pewnie w celu późniejszego szantażowania.

”Naprawdę zacząłem sobie przypominać podczas tej trasy, że muzyka potrafi ocalić świat. W przeszłości zbieraliśmy szczoteczki do zębów dla dzieciaków z Filipin. Do dziś je dostajemy jako prezenty i posyłamy dalej. Tym razem posłaliśmy dwa tysiące na tereny dotknięte trzęsieniem. To wy z nas robicie bohaterów”, poważnie wyjaśnił ANGEL-TAKA. Jakiś głos z tyłu zakrzyknął: ”Oczywiście!”. Wokalista, przez moment zszokowany, zaczął się niekontrolowanie śmiać, nie mogąc się powstrzymać. W końcu się uspokoił. ”No to strzeżmy dalej wspólnie pokoju na świecie!”.

Początek bisów był bardzo odpowiedni - Thank you for the MUSIC - i sprawił, że moshing był szaleńczy; na parkiecie kłębili się ludzie, jako ze nie było mowy o czymś takim jak "moje” miejsce. MASATO zeskoczył ze sceny i grał, trzymając jedną nogę na barierce. W tym czasie ANGEL-TAKA wykonał wyskok w powietrze z kolanami pod brodą. Długi pobyt w powietrzu przebiło tylko jego perfekcyjne lądowanie. Chwytliwa melodia BACK BONE i zasłona dymna zakończyły wieczór, zespół grał tę piosenkę do ostatnich chwil. Nawet kiedy dobiegła ona już końca, ubaw trwał dalej, było noszenie na baranach i żarty. ”Kocham was, skarbeńki!”, krzyknął ANGEL-TAKA, zanim YAMATO wyciągnął na przód KOTARO, by zespół i tłum mogli się ustawić i wykonać finałowy skok.

Nie wiadomo, czy dzięki temu koncertowi coś się zmieniło w sprawie pokoju na Ziemi, ale jeśli dbanie o radość i zachowanie młodości fanów było jednym z celów, to sukces bez wątpienia został odniesiony. Uchusentai NOIZ, ze swoją muzyką, wahającą się pomiędzy radosnym popem a mrocznym, niegrzecznym metalem, jest zespołem najbardziej różnorodnym i dostarczającym najlepszą rozrywkę, jaki narodził się w Japonii. Jeżeli chodzi o muzykę grupy, to jej wizerunek może tu wprowadzać w błąd, ale pod względem koncertowym daje ona z siebie to, czego można oczekiwać po tych zachwycająco jaskrawych kostiumach i szalonych fryzurach!


Setlista:

01. Andromeda Parade
02. SHINE
03. BAD MUSIC FREAKS
04. SPACE PIRATES#2
05. Mr.ADVENTURE
06. THE PARADOX IN IDEOLOGY
07. 3DAYS BOAT
08. Eternal Radio
09. PEAK
10. MAGICAL DIVE
11. Happy Tied
12. YAMATO Corner
13. RISE
14. SPARK!!!!!
15. igni+ion
16. FLASHBACK FLAG
17. QUEST
18. BRAND NEW WORLD

Encore:
19. Thank you for the MUSIC
20. BACK BONE
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązana galeria
reklamy
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • FLOW
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • Neo Tokyo
  • CLJ Records
  • BLOOD - European Tour 2012
  • MAN WITH A MISSION