BOOST UP YOUR FUN! to pierwszy minialbum BEE-315. Będzie to niewątpliwie świetny zakup dla każdego, kto jest już fanem formacji, ale także dobry wybór dla potencjalnych fanów.
Pierwszy utwór, STRIKE-E.P., to pełna zabawy i charyzmy piosenka, która została także wybrana przez zespół na pierwszego teledysku. Jako jedna z niewielu na tej płycie posiada też tekst w języku japońskim, gdyż większość śpiewana jest po angielsku. Refren jest bardzo zaraźliwy; każdy słuchacz złapie się na tym, że już w trakcie pierwszego przesłuchania będzie go nucił. Z kolei Just On My Way to już całkiem inna historia, gdyż Masato przejmuje tu wokalne wodze. Jego śpiew, podobny zakresem do RIU, ma inny ton i brzmi całkowicie inaczej. Ponadto, jego sposób akcentowania angielskich słów jest inny niż RIU, dlatego łatwiej przychodzi ich zrozumienie. Chórek w tle zachęca do wspólnego śpiewu.
Piosenka numer trzy, Ein., jest szybsza rytmicznie i cechuje ją bardziej punkowy charakter w zwrotkach. Refren to typowa zaraźliwa dawka muzyki serwowanej przez BEE-315 i już lepiej nie mogła do numeru pasować. Jest to jedna z najciekawszych kompozycji na płycie.
Smacznie nazwany kawałek, Raspberry Pie And Coffee, to coś na kształt miłosnej piosenki, choć brzmienie nie zwalnia ani nie staje się słodkie, jak to zazwyczaj bywa w utworach tego typu. Po raz kolejny Masato jest tu wokalistą; śpiewa o perypetiach miłosnych i kawie, czyli rzeczach, do których odnieść może się praktycznie każdy. Warto także zwrócić uwagę na to, że w utworze pojawiają się żeńskie wokale, nie wykorzystywane wcześniej przez formację.
W ramach drobnej zmiany pojawia się Answer, zaczynający się bardziej poważnym brzmieniem, obecnym zarówno w intro, jak i śpiewie RIU. Jest to utwór typu "chcę coś zmienić", w którym głos zabiera ktoś niezadowolony z obecnego stanu rzeczy; zaskakujące jest to, że pomimo tego przesłania, piosenka jest skoczna i optymistyczna. W Someday RIU prezentuje swą umiejętną grę na basie, bardzo dobrze współgrającą z wysokim brzmieniem gitary elektrycznej. Spokojniejsze intro ustępuje nieco optymistyczniejszemu refrenowi, który jednak nie brzmi jak typowe BEE-315 aż do momentu zmiany muzycznego kierunku. Someday powraca do swych wolniejszych momentów kilka razy, ale całość jest płynna i służy jako przyjemna odmiana.
Ostatnie Raise The Roof! to najprzyjemniejsza z piosenek na wydawnictwie. Wokale zmieniają się w rap i równoważą się z rockowym charakterem utworu, pchającym całość naprzód. Każdy słuchacz poczuje chęć poskakania do tego kawałka, co też jest świetnym zamknięciem płyty.
BOOST UP YOUR FUN! to bardzo przyjemne i energiczne wydawnictwo; każda piosenka jest ciekawa. Niestety każda z nich trwa zaledwie trzy minuty, przez co w momencie ich zakończenia, można odczuć niedosyt. Dlatego też trzeba się nimi cieszyć, póki trwają.
BEE-315 - BOOST UP YOUR FUN!
recenzja - 28.01.2012 01:05
Pierwszy minialbum BEE-315, czyli imprezowa dawka muzyki.










