Asakusa Jinta - Sky ''Zero''
Ten album Asakusy Jinty ukazuje potencjał grupy.
Na okładce płyty znajduje się kilka uśmiechniętych posążków Buddy, co wskazuje na pogodny rodzaj muzyki, z kolei na tylniej stronie płyty widnieje obrazek chłopczyka i dziewczynki grających na akordeonie i trąbce. Książeczka dołączona do płyty to interesujący wstęp wyjaśniający, że Asakusa to ”miejsce szaleńców” w Tokio, które nie pozwala im dostosować się do nowoczesnego życia i to, że zespół nawet teraz woli zachować swe własne tradycje.
Sky “Zero” inicjuje utwór tytułowy, który jest jedynym, poza ostatnim, iście zadumanym kawałkiem na płycie. Instrumentalne intro brzmi pięknie i artystycznie, lecz ci, którym twórczość Asakusy Jinty nie jest obca, wiedzą, że to nie tego od nich oczekujemy. Po chwili zastanowienia, dochodzimy do wniosku, że ten utwór wydaje się nie pasować do reszty płyty.
Całe szczęście następny utwór, Ride & Bend, wprawia płytę w jej prawdziwy pęd, wykorzystując do tego rockability - muzyczny styl, który wypłynął z nurtu country. Od tego momentu nie ma ani nutki, która byłaby cicha, gdyż zespół skupia się na pokazaniu nam całej swej muzycznej różnorodności. Piosenki różnią się od siebie dość istotnie, utrzymując zainteresowanie słuchacza. Choćby beztroski Paradise Rock, delikatny Tears & Flowers oraz wybuchowo wiwatujący Viva! Boom Boom, ponad to Tokyo Eastend rockers świetnie prezentuje gangsterska atmosferę. Ten sam klimat pojawia się sporadycznie na całej płycie.
Jednym z najmocniejszych stron tego wydawnictwa jest to, iż muzyce udaje się brzmieć radośnie bez gubienia przy tym profesjonalizmu, co jest prawdziwym wyczynem. Gra zabawnej, rockowej orkiestry zachwyci każdego i z przyjemnością będziemy się wsłuchiwać w grę każdego instrumentu i śledzić to, jak współgra z pozostałymi. Wokalista-basista Osho wybija się sposobem, w jaki śpiewa i dodaje wokalne elementy w odpowiednich momentach w utworach, co tylko wskazuje na talent oraz swój mistrzowski poziom, który niewątpliwie osiągnął dzięki latom spędzonym w zespole. Asakusa Jinta nie będzie czymś, co już gdzieś widzieliście, czy słyszeliście. To zespół, który nosi wyśmiewane hawajskie koszule i mimo to udaje mu się wyglądać zadziwiająco stylowo.











