UA - ATTA

recenzja - 04.04.2011 02:01

ATTA jest niczym cygańska hippiska mieszkająca piętro wyżej - dziwna, lecz sympatyczna.

Spośród wszystkich wokalistek Japonii UA wyróżnia się byciem po prostu tym, kim jest. Z minimalnym podejściem do makijażu i przeważnie chodząca boso UA wyraża swój naturalny charakter w swej muzyce. Zarówno jej głos, jak i kompozycje są często porównywane do Björk ze względu na styl wokalny i elementy elektroniki. Album ATTA zawiera partie jazzu, soul i elektroniki, kontynuując muzyczną pewność, którą artystka prezentuje od ponad dekady.

ATTA zaczyna się Ai no shinro, wolnym utworem, który wprowadza słuchacza w unikalny świat UA. Jej głos jest bogaty w skale i już po chwili zdamy sobie sprawę z tego, iż jest ona ekspertem w łączeniu gry pianina, gitary, rogu i perkusji, tworząc tym samym warstwy brzmień. Trzeci kawałek, Purple Rain wyróżnia się monotonnym wstępem w gregoriańskim stylu. Chóralny początek wkrótce zanika i przemienia się w cyfrową melodię, wprowadzającą dysharmonię o czarującym nastroju.

KOSMOS ma wyraźny wpływ gatunku Calypso. UA zaczyna piosenkę barwnym, dziewczęcym głosem, lecz szybko dodaje jej głębi grą perkusji i rogu. Jest to rodzaj utworu, który idealnie nadałby się na karaibska plażę. Inną piosenką wykorzystującą egzotyczną perkusję jest dziesiąte, Reveilles-toi! mezame yo. Brzdękająca gitara i delikatny głos wokalistki oddają pole radosnej i urzekającej grze klarnetu. Jeszcze lepszym elementem jest jej francuski; a jeśli wsłuchamy się bardzo dokładnie, usłyszymy także wyszeptane męskie "reveilles-toi”. Utwór znajduje się dokładnie w połowie albumu, jest ucztą dla zmysłów i jedną z najlepszych kompozycji na krążku.

Na zakończenie pojawia się Tokimeki, czyli dziwna, surrealistyczna piosenka. Brakuje jej jednej konkretnej melodii, jest pełna pisków i zgrzytów, dziecięcego gaworzenia i elektronicznego trylu połączonego z delikatną grą gitary oraz wygrywającej przypadkowe partie perkusji. UA ma swój własny wkład w tą kakofonię w postaci grymaśnego śpiewu. Tokimeki nie będzie ulubieńcem tłumów lecz zostawi po sobie ślad w głowie każdego słuchacza.

Z brzmieniem, które zmienia się z relaksującego po awangardowe, UA udowadnia, iż nie boi się spróbować wszystkiego. I choć początkowo jej muzyka może się wydać dziwna i ciężka do ogarnięcia, słuchacze będą się przekonywać do ATTA z każdym kolejnym przesłuchaniem. Jest to niezwykły, lecz także urzekający odpoczynek od mainstreamowego pop-rocka.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
BLOOD - European Tour 2012
reklamy
  • Neo Tokyo
  • FLOW
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • CLJ Records
  • BLOOD - European Tour 2012
  • MAN WITH A MISSION