Karasu - free
Przespacerujmy się po niebie!
Tytułowa kompozycja, free, zawiera pogodny refren i lekkie, przyjemne oraz wpadające w ucho melodie. Jednakże porzućmy konwencjonalny sposób recenzowania. Atmosfera - to ona jest najważniejsza w tej piosence. Wydaje się być niemożliwym, żeby muzyka i wokal stworzyły wrażenie lekkości, wolności i szybowania, ale tak właśnie jest. Tytuł doskonale oddaje to, jaki jest ten utwór i zabiera słuchacza na podniebny spacer wraz z muzykami. Możesz poczuć wolność, której tak bardzo brakuje w codziennym życiu, a która jest taka cenna - to właśnie ją zaserwuje ci Karasu. Jeśli masz kiepski nastrój, jesteś zmęczony albo po prostu potrzebujesz, żeby cię ktoś podniósł na duchu - najlepszym lekarstwem będzie free. Wszak czasami bardzo chcemy oderwać się od przyziemnych problemów, prawda?
Mówi się, że piorun nie uderza dwa razy w to samo miejsce, jednak Karasu obaliło to powiedzenie! Druga kompozycja na krążku, Mr.Shadow, wraz ze swoim emocjonalnym ładunkiem w niczym nie ustępuje piosence tytułowej, a czasami nawet wysuwa się na prowadzenie za sprawą ciężkich riffów. Jest równie łatwa w odbiorze, choć bliższa ziemi, ale uwierz mi - gdy tylko usłyszysz słowa, będziesz je w kółko śpiewał. Znowu i znowu. Utwór sprawia wrażenie, jakby muzycy znali techniki hipnozy lub specjalne akordy, które pozostawiają po piosence trwałe i silne wrażenie.
Chyba powinniśmy powrócić do klasycznej formuły recenzji i oznajmić, że singiel zawiera również instrumentalne wersje obu kawałków. W końcu aż chce się rozkoszować melodiami, czy nawet samemu śpiewać, nieprawdaż? Kto tylko przesłuchał ten krążek, nie będzie miał wątpliwości, jak odpowiedzieć na to pytanie...
Na zakończenie już tylko sześć słów: na pewno już sami dobrze wiecie. Jeszcze tylko dodam - Karasu jest grupą z ogromnym potencjałem. Jak dobrze, że muzycy pokazują się od najlepszej strony i produkują tak świetne wydawnictwa.











