TRF - GRAVITY
Gdzie ta akcja?
Jak zawsze TRF zaczyna wydawnictwo bardzo zabawnym intro, wprowadzającym nas do kolorowego tanecznego świata. lights and any more oraz iNNOVATION kontynuują wysoką dawkę energii i zabawy; w tym drugim numerze wciągnie was tajemniczy, orientalny świat. Uncontrollable utrzymuje szybki puls płyty dobrym rytmem i świetnym przejściem. Niemniej jednak następna piosenka wprowadza nieco spokoju. CLOSURE zmienia nastrój płyty z gorącego na chłodny, lecz ballada znajduje się w idealnym miejscu i nie zwalnia tempa albumu. Fake and Fate przywraca poprzednią prędkość i brzmi jak utwór grany w zadymionym barze, lecz jest w nim pewna ostrzegawcza nutka, dzięki której piosenka jest bardzo interesująca.
Utwór virtual sea zabiera nas w podróż do tajemniczego świata, który składa się z pulsujących rytmów. Dynamiczne, zaraźliwe brzmienie na pewno sprawi, że będzie to hit na parkietach dyskotek całego świata. Z kolei piosenka Live Your Days jest kolorowym imprezowym numerem, do którego łatwo się śpiewa. Lecz prawdziwą rakietą atomową w tej części albumu został Charge my life. Jest to imprezowa piosenka pełna energii, elektrycznych gitar i dźwiękowych przyjemności. Ostatnie dwa numery na płycie to spokojne ballady z nieco rockowym nastrojem: Broken Flower oraz z całkiem wciągającą Memorial Snow.
Ci, którzy nigdy nie mają dość TRF, powinni sprawdzić limitowaną edycję, a w szczególności DVD. Teledysk do Uncontrollable pojawia się tu w dwóch wersjach, a na DVD znajduje się także TRF NONSTOP VJ MEGAMIX 1992-2009, który składa się z kilku krótkich klipów połączonych przez samego DJ KOO.
I choć na albumie nie ma uczucia “grawitacji” na pewno jest w nim mnóstwo akcji. Tracklista jest zróżnicowana, dobrze wyważona i oferuje coś dla każdego fana TRF; iNNOVATION, CLOSURE i Charge my life przypadną do gustu każdemu.











