TRF - GRAVITY

recenzja - 25.09.2010 02:01

Gdzie ta akcja?

Zaledwie miesiąc po tym, jak ukazał się Memorial Snow/CLOSURE zespołu TRF, pojawił się ich nowy album, GRAVITY. Na płycie znalazło się dwanaście piosenek, z kolei limitowana edycja została dodatkowo poszerzona o DVD.

Jak zawsze TRF zaczyna wydawnictwo bardzo zabawnym intro, wprowadzającym nas do kolorowego tanecznego świata. lights and any more oraz iNNOVATION kontynuują wysoką dawkę energii i zabawy; w tym drugim numerze wciągnie was tajemniczy, orientalny świat. Uncontrollable utrzymuje szybki puls płyty dobrym rytmem i świetnym przejściem. Niemniej jednak następna piosenka wprowadza nieco spokoju. CLOSURE zmienia nastrój płyty z gorącego na chłodny, lecz ballada znajduje się w idealnym miejscu i nie zwalnia tempa albumu. Fake and Fate przywraca poprzednią prędkość i brzmi jak utwór grany w zadymionym barze, lecz jest w nim pewna ostrzegawcza nutka, dzięki której piosenka jest bardzo interesująca.

Utwór virtual sea zabiera nas w podróż do tajemniczego świata, który składa się z pulsujących rytmów. Dynamiczne, zaraźliwe brzmienie na pewno sprawi, że będzie to hit na parkietach dyskotek całego świata. Z kolei piosenka Live Your Days jest kolorowym imprezowym numerem, do którego łatwo się śpiewa. Lecz prawdziwą rakietą atomową w tej części albumu został Charge my life. Jest to imprezowa piosenka pełna energii, elektrycznych gitar i dźwiękowych przyjemności. Ostatnie dwa numery na płycie to spokojne ballady z nieco rockowym nastrojem: Broken Flower oraz z całkiem wciągającą Memorial Snow.

Ci, którzy nigdy nie mają dość TRF, powinni sprawdzić limitowaną edycję, a w szczególności DVD. Teledysk do Uncontrollable pojawia się tu w dwóch wersjach, a na DVD znajduje się także TRF NONSTOP VJ MEGAMIX 1992-2009, który składa się z kilku krótkich klipów połączonych przez samego DJ KOO.

I choć na albumie nie ma uczucia “grawitacji” na pewno jest w nim mnóstwo akcji. Tracklista jest zróżnicowana, dobrze wyważona i oferuje coś dla każdego fana TRF; iNNOVATION, CLOSURE i Charge my life przypadną do gustu każdemu.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązane wątki

Lato w japońskim rytmie

Bishi Bishi, by Ankama
reklamy
  • MAN WITH A MISSION
  • FLOW
  • CLJ Records
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • Neo Tokyo
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • BLOOD - European Tour 2012