AAA - Attack

recenzja - 20.09.2010 14:01

Imponujący debiutancki album AAA.

Attack to płytowy debiut zespołu AAA z firmy avex, który prezentuje pełen adrenaliny, energetyczny pop. Jak na ośmioosobowa formację, AAA są po prostu świetni.

Album zaczyna się w iście szalony sposób piosenką Blood on Fire. Jest to wybuchowy początek łączący przewrotne tempo i eurobeatowe dźwięki z agresywnym rapem. Podąża za nim kolejny singlowy numer, Dragon Fire, który nie pozwala, aby tempo zwolniło choćby na chwilę. To przyjemna piosenka utrzymana w rockowym stylu z wyraźnym wpływem chińskiej muzyki. Przejście między stylami udowadnia, iż AAA to coś więcej,niż jednotorowy taneczny zespół Avex.

Welcome to this World odbiega daleko od ostrych i szybkich melodii dwóch pierwszych utworów. Jest to piosenka o lżejszym popowym brzmieniu, choć irytujące nosowe wokale Misako Uno, które często się pojawiają w środku piosenki, sprawiają, iż jest to jeden ze słabszych numerów na płycie. Z punktu widzenia słonecznego klimatu jest dość podobny do wydanego w 2007 roku Get Chu!, lecz jego wartość pomniejszają kiepski wokal. Kirei na sora to także nie najmocniejszy numer; utrzymany w średniej tonacji wstęp nie zapada w pamięć, choć zwrotki śpiewane w stylu Rip slyme/Dragon Ash są śliczne. Szkoda, że wszystko psuje refren. Początkowy wybuch energii na albumie zanika z powodu mniej ciekawych utworów tego typu.

Z wielkiej depresji na tym albumie wyciąga nas Taiyo, ciekawy poprockowy numer z funkową podstawą, służącą jako świetne tło do zaprezentowania mocnych, męskich wokali. Na Attack znajduje się kilka słabszych piosenek, z kolei AAA daje sobie radę z kilkoma muzycznymi gatunkami. Saikyou Babe ma hip-hopowy rytm i bardzo spokojny, funkowy nastrój, a Get or Lose, z zaraźliwą melodią i potężną linią basu, utrzymany jest w stylu disco lat 70-tych. Deai no Chikara to wzruszająca ballada śpiewana przez Misako i Nishijimę.

Po spokojnym Deai no Chikara, AAA przechodzi w imprezowy tryb z trafnie nazwanym numerem, Friday Party, i nieco bardziej enigmatycznym, VIRGIN. Oba utrzymują nastrój z początku płyty: to zaraźliwe eurobeatowe, rockowe utwory. Po niesamowicie radosnym Chikyuu ni kakarete album zamyka ballada. Bokura no Te to słodka, spokojna piosenka R’n’B. Jest całkiem fajna i kończy album w przyjemny sposób, choć nie ma w niej niczego specjalnego: wokale, z przewagą męskich, są delikatne i solidne, a wszystkie elementy utworu pasują do siebie idealnie.

Attack można śmiało polecić, gdyż jest to album z czystą popową zabawą. Ma on nieco niedociągnięć, lecz chowają się one przy kilku niesamowicie energicznych i tanecznych utworach wypełniających płytę. Jest to fantastyczny debiutancki album.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązane wątki

Lato w japońskim rytmie

reklamy
  • MAN WITH A MISSION
  • FLOW
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • Neo Tokyo
  • BLOOD - European Tour 2012
  • CLJ Records