GLAMOROUS HONEY - Brilliant Honey
Naprawdę świetny.
Choc muzyka różni się od tej tworzonej przez Elldorado, można śmiało powiedzieć, że zespół ma potencjał.
Pierwszym numerem na płycie jest Ashita no Makou, który jest idealny na początek dnia. Jest to czysty i niewinny kawałek, którego z przyjemnością się słucha. Yuki wydaje się pasować do tej konwencji, a melodia jest niczym stworzona dla niego. Piosenka ma w sobie nieustające poczucie radości, a tego typu kawałki na długo pozostają w pamięci słuchaczy. Gwarantuję, że będziecie nucić ten utwór przez cały dzień.
Muszę to powiedzieć: drugi na płycie Drug on Heavenly brzmi jak coś stworzonego przez Merry. Jest to swingowo-rockowy kawałek, gdzie perkusja przebija się przez melodię całego utworu, a gitara utrzymuje wszechobecne w piosence jazzowe uczucie ciepła. Refren to raczej nic specjalnego, lecz gitarowe solo jest boskie. Jeśli nigdy nie udawaliście, że gracie na gitarze, to lepiej przygotujcie palce. To numer z charakterem.
Zakładam, że Pray został stworzony w jednym celu: aby zrelaksować słuchacza po pierwszych dwóch rockowych numerach. Jest to prosta, rockowa ballada, która osiąga zamierzony przez twórców cel. Na pewno będzie to najmniej zapadająca w pamięć piosenka na płycie, lecz nie oznacza to, iż jest byle jaka. Jest to solidny numer i ma wystarczająco swoistego uroku, aby zachęcić cię do ponownego posłuchania.
Ten singiel to trafny zakup. Będzie to płyta, którą każdy fan rocka z dumą doda do swej kolekcji. Posłuchajcie jej, a na pewno was nie zawiedzie.









