lecca - My Measure
Radość, złość, smutek: lecca prezentuje je wszystkie na jednym singlu.
Singiel rozpoczyna My Measure, który w ustach wokalistki brzmi jak: ”my major”. Piosenka nie jest utrzymana w jej charakterystycznym stylu - nie ma w nim reggae czy dancehallu - lecz można powiedzieć, że jest to skoczny pop. Syntezatory odgrywają bardzo ważną rolę w aranżacji, dodając piosence radosnego i pogodnego nastroju. W numerze jest tyle skocznej wesołości, iż będzie to piosenka, która przywoła uśmiech na twej twarzy nawet po ciężkim dniu.
Huakki hime yakou to piosenka bardziej a la lecca, zwłaszcza z tak charakterystycznym nastrojem “nie zadzieraj za mną”. Utwór został skomponowany przez Donovana "Don Corleon" Bennetta, jamajskiego producenta, który współpracował wcześniej z Seanem Paulem czy Rihanną. Kompozycja jest pełna mrocznego napięcia, a rap lecci idealnie do tego pasuje, choć piosenka ma tendencję do monotonii i może stać się nudna po kilku przesłuchaniach.
Ostatnim utworem na płycie jest somebody else’s guy, który emanuje smutkiem dziewczyny o złamanym sercu. I choć piosence daleko do ballady czy jakiegokolwiek wolniejszego kawałka, jest mniej radosna i nie tak mocna jak dwa poprzednie numery. Mimo że nie jest to szczególnie specjalny kawałek i na pewno nie przebije utworu tytułowego, miło się go słucha.
W My Measure lecca obrała nieco bardziej mainstreamowy popowy kierunek, przy jednoczesnym zachowaniu charakterystycznego dla siebie stylu. Miejmy nadzieję, że artystka pozostanie wierna sobie i nie podąży za głównym nurtem na rynku, gdyż to dzięki unikalnemu stylowi zaszła aż tak daleko.











