Podsumowanie roku 2008

plik - 31.12.2008 13:00

Najważniejsze wydarzenia 2008 roku według redakcji JaME Polska.

Rok 2008 powoli dobiega końca. Sporo się w jego trakcie wydarzyło, ale szczególnie burzliwy przebieg miał on dla polskiej wersji JaME. Portal zawiesił bowiem w czerwcu działalność, ale na szczęście dwa miesiące później wznowił funkcjonowanie. Obecnie rozwija się bardzo prężnie i stara się dostarczać swoim czytelnikom najświeższe informacje ze świata japońskiej muzyki. W tym miejscu warto przywołać trochę danych liczbowych: otóż w 2008 roku na JaME Polska zostało opublikowanych 107 wywiadów (w tym najwięcej, bo aż 18, w sierpniu) oraz zamieszczono 744 newsy (najaktywniejszy pod tym względem był grudzień z wynikiem 144 wiadomości). Ponadto dodano lub uaktualniono 48 profili i 47 biografii artystów.

Sporo się działo także pod względem muzycznym. W tym okresie rozpadło się, ale i powstało wiele ciekawych oraz obiecujących zespołów, zagrano mnóstwo świetnych koncertów, w tym wiele poza granicami Japonii, ukazała się niezliczona ilość świetnych singli i albumów, a także interesujących DVD, stworzono dużo dobrej muzyki. Redakcja JaME Polska postanowiła podsumować te wszystkie wydarzenia i wskazać takie, które naszym zdaniem zasługują na szczególną uwagę.



DEBIUT ROKU

Rok 2008 to przede wszystkim rok, w którym przebojem na rynek wkroczyła Kanon Wakeshima. Nic w tym dziwnego, jeżeli weźmie się pod uwagę fakt, że jej produkcją zajmuje się Mana (jest odpowiedzialny za komponowanie, programowanie i aranżację). Zresztą sama młoda wokalistka też ma coś ciekawego do zaproponowania; od trzeciego roku życia gra na wiolonczeli, sama też pisze teksty swoich utworów. Jej debiutancki singiel, still doll, ukazał się 28 maja i zwracał uwagę unikalnym, utrzymanym w popowej konwencji łączeniem dźwięku wiolonczeli oraz elektronicznych rytmów. To wszystko sprawia, że Kanon Wakeshima zdecydowanie się wyróżnia na tle innych twórców. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że na mającym ukazać się na początku przyszłego roku albumie, jak i w przyszłości, uda jej się zachować podobnie wysoki poziom.

Podobnie skazany na sukces był inny projekt, który swoje funkcjonowanie rozpoczął w pierwszym kwartale 2008 roku, czyli VAMPS. Główny powód to tworzący go artyści - hyde, którego raczej nie trzeba przedstawiać, oraz K.A.Z. (ex-hide with Spread Beaver, obecnie w Oblivion Dust). Wydaje się, że duet sprostał oczekiwaniom fanów, ponieważ jego pierwszy singiel, LOVE ADDICT, to jedna z najbardziej wyczekiwanych i najlepiej sprzedających się pozycji na CDJapan. I tylko tak doświadczeni muzycy mogli poważyć się na wyruszenie w trzymiesięczną trasę z tylko tym wydawnictwem na koncie.

Na uwagę zasługują także dwaj inni debiutanci. Jednym z nich jest grupa DELUHI (wcześniej znana jako Grave-Seed), która swój pierwszy koncert pod tą nazwą zagrała 29 lutego. Zdążyli wydać jak na razie niewiele (m.in. singiel Visvasrit), ale na żadnym z tych wydawnictw nie ma słabego utworu, czym zespół ten zdobył sobie liczną rzeszę fanów, także w naszym kraju. Drugi debiutant to NightingeiL, który został stworzony przez dwójkę weteranów - Kona (wcześniej w La'Mule i Red Carpet) i Kaie (wcześniej w WITH SEXY, Vasalla i Red Carpet) - oraz nowicjusza Mukuiego; ponadto na perkusji wspiera ich Kei (ex-WITH SEXY). Zespół ten pojawił się nagle latem bez żadnych zapowiedzi i, jak można było się tego spodziewać, zaprezentował wysoki poziom muzyczny. Pierwsze działania jego członków były bardzo aktywne: założyli profil na MySpace, wydali demo, zaczęli grać koncerty i pojawiać się w prasie. Z każdym krokiem zdobywali coraz więcej fanów nie tylko w Japonii, ale i poza jej granicami. Obecnie mają na koncie już pierwsze wydawnictwo w postaci maksisingla -you- oraz sporo planów koncertowych na 2009 rok.


ALBUM ROKU

Nie tylko debiutanci, ale i zespoły z dłuższym stażem miały w tym roku coś ciekawego do powiedzenia. Zachwyciła pierwsza płyta Acid Black Cherry, solowego projektu yasu z Janne Da Arc - Black List, która całkowicie spełniła rozbudzone wcześniejszymi świetnymi singlami nadzieje. Pozytywnie zaskoczył też album formacji TOSHI with T-EARTH, zatytułowany EARTH SPIRIT, a kolejny mini-album RENTRER EN SOI, MEGIDDO, potwierdził klasę tej grupy. Jednak za największe tegoroczne wydarzenie jednogłośnie uznaliśmy wydanie siódmej płyty studyjnej Dir en greya, czyli wyczekiwanego UROBOROS.

UROBOROS przez wielu uważany jest za najlepszy album w dorobku zespołu, za powiew świeżości w stosunku do poprzednich. Pierwszym sygnałem, że grupa trochę zmienia styl, był singiel Glass Skin. Tytułowa ballada zaskoczyła fanów szczególnie pod względem wokalu - Kyo zrezygnował z dotychczasowej maniery i udowodnił, że nie zapomniał, jak się śpiewa. Co do samego albumu, to członkowie Dir en greya po raz kolejny pokazali, że potrafią stworzyć coś nowego i znaleźć inne niż dotychczas, ciekawe brzmienie: dużo na nim przejść, zmian tempa, eksperymentów muzycznych. Równocześnie zespół nie odciął się od tego, co wypracował do tej pory. Można znaleźć elementy łączące UROBOROS z poprzednią THE MARROW OF A BONE, ale nie na tyle nachalne, by określić ten krążek mianem muzycznej kalki.

Drugi tegoroczny faworyt to Utsusemi Plastic Tree. Jest to kolejna z cyklu bardzo dobrych płyt tego zespołu (m.in. po Chandelier i Nega to Posi), potwierdzająca jego odejście od wzorowania się na takich formacjach, jak The Cure. Zawiera bardzo dużo ciekawych piosenek i stanowi zgrabną całość, szczególnie dzięki instrumentalnym wstawkom. Grupa powraca na niej do brzmienia, jaki miała na swoich pierwszych albumach; przyznaje, że wyrasta właśnie z tego typu muzyki, ale równocześnie pokazuje, że przez kilkanaście lat swojej działalności zdążyła wypracować swój własny rozpoznawalny i oryginalny styl jej grania.


SINGIEL ROKU

Na japońskim rynku w 2008 roku ukazało się również kilka interesujących singli. Jeden z nich to LEECH the GazettE, na którym zespół dokonał - według fanów - pierwszego kroku w kierunku nowego, "niejapońskiego" stylu. Inną ciekawą pozycją jest ostatni singiel Versailles, zatytułowany A Noble was Born in Chaos. Już od samego początku istnienia formacja ta wzbudzała wiele emocji i zainteresowania. W tym roku jej członkowie osiągnęli kilka sukcesów, przy czym do dwóch najistotniejszych z pewnością należą występy poza granicą Japonii (w tym europejska trasa koncertowa) oraz wspomniane wydawnictwo. Biorąc pod uwagę poprzednie nagrania, po tej płycie spodziewano się wiele i nie zawiodła ona pokładanych w sobie oczekiwań. Posługując się miarą odpowiednią dla Versailles można powiedzieć, że grupa wspięła się na kolejny szczebel estetycznego piękna, jakie daje połączenie muzyki metalowej i symfonicznej z visual kei. Jest to najlepszy dotychczasowy singiel Versailles.

Gekisei Merry było chyba wydawnictwem wyczekiwanym z największym niepokojem, spowodowanym tym, że znajdująca się na nim piosenka miała trwać ponad 15 minut. Jak się później okazało - nie było żadnych powodów do obaw. Zespół wykonał kawał dobrej roboty, a Gekisei to dobre podsumowanie ich dotychczasowej twórczości. Stanowi połączenie motywów zaczerpniętych jakby z początków kariery z obecnym brzmieniem. Te na pozór sprzeczne ze sobą elementy Merry połączyło w zgrabną całość, utrzymaną oczywiście w stylistyce eroguro, której nie powstydziłyby się największe nawet legendy rocka progresywnego.

Pozytywnie zaskoczył także Lycaon, którego wydany 19 marca debiutancki maksisingiel RED RUM okazał się sporym sukcesem. Dzięki niemu zespół udowodnił, że nowicjusze na scenie visual kei potrafią grać równie dobrze, co formacje z kilkuletnim stażem. Za sprawą ostrego i szybkiego brzmienia, połączonego z melodyjnymi, zapadającymi w pamięć wstawkami, idealnie trafili w gusta wielu fanów cięższej muzyki. Takiego udanego startu można tylko życzyć wszystkim innym młodym zespołom.

Singlem Adore swoją klasę potwierdził również lynch.. To wydawnictwo zawiera dwa wyśmienite utwory, stanowiące dobre wprowadzenie dla tych, którzy nigdy o tej grupie nie słyszeli. Pokazują one jej wszechstronność, zdolność do czasem ciężkiego, czasem melodyjnego grania. Z każdym kolejnym wydawnictwem zespół pokazuje, że można wykonywać świetną muzykę i nie obniżać wypracowanego poziomu, a jedynie tworzyć coś lepszego, nowego, ale ciągle w charakterystycznym stylu nagoya kei.


WYDARZENIE ROKU

W 2008 roku wydarzyło się również coś, co może przyczynić się do większego spopularyzowania japońskiej muzyki na świecie. Była to czwarta edycja trasy koncertowej Rockstar Taste of Chaos po Stanach Zjednoczonych, która trwała od lutego do maja. Wzięły w niej udział - obok pięciu zespołów zachodnich - także takie grupy, jak MUCC, D'espairsRay i The Underneath. To chyba pierwszy przypadek, kiedy na podobne wydarzenie zostało zaproszonych aż tylu japońskich wykonawców. Dzięki temu mieliśmy dostęp do wielu anglojęzycznych wywiadów, zdjęć i różnych materiałów związanych z tymi zespołami. Jest nadzieja, że w przyszłości koncert japońskiej grupy w Ameryce czy Europie będzie częstszym wydarzeniem, a nie rarytasem.

W tym roku minęło także nieco ponad 10 lat od czasu, kiedy nastoletnia Ayumi Hamasaki podpisała kontrakt z wytwórnią Avex i wydała swój debiutancki singiel poker face. Od samego początku była wręcz skazana na sukces, jej piosenki zdobywały wszystkie japońskie listy przebojów, płyty zaś zajmowały najwyższe miejsca w rankingach sprzedaży. Przez 10 lat swojej kariery Ayumi Hamasaki nagrała setki utworów; w swojej twórczości próbowała wielu różnych rzeczy, dzięki czemu jej muzyka nie ogranicza się tylko do popu, lecz wzbogacona jest m.in. o R&B, techno, a nawet rock. Już po kilku latach kariery okrzyknięto ją Królową Popu oraz jedną z najbardziej znanych i wpływowych piosenkarek pop w historii Japonii. 30-letnia obecnie Ayumi jest u szczytu swojej kariery, ma wielu oddanych fanów nie tylko w Japonii, ale i na całym świecie. Pomimo tego, że wydaje mniej płyt niż jeszcze parę lat temu, to osiągają one coraz wyższy poziom - słuchając jej muzyki i oglądając koncerty widać, że z gwiazdki pop stała się prawdziwym muzycznym wampem.

Innym wydarzeniem wielkiej wagi była reaktywacja legendy japońskiej sceny muzycznej, czyli X JAPAN - według słów YOSHIKIego powodem podjęcia przez jego członków takiej decyzji były prośby oddanych fanów. Pierwsze informacje na temat powrotu zespołu pojawiły się już w czerwcu zeszłego roku, ale potwierdziły je trzy koncerty, które odbyły się 28, 29 i 30 marca w Tokyo Dome. Bilety na te występy bardzo szybko zostały wyprzedane, ale szanse na wzięcie w nich udziału mieli także zagraniczni fani, których pojawiło się na widowni całkiem sporo. Same koncerty były wspaniałe, zespół nie stracił nic ze swojej formy i swoich umiejętności sprzed 10 lat. Nie zabrakło nawet hide, którego postać została przywołana za pomocą hologramu. X JAPAN zamierzali także wystąpić poza granicami Japonii, m.in. planowano koncerty w Nowym Jorku, Francji i Tajlandii. Występy te - z nieokreślonych bliżej powodów - były już kilkakrotnie przekładane i nie ma żadnych informacji co do terminów, w których miałyby się one odbyć. Taka sytuacja sprawia, że dla niejapońskich fanów powrót X JAPAN ma zarówno cechy Wydarzenia, jak i Rozczarowania Roku.


WYDARZENIE W POLSCE

Także w naszym kraju nie zabrakło ciekawych wydarzeń, które utwierdziły polskich fanów japońskiej muzyki w przekonaniu, że cuda jednak się zdarzają. Przede wszystkim należy tu wspomnieć o koncertach organizowanych przez Ukiyo-e, dzięki któremu mieliśmy okazję zobaczyć na żywo np. Dio - distraught overlord, zespół z dwuletnim dopiero stażem, który mimo to zdołał już sobie zdobyć w Polsce pewną liczbę fanów. Ale szczególnie nieprawdopodobnym wydarzeniem było pojawienie się w Poznaniu gwiazdy takiego formatu jak Plastic Tree. Grupa ta zawitała do naszego kraju w ramach trasy Merry Go Around The World Vol. 2, która rozpoczęła się 10 października w Londynie, a zakończyła 19 października w Kolonii. Koncert w Polsce odbył się 17 października w Blue Note Jazz Club i był największy na trasie: przyszło na niego około 400 osób, a większość biletów rozeszła się już w przedsprzedaży; jego fragmenty pojawiły się również na najnowszym DVD zespołu. Ale nie tylko fani uważali ten występ za niezapomniany, tę opinię podzielał też sam zespół. Według jego członków koncert był wspaniały, chyba najlepszy z zagranych w ramach tej trasy i bardzo chcieliby go powtórzyć. Mamy nadzieję, że ich życzenie się spełni oraz że dzięki temu do Polski chętniej przyjadą także i inne formacje.

Kolejna dobra wiadomość pojawiła się w listopadzie, a mianowicie firma AV Visionen poinformowała, że planuje rozpocząć dystrybucję japońskiej muzyki w polskich sklepach. Na początek mają trafić do sprzedaży dwa albumy: Music girugamesh oraz UROBOROS Dir en greya (początkowo jedynie w muzycznych sklepach internetowych oraz Komikslandii, ale docelowo także w salonach EMPiK). Daty polskich premier nie zostały jeszcze podane, ale trzymajmy kciuki za powodzenie przedsięwzięcia.


ROZCZAROWANIE ROKU

Nie obyło się też niestety bez rozczarowań. Jak co roku rozpadło się wiele zespołów. Swoje istnienie zakończył - po zaledwie dwóch latach istnienia i wydaniu kilku singli - obiecujący zespół hurts, przestała też istnieć formacja Black:List, której wokalista wycofał się z działalności muzycznej. Spore zaskoczenie to także zapowiadany koniec funkcjonowania SHAZNY (z ikoną stylu visual kei, czyli IZAMem, na wokalu) - jej członkowie po piętnastu latach wspólnego grania stwierdzili, że dotychczasowy dorobek całkowicie ich satysfakcjonuje. Największym echem odbiła się jednak informacja o rozpadzie RENTRER EN SOI, który swój pożegnalny koncert zagrał 25 grudnia. Muzycy należący do tej grupy motywowali swoją decyzję tym, że pod nazwą "RENTRER EN SOI" osiągnęli już wszystko. Dla wielu fanów ten fakt był bardzo przygnębiający, ponieważ według ich opinii zespół znajdował się w najlepszym muzycznie momencie swojej kariery. Na przedostatnim pełnym albumie, zatytułowanym po prostu RENTRER EN SOI, jego członkowie poszli w zupełnie nowym kierunku, który rozwijali na kolejnych wydawnictwach; grali coraz lepiej i coraz ciekawiej. Pozostaje mieć nadzieję, że będą kontynuować dotychczasowy styl grania w innych projektach.

Innym smutnym wydarzeniem, które miało miejsce w 2008 roku, była śmierć Higuchiego Munetaki. Był on perkusistą i jednym z założycieli innej legendy japońskiej sceny metalowej, czyli LOUDNESS. Zespół ten swoje działanie rozpoczął w 1981 roku, spore sukcesy odnosił też w Stanach Zjednoczonych wraz w wokalistą Mike'em Vescerą. Munetaka zmarł rankiem 30 listopada w wieku 49 lat - mimo długiego leczenia i poważnej operacji przegrał długą walkę z rakiem wątroby. To niepowetowana strata.


OSOBOWOŚĆ ROKU

Postanowiliśmy też wybrać Osobowość Roku 2008, czyli kogoś, kto w tym czasie najlepiej zapisał się w naszej pamięci. Za taką osobę uznaliśmy SUGIZO, którego raczej nie trzeba specjalnie prezentować - potwierdził to zresztą sam muzyk w wywiadzie dla JaME: "Ja? Przedstawić się? Znacie mnie! Jestem SUGIZO z Japonii." Koniec roku 2008 to, zdaniem redakcji JaME Polska, dobry moment na obdarzenie go takim tytułem z racji tego, że 25 lipca ukazała się płyta podsumowująca dotychczasowe osiągnięcia muzyczne artysty: na SUGIZO LIFE WORK/COSMOSCAPE znalazły się utwory z obu wcześniejszych albumów SUGIZO, kompozycje ze ścieżki dźwiękowej do filmu "Soundtrack", a także piosenki pochodzące z ery SPANK YOUR JUICE. Ale rok 2008 to nie tylko to wydawnictwo: muzyk wydał również SPIRITUARISE, na którym znalazły się remiksy jego wcześniejszych utworów i zapowiedział ukazanie się swojego pierwszego, koncertowego DVD. Współpracował także z wieloma artystami, m.in. z Miyavim i Acid Black Cherry, wystąpił gościnnie na słynnych trzech koncertach X JAPAN w marcu, a także wziął udział w europejskiej i amerykańskiej trasie koncertowej JUNO REACTOR. Oprócz swojej bogatej działalności muzycznej SUGIZO angażuje się także w działalność społeczną (wystarczy przypomnieć sobie jego wcześniejsze piosenki Dear LIFE i NO MORE MACHINE GUNS PLAY THE GUITAR), a także zajmuje się ochroną środowiska (pod koniec roku objął opieką wieloryba, którego nazwał Lyra). Artysta tak pisze na temat swoich zamierzeń w profilu na MySpace: "Mam szczerą nadzieję, że moja muzyka może stać się siłą pomocną w złączeniu wszystkich żywych stworzeń, tej planety i kosmosu w jedno. Że przyniesie głębokie zrozumienie, które jest niezależne od granic, rasy, wyznania i narodowości".



Jak widać, mijający rok był bardzo owocny, w ciągu niego powstało dużo dobrej muzyki, wydarzyło się wiele pozytywnych rzeczy. Mamy nadzieję, że nadchodzący rok będzie co najmniej tak dobry jak ten, czego sobie, jak i Wam wszystkim, serdecznie życzymy.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązane wątki

Podsumowanie roku 2008

BLOOD - European Tour 2012
reklamy
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • Neo Tokyo
  • CLJ Records
  • MAN WITH A MISSION
  • BLOOD - European Tour 2012
  • FLOW