Wywiad z BENI przed Anime Expo

wywiad - 15.07.2010 02:02

Dzień przed Anime Expo w Los Angeles JaME miało szansę porozmawiać z popową piosenkarką BENI o jej podróży do USA, ostatnich wydawnictwach i nie tylko.

Dzień przed Anime Expo JaME miało okazję przeprowadzić krótki wywiad z BENI. Mówiąca płynnie po angielsku artystka okazała się być przyjacielska, naturalna i podekscytowana swoim przyszłym występem.


Występujesz poza Japonią po raz pierwszy. Jakie są twoje oczekiwania?

BENI: Cóż, jest to mój pierwszy raz i jest to także Anime Expo, które stanowi coś, czego nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Jako BENI nie śpiewam żadnych piosenek do anime, więc kiedy otrzymałam tę ofertę, moją reakcją było: "Jesteście pewni, że to w porządku?". To wielkie wydarzenie, które łączy Japonię i Amerykę oraz świetna okazja, by zaprezentować moją muzykę w innym kraju. Wiem, że mam również zagranicznych fanów, którzy słuchają moich piosenek i przyjdą zobaczyć mnie na żywo. To coś naprawdę nowego. Nie mogę się doczekać, żeby zobaczyć, kto się pojawi i jak zareagują moi fani. Myślę, że będzie wesoło.

Czy jest w tej podróży coś jeszcze, czego nie możesz się doczekać, poza fanami i występem?

BENI: Zakupy! (śmiech) Przybyłam tutaj wczoraj rano. Gdy tylko odwieziono nas do hotelu, zostawiłam swoje rzeczy i poszłam prosto do Melrose i West Hollywood. To ciągle nie koniec. Jak tylko będę mieć wolny czas, pójdę się rozejrzeć.

Jesteś w połowie Amerykanką i mieszkałaś kiedyś w Kalifornii. Co myślisz o powrocie do USA jako japońska gwiazda muzyki pop?

BENI: Czuję się naprawdę dobrze. Przez długi czas nie mogłam wrócić do Kalifornii. Minęło już sześć lat, więc przyjazd tutaj i występ to naprawdę zaszczyt. Cieszę się, że ten pierwszy koncert odbędzie się w miejscu, w którym dorastałam. Mam nawet przyjaciół, którzy na niego przyjdą. To doprawdy zaszczyt.

Dlaczego zdecydowałaś się rozpocząć karierę muzyczną w Japonii, a nie w USA? Myślisz, że odniosłabyś tutaj taki sam sukces jak w Japonii?

BENI: Cóż, mieszkałam w San Diego, gdy chodziłam do szkoły podstawowej. Kiedy tylko rozpoczęłam naukę w gimnazjum, przeniosłam się do Japonii i tam już pozostałam. To tam zaczęłam interesować się śpiewaniem. W sposób naturalny zaczęłam zajmować się jpopem, śpiewając po japońsku i pisząc teksty w tym samym języku, więc jedna rzecz doprowadziła do kolejnej. To nie była poważna decyzja, żeby nie wracać do Ameryki, ponieważ moja rodzina jest w Japonii. Po prostu tam wszystko się rozpoczęło i idzie świetnie. Mój ostatni album, Lovebox, dostał się nawet na szczyt listy Oriconu. Mam nadzieję, że będę mogła jeździć w światowe trasy koncertowe i pewnego dnia wydam album po angielsku.

Twój ostatni album, który zajął pierwsze miejsce w rankingu Oriconu, jest zatytułowany Lovebox. Skąd wziął się pomysł na ten tytuł?

BENI: Właściwie to musieliśmy pomyśleć nad tytułem, zanim jeszcze piosenki zostały napisane czy wyprodukowane, gdyż mieliśmy bardzo napięty harmonogram. Dlatego zastanawiałam się głównie nad tym, jaki będzie ten album. Kocham piosenki o miłości. Zwłaszcza utwory, z którymi mogą utożsamić się dziewczyny. Chciałam, żeby ten album zawierał sporą różnorodność, jeżeli chodzi o rodzaje miłości - nie tylko związki. Takie jak przyjaźń, co o sobie myślisz, każdy typ miłości na jednej płycie. To coś jak kasetka na biżuterię pełna miłości.

Czy nadałabyś obecnie inny tytuł temu albumowi, skoro nazwałaś go, zanim jeszcze go nagrałaś?

BENI: Cóż, właściwie ten tytuł pomógł mi stworzyć piosenki i je razem powiązać. Wszystko wyszło tak jak chciałam.

Napisałaś wiele tekstów piosenek na tę płytę opierającą się na uczuciu miłości. Co miało na ciebie wpływ podczas tworzenia tekstów?

BENI: Myślę, że podróże podczas zeszłorocznej trasy koncertowej. Dałam 120 występów w ciągu jednego roku, więc ciągle się przemieszczałam. To w pewien sposób pomogło mi dostrzec, co wszyscy chcą ode mnie usłyszeć oraz dlaczego słuchają mojej muzyki. Był to dobry sposób na poznanie tego. Kiedy przybyłam do jednego miejsca, ludzie lubili wszystkie moje smutne piosenki. A później, w innym mieście, publiczność cieszyła się z popowych, pogodnych utworów. To jedna z zabawniejszych rzeczy w trasach koncertowych - wtedy właśnie dostajesz odpowiedź na to, co robisz. Pomogło mi to stworzyć pełną różnorodność piosenek na ten album, więc gdziekolwiek pojadę, każdy będzie mógł posłuchać czegoś, co spodobało mu się na tej płycie.

Dałaś tak dużo koncertów w zeszłym roku, więc powiedz nam, co twoim zdaniem jest ważne podczas bycia na scenie? Na czym się koncentrujesz?

BENI: Mam motywację, żeby dobrze się bawić i zachęcić innych do wspólnej zabawy. Dlatego staram się nie tremować. Jest to trudne, gdyż myśląc o tym, stajesz się poddenerwowany. Próbuję nie zastanawiać się za bardzo nad tremą. Po wykonaniu tylu występów odkryłam, że w przeszłości bardzo stresowałam się przed wyjściem na scenę. Zastanawiałam się, dlaczego publiczność również zdawała się być nerwowa. Więc doszło do tego, że myślałam tylko o tym, żeby o wszystkim zapomnieć, nie denerwować się, nie zastanawiać się, co wszyscy mogą sobie pomyśleć lub jak zareagują, po prostu dobrze się bawić i robić, co do mnie należy. Wydaje mi się, że to właśnie to oswobodziło mnie na scenie.

Twoje przyszłe wydawnictwo nosi tytuł Heaven's Door. Czego mogą się po nim spodziewać twoi fani?

BENI: Heaven's Door to właściwie moja pierwsza ślubna piosenka. Z reguły piszę utwory na podstawie własnych doświadczeń, ale to jest oczywiście coś nowego, gdyż nigdy nie brałam ślubu. (śmiech) Chciałam stworzyć balladę dla małżeńskich par, którą każdy by znał. Zaprojektowałam także kolekcję sukni ślubnych, więc to jakby zestaw!

Na koniec, proszę, przekaż wiadomość swoim zagranicznym fanom.

BENI: Dziękuję wam za całe wsparcie. Nawet jeśli jesteście daleko, dostaję spory odzew od fanów z całego świata. Jestem naprawdę szczęśliwa, że pomimo innego języka ludzie lubią moją muzykę, co bardzo mnie motywuje. Od teraz będę się starała dostać na rynek międzynarodowy. Do tego czasu proszę, słuchajcie moich piosenek, aż któregoś dnia, miejmy nadzieję, będę mogła wystąpić w waszym mieście. Dziękuję za wasze wsparcie!


JaME chciałoby podziękować za ten wywiad BENI oraz Anime Expo.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
powiązane koncerty i wydarzenia
BENI 03/07

BENI
Los Angeles, CA - United States of America
NOKIA Theatre L.A. LIVE
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązane wątki

Anime Expo 2010

reklamy
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • CLJ Records
  • MAN WITH A MISSION
  • BLOOD - European Tour 2012
  • Neo Tokyo
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • FLOW