hide Memorial Summit Dzień 1 - Część A

relacja - 10.05.2008 12:45

DJ OZMA, DaizyStripper, Ra:IN, RIZE oraz Versailles dali poruszający występ ku chwale hide.

2 maja 2008 roku minęło dziesięć lat, odkąd odszedł legendarny muzyk hide. By uczcić jego pamięć, 3 i 4 maja zorganizowano dwudniowy koncert na Stadionie Ajinomoto w Tokio. Do udziału w nim zaproszono różnorodnych artystów: lista wykonawców zawierała interesujące zestawienie zespołów starych i nowych, sławnych i tych mniej, visual kei, ale także pop, co zapowiadało świetną zabawę dla tych wielu ludzi, którzy przybyli, by upamiętnić w tych dniach odejście hide.

Fani wciąż napływali do Stadionu Ajinomoto, kiedy pierwszy dzień festiwalu rozpoczął się za sprawą Noriko Shouji (znanej jako "rockowa mama" i słynącej z bycia fanką X JAPAN i innych zespołów visual kei) oraz Hiroshiego Matsumoto (brata hide, który wraz z YOSHIKIm zorganizował tę imprezę). We dwójkę podkreślili, że koncert ten jest wyjątkową okazją mającą sprawić, by uczucia wszystkich stały się jednością i dotarły do hide. Mówili także o organizacjach charytatywnych wspierających to wydarzenie: Heart Ribbon Project, Japan Marrow Donor Registry, Orange Clover, Make-A-Wish Japan oraz Japan Society of Breast Health. Wszyscy uczestnicy otrzymali bransoletki z nazwami tych organizacji. Założyli je także niektórzy artyści.


DJ OZMA

Pierwszym, który wystąpił na głównej scenie, był nikt inny jak DJ OZMA. W wojskowym ubraniu hide i z ufarbowanymi na różowo włosami pojawił się wraz z dźwiękami World Anthem X JAPAN. Jednakże OZMA nie był sam: cały jego zespół taneczny ubrał się i zmienił fryzurę w ten sam sposób. Chociaż stadion nie został jeszcze zapełniony, artysta ruszył naprzód i rozpoczął swoim hitem Age Age EVERY KNIGHT. Publiczność natychmiast się rozgrzała, gdyż wielu przybyłych znało jego piosenki i choreografię.

Widownia ciągle tańczyła i wiwatowała podczas drugiego utworu, CHOU!, a gdy DJ OZMA rozpoczął swoją własną interpretację EVER FREE hide, uroczysta atmosfera, którą wykreował, sięgnęła szczytu. Po tym coverze porozmawiał chwilę z publicznością, ukazując swoje poczucie humoru w komentarzach takich jak: "Nie musicie spieszyć się z powrotem na swoje miejsca, będę tu jeszcze chwilę". Kiedy ni stąd, ni zowąd wykrzyknął: "MY JESTEŚMY...?", fani potrzebowali chwili, by zrozumieć, co miał na myśli.

Po jeszcze kilku piosenkach DJ OZMA zakończył swój występ tym samym, czym go rozpoczął, czyli Age Age EVERY KNIGHT, tym razem ze współudziałem dodatkowych wokalistów, robiących cosplay TOSHIego. Podczas ostatnich sekund utworu ściągnął nawet swoje spodnie, pokazując żółtą bieliznę w czerwone serduszka, czym oddał pomysłowy hołd w stronę gitary hide, posiadającej ten sam wzór.

Setlista:

01. Age Age EVERY KNIGHT
02. CHOU!
03. EVER FREE
04. Spiderman
05. Shippu Jinrai
06. Junjou
07. Age Age EVERY KNIGHT


DaizyStripper

DaizyStripper, nowy zespół visual kei, przykuł uwagę publiczności swoim młodzieńczym wyglądem i wyraźną ekscytacją, która ujawniła się, gdy tylko muzycy wyszli na scenę. Wystartowali z balladą hide MISERY, która rozpoczęła się delikatnie samym wokalem i pianinem, do których po chwili doszła reszta instrumentów, czyniąc utwór mocniejszym.

Muzycy kontynuowali występ piosenką Dandelion, która również zaczynała się cicho, ale szybko przemieniła się w chwytliwy popowo-rockowy utwór, w rytm którego publiczność machała rękami. Wokalista Yu-giri krzyczał i zachęcał zebranych, by byli bardziej energiczni, a ci z radością na to przystali. Również trzecia i zarazem ostatnia piosenka grupy, decade, stanowiła raczej pogodny poprockowy kawałek. Zespół zdawał się być pełen energii, muzycy biegali po scenie z ujmującą młodzieńczą żywiołowością.

Setlista:

01. MISERY
02. Dandelion
03. decade


Ra:IN

O 14:40 na drugiej małej scenie, znajdującej się po prawej stronie tej głównej, pojawił się Ra:IN. Jako pierwszy zza kulis wszedł PATA ze swoją gitarą z podwójnym gryfem, po nim pojawili się Tetsu, D.I.E. oraz michiaki. W skład zespołu wchodzi dwóch bardzo znanych członków: PATA (X JAPAN) i D.I.E. (Spread Beaver), dzięki czemu ilość fanów zebranych na stadionie wzrosła.

Chwilę później Ra:IN zaczął grać pierwszy utwór, a jako że większość jego kawałków jest instrumentalna, wielu ludzi usiadło z powrotem na swoich miejscach, kiwając głowami w odpowiedzi na występ. Bez momentu przerwy, grupa przeszła do kolejnej kompozycji, Metal Box, a PATA zmienił gitarę na jednogryfową.

Pod koniec drugiej piosenki keyboardzista D.I.E. podziękował publiczności za przybycie i powiedział, że miał pewne obawy, gdy uświadomił sobie, iż będzie padać. Zaczął krzyczeć: "Yeah, yeah, yeah" i zaraz po tym Ra:IN zagrało swój pierwszy szybki utwór - 382. PATA zaimponował fanom prędkimi solówkami, a D.I.E. podniósł poziom energii, skacząc dookoła. Później przerzucił się na swój przenośny keyboard i zaczął biegać po całej scenie. Na koniec koncertu zespół roztrzaskał zarówno ten instrument, jak i gitarę oraz bas.

Setlista:

--SE--
01. Indicator to the future
02. Metal Box
03. 382


RIZE

Crossoverowy zespół RIZE pojawił się z piętnastominutowym opóźnieniem, jednak został ciepło przyjęty przez publiczność. Zwłaszcza JESSE, obecnie z długimi włosach, miał wiele podekscytowanych fanek na stadionie. Kwintet rozpoczął swoim singlem z zeszłego roku, LADY LOVE, lecz najwidoczniej obsługa techniczna miała pewne problemy ze wzmacnianiem dźwięków. Mimo to RIZE, a zwłaszcza JESSE, ciągle grali, biegając dookoła, tarzając się po ziemi i nawiązując kontakt z publicznością.

Kolejne były American Hero, najnowszy singiel Live or Die oraz Television Song, podczas którego rozpogodziło się, a do sceny dotarło nawet kilka promieni słonecznych. W tym momencie RIZE ze świetnym zgraniem w czasie rozpoczęło zainspirowaną reggae piosenkę GHOST, która brzmiała nawet lepiej niż na płycie. Jako następny utwór muzycy zaprezentowali wyczekiwany cover PINK SPIDER, wydany przez nich jako singiel kilka lat wcześniej. Publiczność rozgrzała się, gdy pierwsze nuty wydobyły się z gitary JESSEego. Tak samo jak w przypadku, gdy poprzednie zespoły wykonywały covery, każdy posiadał lalkę hide, którą potrząsał w rytm muzyki.

Ostatnim utworem RIZE była klasyczna crossoverowa piosenka Why I'm me, która spowodowała wiele zamieszania nawet w strefie z krzesełkami. Zespół raz jeszcze wysilił się, by nawiązać kontakt z publicznością, wspinając się na barierki oddzielające muzyków od fanów. Tuż po tym RIZE opuścił scenę.

Setlista:

--SE pikopiko--
01.LADY LOVE
02. American Hero
03. Live or Die
04. Television Song
05. GHOST
06. Pink Spider
07. Why I’m Me


Versailles

Versailles mieli swoje wielkie wejście, pojawiając się kolejno na scenie w trakcie patetycznego intra muzycznego - wszyscy, jak zwykle, w ekstrawaganckich kostiumach i wyszukanych makijażach. W tej podniosłej atmosferze wokalista Kamijo rzucił różę w stronę publiczności, na co fani zareagowali z entuzjazmem.

Występ grupy rozpoczął się od The Love from Dead Orchestra, które natychmiast wciągnęło widownię do wyjątkowego świata zespołu kreowanego za pomocą heavymetalowych gitar i gładkiego, melodyjnego wokalu Kamijo. Następnie zabrzmiała Shout&Bites, do którego publiczność machała rękoma. Muzycy, jak zwykle w swoim teatralnym stylu, wirowali i kręcili się w rytm piosenek. Gdy Versailles zagrali swój hit, The Revenant Choir, wśród fanów wybuchła ekscytacja i wszyscy zaczęli machać głowami oraz rękoma. Po tym utworze Kamijo posłał widowni całusa, muzycy się pokłonili, a następnie opuścili scenę przy akompaniamencie głośnych braw.

Setlista:

01. The Love from Dead Orchestra
02. Shout&Bites
03. The Revenant Choir
powiązani artyści
powiązane koncerty i wydarzenia
03/05

Tokyo - Japan
Ajinomoto Stadium
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązane wątki

Wspomnienie o hide

powiązana galeria
reklamy
  • SYNC NETWORK JAPAN
  • euroWH
  • Chaotic Harmony