MUNEHIRO - LUV
Najsłodsza piosenka o miłości zimowego sezonu 2008.
Pierwszy utwór, jak sugeruje jego tytuł, mówi o miłości. Jest to piosenka o umiarkowanym tempie, która wydaje się być bliższa standardowemu popowi niż piosence reggae. Niemniej jednak, ma w sobie atmosferę stylu urban, a dzięki świetnym rytmom idealnie pasującym do wolnego tańca, daje szansę parom na bardziej intymne zbliżenia, a dokładnie tego wszyscy oczekujemy od miłosnych piosenek.
Drugi na liście, Yasobi -my life-, kontrastuje całkiem mocno z utworem tytułowym: ciepła, romantyczna atmosfera natychmiast ustępuje miejsca radosnej tanecznej piosence. Rytm jest stały niczym w marszu, lecz ma w sobie nieco swingu, ale wystarczyłaby inna linia basu, a zaklasyfikowalibyśmy to do gatunku rock’n’roll. Lecz w porównaniu z ciepłym, bogatym w emocje LUV, Yasobi –my life- brzmi raczej biednie i płytko.
Wydaje się, że piosenka LUV skierowana jest ku szerszemu gronu odbiorców niż tylko ku fanom j-urban dlatego, że bardzo wpada w ucho i łatwo pozyska sobie miłośników różnorodnej muzyki. Yasobi –my life- ukazuje imprezową stronę MUNEHIRO, lecz jest bardzo nieodpowiednim wyborem jak na stronę b; połączenie tych dwóch utworów nie daje temu kawałkowi niczego dobrego.
Mamy nadzieję, że singiel sprawi, iż więcej ludzi zainteresuje się twórczością MUNEHIRO. Ta utalentowana artystka zasługuje na więcej uznania ze strony szerszego grona odbiorców.

















