GLAY - Natsuoto / Hen na Yume~THOUSAND DREAMS~

recenzja - 17.06.2010 02:01

Dobre rzeczy przychodzą do tych, którzy na nie czekają.

Natsuoto/Hen na Yume~THOUSAND DREAMS~ jest wybuchową mieszanką gatunków. Zmienia się z delikatnego w energiczny i jest obowiązkową pozycją dla każdego fana GLAYa. Krążek otwiera utwór, który nie powinien się na początku w ogóle znaleźć, gdyż podążają za nim dwa kolejne, które bez trudu pobiłyby go na łopatki. Niemniej jednak wstęp w całości oddaje atmosferę tego, co znajduje się jeszcze przed nami.

Pierwszy na trackliście Natsuoto jest balladą inicjującą krążek delikatnym pchnięciem, w przeciwieństwie do porządnego kopniaka, którym każda płyta zacząć się powinna. Oczywiście daje nam to szansę na delektowanie się łagodniejszą stroną zespołu, lecz to mogło równie dobrze pojawić po bombowym początku. Wiem, wiem, że część z was myśli „Może po prostu chcieli przełamać typową regułę”. Cóż, jak dla mnie jest to reguła, bo zawsze skutkuje. Nie można spodziewać się, że delikatna ballada porwie słuchacza na początku. Myśląc o GLAYu widzę różnorodność gatunków, ale przede wszystkim rock, który wyraźnie odstaje od pozostałych. I wydaje mi się, że podobnie myśli większość fanów, więc rozpoczęcie singla balladą to wielkie faux pas. Co do samej piosenki: jest to przyjemny utwór, którego miło się słucha, ale nie ma w nim nic nadzwyczajnego. Niemniej jednak pianino i akustyczne melodie pojawiają się w towarzystwie pięknej aranżacji smyczkowej, która zasługuje na uznanie. Jest ona po prostu nieprzeciętna!

Henna Yume ~Thousand Dreams~ oraz Lock on You to kawałki, na które wszyscy czekaliśmy, odrobina czegoś to poszalenia. Właśnie to jest GLAY, którego wszyscy znamy i kochamy. „Lepiej późno niż później” pasuje tu wręcz idealnie, ponieważ już od samego początku słuchać, że będzie gorąco. Przyjemne melodyjne gitary i wpadające w ucho refreny trafią w sedno upodobań każdego wielbiciela tego zespołu. Na szczególną uwagę zasługują piski, które w wykonaniu Takeo i Hisashiego stanowią prawdziwy rarytas. Drugi utwór na liście składa się z niesamowitych solówek, gdzie dwójka gitarzystów pojedynkuje się na dźwięki. Jest to niesamowicie pochłaniające, a także budzące podziw. Oba te numery to jedne z najlepszych piosenek rockowej strony GLAYa od lat.

Werdykt? Na pewno warto mieć ten krążek jeśli pragniesz powiększyć swą kolekcję o dwa świetne rockowe numery przywracające blask formacji, która powoli zaczynała popadać w monotonię. Utwór tytułowy jest również przyjemny, lecz przeciętne brzmienie niewątpliwie zaprowadzi go w głąb morza zapomnienie, gdzie pluskają się niezliczone ilości podobnych popowych ballad.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązane wątki

Lato w japońskim rytmie

FLOW
reklamy
  • FLOW
  • MAN WITH A MISSION
  • CLJ Records
  • BLOOD - European Tour 2012
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • Neo Tokyo
  • Bishi Bishi, by Ankama