Ikimono-gakari - Urawashiki Hito/Seishun Tobira
Ikimono-gakari przepędza zimową melancholię letnim brzmieniem w stylu indie rock.
Urawashiki Hito to żwawy i wesoły kawałek rozpoczynający się przyjemną gitarą akustyczną, z czasem łączącą się z harmonijką Hotakiego. Wokalistka, Yoshioka Kiyoe, przypomina Yaidę Hitomi; jej głos jest doskonale dopasowany do ich szczególnego brzmienia w stylu indie, równocześnie jednak nie wszystkim musi pasować. Piosenka ma szybkie tempo, z interesującymi zwrotkami i wspólnie śpiewanymi refrenami. To daje temu singlowi ostry i pełen werwy początek.
Seishun no Tobira brzmi raczej figlarnie, z ciekawym wykorzystaniem instrumentów, w tym klawiszy. To kolejna znakomicie wpadająca w ucho piosenka, łącząca w sobie indie, rock i pop, w dźwiękach nieco bardziej zwariowana niż Urawashiki Hito. Kiyoe po raz kolejny brzmi doskonale, a jej nietypowy głos dobrze pasuje do niekonwencjonalnego stylu tego utworu.
Haruichiban to nieco zwyklejsze dźwięki indie rock. To szybkie brzmienie i, tak jak i reszta singla, niezły ubaw, ale, chociaż to interesujący utwór, jest idealny na stronę B. Refren znowu jest niesamowicie uzależniający, ale bliżej końca wokal i perkusja zdają się zderzać ze sobą nieco zbyt mocno, wyraźnie prowadząc do punktu kulminacyjnego, który nie powinien pojawić się w tym momencie.
Na końcu singiel zawiera także instrumentalne wersje dwóch głównych piosenek Urawashiki Hito i Seishun Tobira.
Urawashiki Hito/Seishun Tobira to dobry singiel, by zaprezentować ten zespół nowym słuchaczom. Każdy utwór jest wyraźny i pokazuje inną stronę Ikimono-gakari. Fani Yaidy Hitomi są mocno kuszeni, by sprawdzić ten singiel, a jeśli szukasz czegoś, co przegoni pozostałości zimowej melancholii, to wydawnictwo może sobie z tym poradzić.











