SID - smile

recenzja - 02.04.2010 02:01

Będziesz się uśmiechać od ucha do ucha.

Po zimowej trasie i wydaniu DVD, SID - zespół z gatunku indie rock - powrócił z pierwszym singlem w 2007 roku, wydanym dokładnie w ostatniej chwili, by odgonić zimową chandrę. smile ukazał się w trzech wersjach; to jest recenzja edycji regularnej.

Fani muzyki ska szybko rozpoznają w smile pokrewną duszę, z brzmieniem gitar i partiami, w których wykorzystano megafon. To, co może przyjemnie zaskoczyć zachodnich fanów wspomnianego wyżej gatunku, to czystość głosu wokalisty Mao. Idealnie otoczony przez dźwięki megafonu i pozostałą część zespołu, kiedy ożywia optymistyczny tekst. Pozostali muzycy SID też nie powinni zostać pominięci, chociażby Aki i yuya, dający pozostałym energiczną podstawę, by ci mogli tworzyć i bujać się. Chwytliwy i pogodny smile jest wspaniałym wyborem na wiosenny singiel.

Hanabira, ze strony B, jest nie gorzej wykonanym kawałkiem. Chociaż zawiera syntezator, fortepian, różnorodne linie gitar, a także włącza w to wokale, bas i perkusję, ta piosenka nigdy nie daje słuchaczowi odczucia, że jest zbyt zatłoczona czy wręcz zakłócona. Piękny, łagodny głos Mao i gitara akustyczna Shinjiego malują melancholijny obraz utraconej miłości. Hanabira, chociaż około dwie minuty dłuższa niż utwór tytułowy, ani przez chwilę nie wydaje się nużyć, kiedy słuchacz oddaje się kolejnym dźwiękom aż do samego końca.

Choć te dwie zawarte na tym singlu piosenki znacznie się od ciebie różnią pod względem nastroju i kompozycji, obie są wspaniale wykonane. Obecni fani zespołu powinni odczuć przyjemność zarówno z powodu lekko jazzowego nastroju zabawy w smile, jak i gry akustycznej gitary w Hanabira. Nowi fani zaś potraktowani zostaną próbką umiejętności z szerokiego spektrum tej grupy.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązane wątki

Lato w japońskim rytmie

CLJ Records
reklamy
  • BLOOD - European Tour 2012
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • FLOW
  • CLJ Records
  • MAN WITH A MISSION
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • Neo Tokyo