Wywiad z ESIE we Francji

wywiad - 01.04.2010 02:01

ESIE, wykonawczyni elektro-industrial, rozmawiała z JaME podczas wizyty we Francji i podzieliła się z nami szczegółami dotyczącymi ostatnich zmian w jej muzycznej karierze.

Od rozmarzonych ballad do roztańczonych utworów techno i elektropunkowych kawałków - ESIE jest wszechstronną artystką, która potrafi łączyć słodkość i industrial w swej muzyce i stylu. Podczas pobytu we Francji piosenkarka i modelka odpowiedziała na kilka naszych pytań odnośnie jej ostatnich projektów, stosunku do Francji i planów na przyszłość.


Witam. Czy mogłabyś powiedzieć coś o sobie tym, którzy jeszcze cię nie znają?

ESIE: Witam, jestem ESIE, piosenkarka i modelka.

Właśnie zagrałaś dwa koncerty we Francji na Printemps de Bourges oraz na Tokyo Tendance. Jakie są twoje wrażenia?

ESIE: Miałam drobne problemy ze sprzętem, ale koncert sam w sobie był bardzo przyjemny. Mogę również dodać, że publiczność w we Francji wydaje się reagować żywiej niż ta w Japonii, która jest przeważnie spokojna.

Czy odkryłaś jakichś nowych artystów, bądź też czy podobały ci się jakieś występy podczas Printemps de Bourges ?

ESIE: Miałam przepustkę, dzięki której mogłam pomagać przy innych festiwalowych koncertach, lecz nie miałam czasu, aby się nim nacieszyć. (śmiech)

Opowiedz nam o swoim debiucie. Kiedy i jak postanowiłaś zabrać się za muzykę?

ESIE: Jakieś półtora roku temu postanowiłam, że będę tworzyć muzykę. Lecz wówczas nie wiedziałam, czy wyniknie z tego coś poważnego.

Jakiej muzyki słuchałaś, kiedy byłaś młodsza? Ogólniej, jaką dziewczynką byłaś?

ESIE: Słuchałam muzyki klasycznej, ponieważ w ogólniaku należałam do chórku szkolnego. Byłam także zainteresowana kilkoma zespołami rockowymi. W wieku 17-18 lat miałam tendencję do siedzenia w domu i odkrywania innych stylów muzycznych przez Internet i MySpace, choćby elektro i techno.

Czy są jacyś wykonawcy, którzy mieli na ciebie wpływ?

ESIE: Nie do końca. Ludzie mówili mi, że mój styl przypomina Ninę Hagen, ale dopiero niedawno się o niej dowiedziałam. Poza tym, bardzo lubię japońskiego kompozytowa Akirę Miyoshiego.

Dopiero niedawno odkryłaś Ninę Hagen. Czy twoim zdaniem pasujesz do jej stylu?

ESIE: Nie do końca. (śmiech) Ale wydaje mi się, że ona ma bardzo silną osobowość i świetnie prezentuje się na scenie.

Twoje pierwsze koncerty odbyły się w ramach ćwiczeń dla formacji Desire Note. Mogłabyś nam trochę więcej o tym powiedzieć?

ESIE: Wszystko zaczęło się od Mixi (popularny portal społecznościowy w Japonii, odpowiednik Facebooka.) Kompozytor moich obecnych piosenek, Yoshimi Hishida, wpadł na pomysł, aby założyć zespół z elektroniczną wokalistką i graczem na biwa, tradycyjnym instrumentem japońskim. Spotkaliśmy się przypadkowo na Mixi i uformowaliśmy trio Desire Note. Po czterech miesiącach grania nasz gracz na biwa zrezygnował. Długo rozmawialiśmy o przyszłości i stąd ostatecznie narodził się solowy projekt ESIE. Ja śpiewam, a Yoshimi pisze dla mnie piosenki.

Czy nazwa ESIE ma jakieś szczególne znaczenie?

ESIE: Pochodzi od słowa "poezja”.

Jak wygląda proces komponowania i pisania piosenek, w którym biorą udział dwie osoby?

ESIE: Zazwyczaj Yoshimi pisze podstawy. Słucham ich, potem piszę tekst po japońsku, a następnie tłumaczę go na angielski. Pracuję nad utworem, a potem razem rozbudowujemy piosenkę i razem ją kończymy.

Osobowość ESIE jako członkini branży elektro rozwinęła się z wizerunku modelki Momoko (prawdziwe imię artystki), którą znamy choćby z magazynu "Non-no". Jak wpłynęła na ciebie ta zmiana?

ESIE: Za czasów "Non-no" musiałam podążać za narzuconym mi kierunkiem artystycznym magazynu. Nie miałam zbyt dużej wolności. Teraz, wraz z ESIE, korzystam z nowych możliwość, a moje wybory nabierają większego znaczenia.

Z którą z roli bardziej się identyfikujesz: modelki, czy piosenkarki?

ESIE: Nie wiem. Może z mieszanką obydwu. (śmiech)

ESIE reprezentuje dominującą kobietę, której teksty zgłębiają głównie tematy ciała i cielesności. Czyżby to przejawy odejścia od tradycyjnego obrazu japońskiego społeczeństwa bądź też podkreślenie własnej indywidualności?

ESIE: Piszę teksty z tego co na co dzień mi się przytrafia. Więc tu może jest łącznik ze społecznym modelem obowiązującym w Japonii. Ale moim celem nie jest przekazywanie wiadomości słuchaczom.

Twoja dyskografia zawiera ciekawą piosenkę śpiewaną po francusku, Bouffe ta baguette. Skąd się wzięła? Kto napisał tekst?

ESIE: Yoshimi ma znajomego z Francji, artystę o imieniu Xerak, który także śpiewa i komponuje ponure elektro. Jego żona jest Japonką, a on sam odwiedza Japonię co roku. Gdy ostatnio wpadł do nas do studia, nagrał kilka improwizowanych wokali, a także przyniósł ze sobą Bouffe ta baguette . Yoshimi zsamplował głosy i napisał tekst, który ja następnie zaśpiewałam. Ten utwór jest efektem współpracy naszej trójki.

Wydaje się, że coś specjalnego łączy cię z naszym krajem. Czy jest to głównie zasługa Yoshimiego Hoshidy, który współpracuje z różnymi wydawnictwami i francuskimi wykonawcami, czy może osobiste upodobanie do Francji?

ESIE: Jest to po trochu połączenie obu. To prawda, że Yoshimi współpracuje z wieloma francuskimi artystami i, grając we Francji, ulega się pewnym wpływom. Ale mam w Tokio wielu przyjaciół z Francji i interesuję się tym krajem ze względu na modę.

Czy jest to twój pierwszy pobyt we we Francji?

ESIE: Tak, zdecydowanie.

Jeśli będziesz miała czas, co chciałabyś zrobić bądź zobaczyć?

ESIE: Bardzo chciałabym wybrać się na zakupy. (śmiech) Odwiedziłam już Notre-Dame i Bourges, są wspaniałe.

Jakie są twoje plany na przyszłość?

ESIE: Mam zamiar wydać album w grudniu.

Poza Francją i Japonia, masz w planach podbój innych krajów?

ESIE: Jeszcze nic nie zostało do końca potwierdzone, ale chciałabym więcej koncertować w Europie, na przykład w Berlinie, albo w Stanach.

Masz jakieś marzenia bądź długoterminowe ambicje?

ESIE: Nie mogę ich na razie zdradzić. (śmiech)

Więc możemy liczyć na dużą niespodziankę?

ESIE: Możecie tak o tym myśleć. (śmiech)

Czy masz jakieś ostatnie słowa dla fanów?

ESIE: Dziękuję za wsparcie oraz ten wywiad, który pozwoli waszym czytelnikom mnie poznać. Jeśli będzie to możliwe, śledźcie informacje o mnie.


JaME pragnie podziękować ESIE, Yoshimiemu Hishidzie oraz JaME Live za zorganizowanie tego wywiadu.
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy
  • CLJ Records
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • MAN WITH A MISSION
  • Neo Tokyo
  • BLOOD - European Tour 2012
  • FLOW
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!