hide - Ja, Zoo
Pamięć hide żyje na tym różnorodnym albumie.
Album otwiera SPREAD BEAVER, wyraźniej prezentujący instrumenty niż wokal. Chociaż słowa "spread beaver” są powtarzane przez cały czas, główną atrakcją tego albumu jest mieszanka dręczących, gitarowych riffów i pulsującej linii basu, które pozostawiają słuchacza w oczekiwaniu na więcej.
W uwielbianym ROCKET DIVE daje kopa potęgujący się, gitarowy wstęp. Piosenka zdominowana przez chwytliwe zwrotki i uzależniający rytm, może sprawić, że nikomu nie będzie łatwo usiedzieć w miejscu. Wokal hide tryska pozytywną energią, a połączony z mocnym rytmem perkusji i charakterystyczną grą gitary, tworzy coś, co jest specyficzne dla hide i bardzo ROCKET DIVE.
LEATHER FACE przedstawia mroczniejszą, nieco industrialną melodię. Niczym przeciwny biegun względem swojego poprzednika, pokazuje inną stronę muzyka, który posiadał wiele twarzy. Spójny szturm różnych dźwięków, jest jakby przyjemnym, zmysłowym przeniesieniem i świetnym podłożem dla zachrypniętego głosu hide.
Niemożliwy do pomylenia z innym Pink Spider, często uznawany za ksywkę muzyka, pojawia się jako następny. Z determinacją w głosie hide śpiewa ponad skoncentrowanym na gitarach rytmem tego utworu. Chociaż to, czy ta piosenka jest sama w sobie autobiograficzna, stoi pod znakiem zapytania, to bez wątpienia zapada w pamięć. Przejście następujące po refrenie prezentuje bardziej przytłumiony wokal hide, a utwór, wciąż budujący klimatyczną melodię, zarówno pod względem melodii, jak i wokalu, kończy kilka finałowych słów.
DOUBT’97 (MIXED LEMONed JELLY MIX) wydziela naturalną, sensualną energię. Chociaż zwrotki są wariactwem dźwięku, to głęboka, pulsująca linia basu i ciężkie gitarowe riffy są tym, co czyni tę piosenkę seksowną. Czasem szept, a czasem growl hide - wszystko jest perfekcyjnie połączone ze stylem tego tworu, który zdaje się kończyć tak szybko, jak się zaczął.
Kolejna piosenka może nie jest jedną z lepiej znanych, ale FISH SCRATCH FEVER jest po prostu chwytliwym utworem, tak jak wiele innych, uwielbianych przez fanów.
ever free charakteryzuje się mocnymi bębnami i żywymi gitarami. Z tekstem, którego po prostu nie da się nie śpiewać, ten utwór jest jednym z najlepszych na Ja, Zoo. To piosenka, która pozostanie ze słuchaczem na długo po tym, jak się zakończy i – bez znaczenia, czy są oni świadomi znaczeni słów, czy nie – wywoła uśmiech. Krótko mówiąc, ever free to dobrze odbierany kawałek z zapadającym w pamięć tekstem, wystarczająco dopingującym, by rozruszać każdego.
BREEDING to bez wątpienia czysty rock. Współgranie instrumentów jest idealne. Z dźwięcznym brzmieniem basu, umiejętną grą gitar i bębnieniem perkusji, jest tłem dla wokalu hide, który chwilami brzmi wręcz sennie. I chociaż kończy się nieco posępnie, w całości jest świetnym rockowym utworem.
Fortepianowy wstęp przedstawia słuchaczowi PINK CLOUD ASSEMBLY, krótką ale interesującą piosenkę. Brzmiąca bardziej jak wymieszana instrumentalna wersja przejść z Pink Spider, w której użyto ledwo słyszalnych szeptów, chwytliwych gitar i dźwięków orkiestry. Kombinacja tych elementów tworzy dziwne, w jakiś sposób nostalgiczne uczucie. Chociaż utwór może pochwalić się długością prawie dwudziestu minut, muzyka sama w sobie trwa tylko przez chwilę. Większą jego część stanowi cisza, podkreślana przez stały dźwięk imitujący wybieranie numeru.
Optymistyczna, łagodna, delikatna, szorstka – te słowa, jak i wiele innych mogą opisać muzykę hide. Jakkolwiek, wykrzykując tekst czy grając wspaniałe solo, ten niesamowity artysta nigdy nie pokazywał ani negatywnego oblicza, ani nastawienia. Album, wraz z pozostałą jego dyskografią, daje nam możliwość zebrania jego doświadczenia i staje się inspiracją dla nowych artystów, a także fanów.















