Koda Kumi - Ai no uta

recenzja - 27.03.2010 01:01

Koda Kumi prezentuje piosenkę o miłości.

Koda Kumi wydała we wrześniu 2007 roku 37 singiel o romantycznym tytule Ai no uta. Na krążku jest razem pięć utworów. Po pierwszych kilku minutach odniesiesz wrażenie, że już to gdzieś słyszałeś – nie jest to zaskoczeniem, gdyż, po porównaniu tych piosenek z poprzednią twórczością Kody, można zauważyć podobieństwo do singla real Emotion. Dla odmiany, na tym krążku kolejność utworów jest inna.

Ai no uta towarzyszy dźwięk pianina, a utwór prowadzi delikatny wokal i stylowe muzyczne tło. Utwór tytułowy mógłby uchodzić za bliźniaka Sen no kotoba (strona b real Emotion). Druga piosenka, Come over, jest żywiołowa i radosna. Popowy rytm nadaje mu charakter dobrej zabawy i jest to bardzo chwytliwy utwór, lecz, niestety, także bardzo krótki.

Instrumentalna wersja utworu tytułowego zabierze cię w krainę czarów. To właśnie tutaj nareszcie słychać te magiczne smyczki. Druga wersja instrumentalna pozostawia porywające słowa refrenu: „wooh”. Ostatnia piosenka jest spokojniejszą interpretacją pierwszego kawałka. Tym razem dominuje styl r’n’b; silna linia basu prowadzi cały utwór. Może nie przypadnie wszystkim do gustu, ale nie jest też tak straszna, że nie da się jej słuchać.

Choć widać silne podobieństwa do real Emotion, Ai no uta ma swój własny urok. Singiel można polecić wszystkim tym, którzy nie słyszeli jeszcze niczego od Koda Kumi, bo wpada w ucho, a oba kawałki odzwierciedlają sobą obecny styl księżniczki pop.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązane wątki

Muzyka na walentynki

reklamy
  • Neo Tokyo
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • BLOOD - European Tour 2012
  • MAN WITH A MISSION
  • FLOW
  • CLJ Records
  • Bishi Bishi, by Ankama