Oddając uczucie jesieni przeradzającej się w zimę, Konoha jest wręcz idealna do posłuchania podczas zmieniającej się pogody. Piękne wokale i melodie sprawiają, że ten singiel jest niczym pierwszy śnieg.
Konoha zaczyna się spokojnym intro granym na pianinie, któremu wtóruje silny i emocjonalny głos Yomiego. Perkusja Ruki jest solidna i nie zagłusza mocnego basu oraz gry gitary; gitarowe solo Sakito brzmi idealne wraz z towarzyszącą mu rytmiczną gitarą Hitsugiego. Głos Yomiego osiąga wysokie tonacje, przez co wydaje się jeszcze bardziej przejmujący, a długie instrumentalne zakończenie oddaje uczucie tęsknoty wypełniające tą płynącą prosto z serca piosenkę.
cloudy dayz jest niczym zima następująca po jesieni. Niezrównany głos Yomiego obejmuje ten utwór we władanie, dodając chłodnej zimowej atmosfery, która emanuje z każdego elementu tej piosenki. Mistrzowskie solo gitarowe plącze się z rozkosznie śmiałymi riffami, głęboką linią basu i szybką perkusją. Instrumentalna przerwa wspina się wyżej i wyżej, osiągając szczyt tuż przed zakończeniem utworu.
Idealna na zmianę pory roku, Konoha to wspaniałe wydawnictwo tej jakże wszechstronnej grupy. Singiel jest znakomity i daje nam zasmakować jednej z wielu rzeczy, które Nightmare potrafi stworzyć z różnorodności wykorzystywanych przez siebie stylów. Przyjrzyjcie się opadającym liściom, które ogarnia zima, aby w pełni poczuć magię tego krążka.
Nightmare - Konoha
recenzja - 01.03.2010 01:01
Odlotowe, świeże wydawnictwo Nightmare.










