Zy 42: D
Reach out to everything...

Minęły cztery miesiące od waszego majorowego debiutu. Więc - jak się macie?
Ruiza: Jesteśmy tacy zajęci...
Hiroki: Codziennie żyjemy na maksa. (śmiech)
Czyli znalezienie czasu na nagranie drugiego singla musiało być trudne. Słuchając Yami no kuni no Alice/Hamon czuję, że D szuka, patrzy głębiej w swój własny świat. Co myślicie?
Asagi: Na tym wydawnictwie chcieliśmy powrócić do naszych początków i być bardzo D. Wcześniej wydaliśmy utwór pod tytułem Alice. Pamiętasz go?
Tak, Alice to utwór, który został wydany, kiedy zespół był na początku swojej kariery.
Asagi: Graliśmy ten utwór od naszego pierwszego koncertu i zawsze mieliśmy poczucie, że świat, jaki opisuje jego tekst, będzie zawsze dawać początek dla większej ilości utworów.
Na pierwszym, limitowanym wydaniu B jest utwór pod tytułem Mad tea party. To trochę dziwne, że do tej pory nie wydaliście żadnego utworu o tym tytule, tym bardziej, że używacie go jako tytułu dla magazynu waszego minifanklubu oraz przy okazji różnych imprez już od samego początku powstania zespołu. Czy czas jego wydania był zaplanowany?
Asagi: Tak. Miałem wyobrażenie tego utworu w mojej głowie już wcześniej, ale czas nie był właściwy. Teraz czas nam pasuje, dlatego wydajemy go teraz. Ciągle mam wiele utworów i wyobrażeń, które jeszcze się nie narodziły. Ale jeślibyśmy wydawali je przypadkowo, zespół straciłby swój kierunek. Więc czas jest ważny.
Rozumiem. Więc kombinacja tych czterech utworów, Yami no kuni no Alice i Hamon, połączona z Mad tea party i Rosarium była najlepsza dla teraźniejszości D, tak?
Asagi: Tak, tak myślę. Dlatego właśnie wydaliśmy ten konceptualny maksisingiel.
Dalsza część wywiadu znajduje się w 42 numerze Zy.
© 2008 Zy.connection Inc. Wszystkie prawa zastrzeżone.


































































































