GLAY - 100 man kai no kiss
Jedna stosunkowo nudna piosenka, za to druga - pełna pasji.
Utwór łagodnie zaczynają gitara i fortepian towarzyszące lirycznie śpiewającemu Teru. Jeżeli chodzi o muzyczne umiejętności, wszystko jest tu zrobione dobrze. Zwraca uwagę ciekawe wykorzystanie gitary akustycznej i solidne gitarowe solo w dalszej części piosenki. Pomimo kilku momentów, gdzie głos wokalisty brzmi trochę płasko, jest to solidny kawałek. Niestety, brzmi dosyć nudno i ogranie.
Piosenka numer dwa, LONE WOLF, jest znacznie bardziej interesująca. Perkusyjny rytm brzmi bardzo znajomo i wydaje się, że ten podobny beat jest bardzo często wykorzystywany przez visualowe zespoły. Głos Teru dużo bardziej pasuje do utworu i nie wkłada on w śpiewanie tyle wysiłku co przy 100 Man Kai no Kiss. Ten przyjemny, skłaniający do tańca kawałek przypomina nieco wcześniejszy singiel GLAYa, wyśmienity Survival. Wydaje się, że zespół także czerpie z tej piosenki dużo więcej radości i można ponownie poczuć pasję w głosie Teru. Trochę dziwnie brzmiące gitarowe solo w środku utworu niemal natychmiast wynagradza wspaniały popis Hisashiego. Ogólnie rzecz biorąc, Lone Wolf to świetny i uzależniający rockowy kawałek.
Podsumowując – jedna piosenka pełna pasji, druga nudna. Zdecydowanie polecam Lone Wolf, ale to jednak wstyd, że GLAY wydał 100 Man Kai no Kiss jako singiel.











