Zy 42: An Cafe

wywiad - 19.10.2008 14:00

A new ideal crystal

W tym roku mija pięć lat działalności An Cafe. Mimo popowego wyglądu jego muzyka i występy zawsze są najwyższej jakości, a zespół wciąż stara się rozwijać i mierzyć coraz wyżej. Tak szybki rozwój tej grupy jest niezwykły. Podczas tych pięciu lat nie zawsze było jej łatwo. Na swej drodze spotykała wiele przykrych trudności, włącznie ze zmianą członków zespołu i rozpadem. Spoglądając na historię, rozmawialiśmy z An Cafe o tym jakim zespołem jest teraz!


Kiedy zakładaliście zespół, mieliście zapewne wiele planów i marzeń. Czy teraz, po pięciu latach waszej działalności, jesteście tu, gdzie chcieliście być?

Miku: Mój sposób myślenia pięć lat temu i teraz jest zupełnie inny. Pamiętam, że kiedyś marzyłem tylko o tym, abyśmy stali się takim zespołem jak te, które lubiliśmy, i robiliśmy wszystko, aby to osiągnąć.
Teruki: Wszyscy tak myśleliśmy. Myślę, że dlatego zaczęliśmy grać; aby zostać znanym zespołem.
Miku: Pamiętam, że byłem strasznie szczęśliwy, gdy ktoś mi powiedział, że jestem podobny do artysty, którego lubiłem. Pomyślałem wtedy: "Yeah!!".
kanon: Byliśmy jak zwykli licealiści, którzy założyli zespół, bo po prostu tego chcieli.
Teruki: Tak, sądzę, że po prostu cieszyliśmy się tym, że możemy grać w zespole.

Rozumiem. A co w tamtym czasie robili Yu~ki i takuya?

Teruki: takuya w tamtym czasie zaczynał naukę w liceum.
takuya: Tak, zaczynałem liceum i wtedy też zacząłem uczyć się grać na gitarze.

Czy chciałeś wtedy zostać profesjonalnym gitarzystą?

takuya: Nie, wcale nie. Po prostu lubiłem grać na gitarze. Wcale nie myślałem o tym, że chcę w przyszłości zostać profesjonalnym muzykiem.
Yu~ki: Ja byłem wtedy w drugiej klasie liceum. To był dla mnie najprzyjemniejszy okres, gdyż przyłączyłem się do zespołu instrumentów dętych i miałem wtedy wielu starszych i młodszych kolegów, z którymi grałem. Zdobyliśmy nawet pierwsze miejsce w zawodach zespołów instrumentów dętych.
Miku: Co? Czy ty się czasem nie przechwalasz? (wszyscy wybuchają śmiechem)

Kiedy zdobyłeś to pierwsze miejsce (śmiech), czy myślałeś o tym, aby zostać profesjonalistą?

Yu~ki: Nie. Moje plany na przyszłość nie były jeszcze wtedy jasne.
Teruki: Tak, jeszcze nie.

Czy lubiliście chodzić do szkoły?

Yu~ki: Tak. Szkolne festiwale były dla mnie najlepszą zabawą.

Więc żaden z was nie wyobrażał sobie nawet, że właśnie tak będzie wyglądać wasza przyszłość?

takuya: Ja nawet nie marzyłem o tym, że mogę osiągnąć tyle w ciągu pięciu lat.

Cóż, wróćmy do początków An Cafe. Tak, jak powiedzieliście wcześniej, w ciągu tych pięciu lat bardzo wydorośleliście. Zarówno jeśli chodzi o wasze występy, jak i wasze wypowiedzi w wywiadach. (śmiech)

Teruki: Myślę, że zaczynaliśmy od samego początku. (śmiech) Dorośli, którzy mieli do czynienia z naszym zespołem, jak na przykład nasz menadżer czy też cała reszta, wiele nas nauczyli. Myślę, że naprawdę zależało im na tym, aby nasza muzyka rozwijała się w dobrym kierunku.
Miku: Myślę, że gdyby na naszej drodze stanęły inne osoby, to dziś An Cafe nie byłoby tym, czym jest.

Myślę, że wszystko, co spotkało was podczas tych pięciu lat, ukształtowało was i sprawiło, że jesteście dzisiejszym An Cafe. Co jednak wywarło na was największe wrażenie.

Miku: Cóż, przede wszystkim spotkanie naszego menadżera. Mówił różne rzeczy w stylu: "Sądzę, że powinniście zrobić to tak.", ale na początku go nie słuchałem. Pamiętam, że mówił: "To jest bardziej An Cafe". Wiesz, kiedy zakłada się własny zespół, chce się wszystko robić po swojemu i ja tak właśnie robiłem. Jednak on z wielką cierpliwością, wciąż od nowa, powtarzał te rzeczy i ja powoli zacząłem widzieć wszystko bardziej obiektywnie. Nigdy wcześniej nie myślałem o tym, dokąd zmierza An Cafe. Pamiętam, że wszystko zmieniło się po "Shibuya no tiaran" (koncert w Shibuya AX, 1 maja 2005 roku). Po koncercie nasz menadżer powiedział "Jest mi naprawdę wstyd, że jestem menadżerem An Cafe".

Jej! To trochę szokujące!

Teruki: Myślę, że po tym byliśmy trochę przygnębieni. Sądzę, iż czuliśmy, że osiągnęliśmy ostateczny poziom ilości publiczności, i że już dalej się nie rozwiniemy.

Czy ty też byłeś zszokowany, kanon?

kanon: Um...
Teruki: Chciałeś powiedzieć "Jakby mnie to obchodziło"? (śmiech)
Miku: Albo "Więc czemu po prostu nie przestaniesz być menadżerem An Cafe"? (wszyscy wybuchają śmiechem)
kanon: Nie, ja po prostu zazdrościłem innym zespołom.


Dalsza część wywiadu znajduje się w 42 numerze Zy.
© 2008 Zy.connection Inc. Wszystkie prawa zastrzeżone.
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązane wątki

Artykuły z Zy

reklamy
  • CLJ Records
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • BLOOD - European Tour 2012
  • Neo Tokyo
  • MAN WITH A MISSION
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • FLOW