Zy 41: An Cafe
The night before a festival!

Zdecydowaliście, że 30 sierpnia w Yokohamie dacie pierwszy specjalny koncert na swoją piątą rocznicę.
Miku: Tak, to nasze SUMMER DIVE! To będzie pierwsza impreza z okazji naszej rocznicy, lecz chcemy uczynić z tego koncertu nasz znak rozpoznawczy. Chcemy, aby ktoś słysząc nazwę naszego zespołu, myślał o tej imprezie.
Chcecie więc uczynić z tego coroczny zwyczaj? Do tej pory daliście już trzy koncerty na wolnostojących scenach, więc chyba lubicie tego typu koncerty.
Teruki: Tak! Bardzo je lubimy. Dawaliśmy takie koncerty w Yoyogi, Tokio i Osace w trakcie dnia, ale koncert w Hibiya Yagai rozpoczynał się wieczorem. Lubię dawać koncerty w trakcie dnia, ale te wieczorne są jeszcze lepsze. Najlepsze w Yagai Ongakudou było obserwowanie jak wszystko zmienia się gdy mija dzień, wieczór i zapada noc.
Miku: Tak, to było świetne!
Sądzę, iż zarówno artyści jak i widownia, lubią w tego typu imprezach poczucie otwartej przestrzeni.
kanon: I przyjemnie jest czuć wiatr. W otwartych imprezach lubię także to, że mogę zobaczyć twarze fanów.
Miku: Tak. W halach bywa tak, że nie możemy zobaczyć publiczności przez mocne światła, a na tego typu imprezach światła ustawione są w inny sposób i możemy zobaczyć twarze naszych fanów.
Dzięki temu, że widzicie zadowoloną publiczność możecie poczuć więcej energii. Yu~ki i takuya, macie już doświadczenia po występie w Osace, prawda?
Yu~ki: Tak. Myślę, że w takich warunkach keyboard brzmi na prawdę świetnie. Dokładnie czuję jak gram.
takuya: Czuję, że mogę swobodnie grać. Czuję się dobrze grając na mojej gitarze, ponieważ wydaje mi się, że dźwięk nie napotyka żadnych barier i może dotrzeć wszędzie. Myślę, że dzięki temu łatwiej mi grać.
Miku: Tak. Nie ma żadnych ścian, tak więc mój głos i dźwięk instrumentów może wszędzie dotrzeć. Czuję jakby nasza muzyka mogła dotrzeć nawet do tych Cafekko, którzy nie mogli być na koncercie. W Yoyogi zebrało się mnóstwo fanów, tak więc wszystko co mogłem zobaczyć ze sceny to publiczność.
Teruki: Nie było widać horyzontu, a właściwie horyzont był zbudowany z ludzi.
Świetnie!
Miku: Tak, tak! To było jak horyzont z ludzi. Wszystko co widziałem to ludzie. Na prawdę chciałbym znów to kiedyś zobaczyć.
Dalsza część wywiadu znajduje się w 41 numerze Zy.
© 2008 Zy.connection Inc. Wszystkie prawa zastrzeżone.

































































































