Dir en grey - DOZING GREEN

recenzja - 19.01.2010 01:01

Singiel Dir en greya pozwala posmakować zarówno przeszłości, jak i przyszłości.

Najnowszy singiel Dir en greya, DOZING GREEN, dostarcza świeżych dźwięków, powiązanych z wcześniejszymi pracami zespołu z ostatnich dwóch lat. Wydawnictwo z pewnością zadowoli słuchaczy, dzięki łagodnemu popisowi wokalnemu i delikatniejszej melodii.

Tytułowy utwór, DOZING GREEN, rozpoczyna się drażniącym perkusyjnym beatem, subtelnymi gitarami i wspierającym je basem. Głos Kyo wchodzi cicho, niemal dopasowując się do poziomu dźwięku instrumentów, stanowi po prostu część samej muzyki. Nie tylko wokal brzmi zachwycająco, zaskakując swoją barwą fanów, którzy przywykli do brutalnego growlu i ciężkich wrzasków z poprzednich wydawnictw, lecz i muzyka zachowuje rockowy klimat, nie przytłaczając łagodniejszych fragmentów melodii. Szczególnie przyjemny moment jest tuż przed połową utworu, gdy Kyo śpiewa wyciągając wysokie nuty. Die i Kaoru zapewniają dobrą pracę gitar, niezbyt skomplikowaną, ale dobrze pasującą do utworu. Mimo że jest w nim kilka typowych dla Kyo wrzasków, upchniętych pod koniec, piosenka przypomina, co znaczy prawdziwa siła Dir en greya.

HYDRA -666- rozpoczyna się głęboka linią basu, zanim wpada w szybsze tempo, do którego dołączają wrzaski Kyo. Mimo to, w tej piosence panuje równowaga, która świetnie do niej pasuje. Krzyki przełamywane są szeptanymi strofami i delikatnym dźwiękiem perkusji, który pokazuje zdolność Shinyi do grania stonowanych kawałków równie dobrze, jak tych intensywniejszych. Dokładając do tego świetne linie melodyczne gitar, jest to bardzo interesująca odsłona HYDRY. Porównując z pierwotną wersją, ta jest dużo wolniejsza; szorstka, surowa jakość nadaje jej zupełnie innego kierunku. Ponad to, HYDRA -666- jest krótsza, pozbawiona religijnego chorału, który jest zawarty w oryginale jako przerywnik, a także wrzasków Kyo jest tu dużo więcej, nie tak, jak to było wcześniej.

Ostatnim utworem jest koncertowe nagranie AGITATED SCREAMS OF MAGGOTS. Rozpoczyna go delikatne zawodzenie, ustępujące na rzecz przewodniego motywu gitarowego, który czyni tę piosenkę wyjątkową. Bas Toshiyi zapewnia solidny podkład dla tego utworu, w przeciwieństwie do innych nagrań na żywo, gdzie wydaje się być za bardzo rozmyty, by móc się nim nacieszyć. Kyo ma silny głos i potrafi go wspaniale modulować, bez względu na to czy jest na scenie, czy poza nią. Także pozostali członkowie zespołu dają z siebie wszystko na swoich występach, sprawiając, że nagrania koncertowe brzmią niemal identycznie jak wersje studyjne.

Styl Dir en greya może nie jest spójny, ale ich brzmienie jest konsekwentnie dobre. Bez względu na to czy miażdżą hałaśliwymi rockowymi piosenkami, czy zwalniają do jednej ze swych smutnych ballad, utwory utrzymują wysoki poziom, z którego zawsze byli znani. Ponieważ ich muzyki nigdy nie da się wpasować w konkretny gatunek, fanom nie pozostaje nic innego, jak usiąść i czekać, co nowego zespół zaoferuje następnym razem.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
BLOOD - European Tour 2012
reklamy
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • CLJ Records
  • MAN WITH A MISSION
  • BLOOD - European Tour 2012
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • FLOW
  • Neo Tokyo