Panel oraz konferencja prasowa VAMPS na Otakonie

wywiad - 07.09.2009 02:01

Członkowie VAMPS zdecydowali się na małą przerwę w ich amerykańskiej trasie, aby móc pojawić się na tegorocznej edycji Otakonu, gdzie udzielili odpowiedzi na szereg fanowskich pytań.

Po niesamowitym koncercie w Baltimore, który zagrali poprzedniego wieczoru, VAMPS zatrzymali się na jednym z największych konwentów w kraju, Otakonie. W piątkowe popołudnie, ku uciesze zgromadzonych fanów, odbył się panel, podczas którego członkowie grupy odpowiadali na różnorakie pytania. Czas pozostały do przybycia muzyków umilał zgromadzonym wyświetlany materiał, pochodzący z koncertowego DVD zespołu. Niemogący się już doczekać spotkania fani zaczęli w którymś momencie skandować: "Kochamy VAMPS!", a nawet odśpiewali wspólnie kilka razy refren kawałka TROUBLE. Wreszcie cierpliwość zgromadzonych została nagrodzona w momencie, gdy VAMPS pojawili się na panelu.

Członkowie VAMPS podążający w stronę uprzednio przygotowanych dla nich miejsc, w tym nawet próbujący zachować z początku kamienną twarz HYDE, nie mogli ukryć zaskoczenia związanego z gorącym aplauzem, jakim przywitała ich widownia. Uwagę zgromadzonych zwrócił również fakt, że HYDE przyniósł ze sobą kawałek ciasta. Po tym, jak VAMPS usadowili się wygodnie na siedzeniach, rozpoczął się właściwy panel.


Niesamowite, prawda?

HYDE: (po angielsku) Cześć! Jesteśmy VAMPS! Dziękujemy wam wszystkim za przybycie!

Czy jest coś, co od zawsze chcieliście zrobić, ale jeszcze nie mieliście okazji spróbować?

HYDE: (odgryza kawałek ciasta, drapie się po głowie pogrążony w zadumie) Nigdy nie próbowałem samodzielnie przygotować makaronu soba. (udaje, że przyrządza sobę)
K.A.Z: Chciałbym coś upichcić, a potem to zniszczyć! (udaje, że rzuca przygotowaną potrawą)

Czy mieliście okazję spróbować jakichś amerykańskich potraw podczas trasy? Jeśli tak, to co wam smakowało najbardziej?

(publika zaczyna skandować: "Krab! Krab!")
HYDE: Ach! (rozgląda się na boki, pochyla się w kierunku mikrofonu i szepcze) …krab! Jadłem kraba!
K.A.Z: Ja też!
(publika eksploduje salwą radosnych okrzyków)
HYDE: Tak, dużo... jadłem i jadłem... pyszne, wyśmienite!
K.A.Z: Bardzo smaczne.

Co was skłoniło do tego, by wyruszyć w trasę właśnie po Stanach Zjednoczonych?

HYDE: (po angielsku) Chciałbym chodzić z Amerykanką!
(publika po raz kolejny zaczyna skandować i krzyczeć radośnie)
K.A.Z: Bardzo podoba mi się nasz pobyt w Stanach!

Jeśli mielibyście możliwość zobaczenie się z kimś, żywym bądź martwym, to z kim chcielibyście się spotkać i dlaczego?

HYDE: Hm... (zastanawia się przez chwilę) Jezusa Chrystusa!
(publiczność wybucha śmiechem, oklaskując odpowiedź; HYDE odgryza kolejny kawałek ciasta, po czym spogląda mętnym wzrokiem na publiczność z widelcem wciąż tkwiącym w jego ustach - audytorium po raz kolejny wybucha śmiechem, w związku z czym HYDE również zaczyna się śmiać)
K.A.Z: To naprawdę trudne pytanie! Muszę przemyśleć swoją odpowiedź...

Jedną z przyjemności wypływających z obcowania z anime jest fakt, że często występują tam obdarzone ponadnaturalnymi zdolnościami postacie. Gdybyście mogli wybrać jedną wyjątkową umiejętność, to na którą byście się zdecydowali?

HYDE: Ach! (myśl) Umiejętność latania.

Dlaczego?

HYDE: Na pewno byłoby to świetne uczucie! Nie chodzi o osiąganie jakichś niesamowitych wysokości. Raczej coś w stylu latania blisko poziomu dachów, tego typu emocje. (zdejmuje okulary, po czym zaczyna udawać, że leci)

Twoja kolej, K.A.Z. Odpowiedz proszę.

K.A.Z: Chciałbym być niewidzialny!

Dlaczego?

HYDE: (po angielsku) Spieszy mu się do toalety!
(wszyscy wybuchają śmiechem)
K.A.Z: Owszem, ale do damskiej. Pod prysznice!

Jakie są wasze ulubione serie anime?

HYDE: "Evangelion"!
(publika wiwatuje)
HYDE: Kocham kinową wersję "Evangeliona". Uważam, że jest najlepsza! Oglądaliście już może drugi film z tej serii? U nas właśnie wyświetlają go w kinach.

Niestety, u nas go jeszcze nie wyświetlają...

HYDE: Achhh! (po angielsku) Jeszcze lepiej! (unosi kciuki do góry, co spotyka się z kolejną owacją zgromadzonych) Polecam wam zatem lot do Japonii. Świetny film, zdecydowanie wart kosztów związanych z przelotem!

A ty, K.A.Z, masz jakieś swoje ulubione serie?

K.A.Z: "Death Note".
(publika skanduje radośnie po raz kolejny)
K.A.Z: Podobało mi się również "Detroit Metal City".
HYDE: K.A.Z nagrał nawet motyw przewodni na potrzeby wspomnianego anime!

Wymieńcie, proszę, najbardziej zwariowaną sytuację, jaka przydarzyła wam się podczas trasy koncertowej.

HYDE: Zwariowana? (po angielsku) Każdy dzień jest zwariowany! (śmiech)
K.A.Z: Zwariowana... Zeskoczyłem z dość wysoko zamontowanej sceny. Odległość od ziemi była naprawdę spora, w momencie lądowania kość nie wytrzymała i w efekcie złamałem nogę.
HYDE: (zwracając się do dziewczyny z nogą w gipsie) Czy ty również skakałaś ze sceny?

Fanka: Jeździłam na łyżwach!

HYDE: (po angielsku) Niebezpieczeństwo! (śmiech)

Doznaliście jakichś wielkich inspiracji podczas pobytu w Ameryce?

HYDE: Amerykanie w bardzo otwarty sposób okazują emocje, co wpływa również na nas samych. Nasuwa mi się termin ekspresja, stojący w opozycji do zakorzenionej w japońskiej kulturze rezerwy. My również jesteśmy nieco onieśmieleni, ale dzięki pobytowi tutaj stopniowo się otwieramy i dzięki temu jesteśmy bardziej swobodni w wyrażaniu emocji. (wykonuje mały "taniec" na swoim siedzeniu)
K.A.Z: Wszyscy są dla nas bardzo uprzejmi. Czuję tutaj więcej pozytywnych emocji, niż w Tokio.

Kto jest twoim ulubionym piosenkarzem, poza tobą oczywiście?

HYDE: (strojąc głupie miny, przykłada palce do skroni, po czym pogrąża się w zadumie, wywołując swym zachowaniem śmiech zgromadzonych) Jim Morrison!
K.A.Z: Sting!

Jeśli mielibyście okazję wyruszyć we wspólną trasę koncertową z wybranym artystą, to któremu z nich towarzyszylibyście najchętniej?

HYDE: (myśli) Stingowi!

Zdarzyło wam się już kiedyś gościć w Chicago? Mielibyście ochotę tam wystąpić?

HYDE: Nie, nigdy tam nie byliśmy. Bardzo chciałbym wybrać się do Chicago!

Na koniec przekażcie coś, proszę, waszym fanom.

HYDE: Serdecznie wam dziękuję za przybycie na panel. Nie spodziewałem się, że będzie się on cieszył tak olbrzymim zainteresowaniem. Byliście dla nas niesamowicie mili. Gdybym mógł, pewnie jeszcze bym tu z wami został, do tego stopnia świetnie się bawiłem. Na pewno jeszcze do was wrócimy, więc oczekujcie nas, proszę!
K.A.Z: Cieszy mnie, że mogłem się z wami zobaczyć! Serdecznie dziękuję wszystkim za przybycie! Bardzo byśmy chcieli stanąć przed możliwością ponownego spotkania z wami! (HYDE ponownie zabrał się za jedzenie ciasta) Zastanawiam się jak smakuje ciasto HYDE'a?
HYDE: Chcesz kawałek? (śmiech)

Prosimy o oklaski dla VAMPS!

HYDE: Raz jeszcze serdecznie wam dziękujemy!


Po zakończeniu panelu członków grupy VAMPS czekała krótka konferencja prasowa.


W jaki sposób dowiedziałeś o tym, że wypowiedziane niegdyś przez ciebie pytanie: “Czy lubicie kraby?” zostało tak dobrze zapamiętane przez tutejszych fanów?

HYDE: Ach, uściślając, pytanie padło podczas mojej poprzedniej wizyty w Baltimore, która miała miejsce w 2004 roku. Rzeczywiście, zadałem je, ale ten fakt z czasem wyleciał mi z głowy. Później usłyszałem o tym, że fani przedyskutowali między sobą kwestię dotyczącą tego pytania. Dzięki tej informacji przypomniałem sobie, że rzeczywiście kiedyś je im zadałem. Właśnie dlatego podczas wczorajszego koncertu zadałem je po raz kolejny. Wystarczyło je wypowiedzieć, by zgromadzeni zdołali przywołać odpowiednie wspomnienie. Okazało się, że wszyscy pamiętali.

Zeszłego wieczoru zagraliście dużo coverów, jak również utworów pochodzących z solowych albumów HYDE'a. Czym się kierowaliście, dokonując tego rodzaju wyboru?

HYDE: Nawet jeśli bazą jest cover, wykonując dany utwór, przerabiamy go na modłę VAMPS.
K.A.Z: Wykonując daną piosenkę na scenie, bierzemy ją pod swoje skrzydła, traktując niejako jak “swoją”.
HYDE: Był to również ukłon skierowany w stronę publiczności. Pragnęliśmy wykonać również angielskojęzyczne utwory, aby widzowie mogli śpiewać razem z nami.

Nieraz zdarzało wam się współpracować jeszcze przed powołaniem do życia projektu VAMPS. Czy warunki waszej współpracy jakoś diametralnie się zmieniły od momentu oficjalnego założenia zespołu?

HYDE: Szczerze powiedziawszy nie widzę wielkiej różnicy. Nie mam pewności, czy ma to związek z założeniem VAMPS, czy z faktem, że znamy się od tak dawna. Obecnie w większej ilości kwestii zdaję się na K.A.Z-a.
K.A.Z: W pewnym sensie tak, ponieważ mam teraz więcej obowiązków.

Ju-ken z powodzeniem rozgrzewał publikę wczorajszego wieczoru. Nie myśleliście może o przyjęciu go na stałe do VAMPS?

HYDE: W ogólnym założeniu projekt VAMPS to duet. Jednakże zawsze w momencie, gdy wchodzimy na scenę, wszyscy jesteśmy jednym zespołem.

Określenie 'wamp' jest zarówno skróconą wersją słowa wampir, jak i oznacza przyciągającą wzrok, seksowną kobietę. Czy podczas wybierania nazwy dla zespołu miałeś na uwadze podwójne znaczenie tego terminu?

HYDE: Oryginalny zamysł dotyczył jedynie wampirów, jednakże lubimy również efektowne, owiane aurą tajemnicy kobiety, zatem obie kwestie są dla nas pociągające! (śmiech)

Dlaczego zdecydowałeś się na napisanie większości tekstów utworów zamieszonych na albumie po angielsku, zamiast po japońsku?

HYDE: Zdarza mi się często słuchać utworów wykonywanych po angielsku. Podoba mi się klimat związany z użyciem angielskiego, dlatego też dużo piszę w tym języku. Kiedy pragnę skierować swój werbalny przekaz przede wszystkim w stronę Japończyków, układam tekst po japońsku.

K.A.Z, dostrzegasz jakieś podobieństwa lub różnice pomiędzy OBLIVION DUST a VAMPS?

K.A.Z: Nawet pozornie mało znacząca zmiana składu, z którym się występuje, jest dla mnie olbrzymim źródłem inspiracji. Każdy w odmienny sposób wyraża siebie za pośrednictwem muzyki, co wywołuje odmienną atmosferę. Tego rodzaju doświadczenia uważam za bardzo interesujące. W pewien sposób przypominają one reakcję chemiczną!

Jak oceniasz reakcje amerykańskich fanów w opozycji do reakcji waszych japońskich sympatyków?

HYDE: Zasadniczo w Japonii do codzienności należą sytuacje, gdy publika daje się porwać określonemu fragmentowi utworu, bądź też dana część koncertu staje się bardzo energetyczna. Tak jakby wszyscy dokładnie wiedzieli, kiedy oraz w jaki sposób zareagować. W Stanach natomiast bywało tak, że ja spodziewałem się bardzo żywiołowej reakcji publiki, a ona okazywała się być skromniejsza, bądź też dochodziliśmy do z pozoru niezbyt emocjonującego fragmentu utworu, a mimo to spotykaliśmy się z pełnym energii odzewem ze strony widowni. Odzew za każdym razem jest inny, trudny do przewidzenia. Właśnie dlatego koncertowanie sprawia nam tak dużą frajdę, zaś wspomniany element spontaniczności zachęca do dania z siebie jak najwięcej. Moim zdaniem amerykańscy fani są niezwykle otwartymi ludźmi i bardzo przyjemnie jest móc obserwować ich reakcje.

Na kartach książeczki dołączonej do waszego debiutanckiego albumu sportretowano historię dziewczyny, która została ugryziona i przez to nie jest nawet w stanie o własnych siłach zrobić makijażu. Jaka jest geneza tej historii?

HYDE: Podczas wykonywania zdjęć na potrzeby książeczki, która miała potem zostać dołączona do pierwszego wydania płyty, zdaliśmy sobie sprawę z faktu, że bardzo przypomina ona album z fotografiami. Dokonawszy odkrycia pomyśleliśmy, że interesująca byłaby próba stworzenia jakiejś fabuły. Dlatego właśnie zdecydowaliśmy się na tego rodzaju formę wizualnego przekazu.

Czy udział w VAMPS wpłynął na twoją współpracę z OBLIVION DUST? Mieliście w planach wydanie nowego albumu jeszcze w obecnym, bądź też w przyszłym roku.

K.A.Z: W nieznacznym stopniu, ponieważ wszyscy dobrze znamy nasze grafiki. Dobieramy daty występów tak, aby się ze sobą nie pokrywały.

Jaki jest wasz ulubiony kawałek Mötley Crüe?

(wszyscy wybuchają śmiechem)
K.A.Z: Dr. Feelgood.
HYDE: Live Wire.

HYDE, byłeś bardzo przekonujący, wypowiadając się podczas panelu na temat "wielkości" serii "Evangelion". Z jakich powodów tak bardzo przypadła ci ona do gustu?

HYDE: (po angielsku) Nie mam pojęcia. (śmiech) Trudno mi podać dokładną przyczynę. Drugi film kinowy, który jest obecnie wyświetlany na terenie Japonii, zaparł mi dech w piersi. Nie sądziłem, że jakikolwiek film może być dla mnie do tego stopnia inspirujący, dotrzeć do głębi mego serca. Może to nieco dziwne, ale po jego obejrzeniu czułem się bardzo zmęczony. Tak, jakbym naprawdę był jednym ze sportretowanych w nim bohaterów. Naprawdę świetny obraz!

Pora na ostatnie pytanie. Jeżeli wasza trasa koncertowa okaże się dużym sukcesem, to czy macie w planach powrót w przyszłym roku i organizację kolejnej serii koncertów na jeszcze większą skalę? Które miasta chcielibyście w szczególności odwiedzić?

HYDE: Nie mam dużego doświadczenia w koncertowaniu na terenie Stanów Zjednoczonych. Tego rodzaju sytuacja staje się czasami powodem stresu. Fani są wobec nas niezwykle uprzejmi. Przyjmują nas z wielką serdecznością, dzięki czemu jesteśmy wolni od niepokojów i możemy skupić się na występie, który poziomem generowanej przez nas energii nie odbiega od podobnych występów w Japonii. Chcielibyśmy powrócić do Stanów w przyszłym roku, po czym wyruszyć w jeszcze większą trasę koncertową. Na razie jeszcze nie pracujemy nad szczegółami związanymi ze wspomnianym projektem. Raz jeszcze serdecznie wam za wszystko dziękujemy!


JaME pragnie podziękować VAMPS, ekipie Otakonu, Alyce Wilson oraz Ai Aocie za możliwość przeprowadzenia wywiadu.
powiązani artyści
powiązane koncerty i wydarzenia
VAMPS 16/07

VAMPS
Baltimore, MD - United States of America
Sonar
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązane wątki

Otakon 2009

FLOW
reklamy
  • BLOOD - European Tour 2012
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • Neo Tokyo
  • CLJ Records
  • FLOW
  • MAN WITH A MISSION
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!