Wywiad z Yoshida Brothers

wywiad - 29.05.2009 02:01

Yoshida Brothers porozmawiali z nami o zagranicznej trasie koncertowej, nowym albumie 'Prism' i dotychczasowej karierze.

JaME miało szansę przeprowadzić wywiad z Yoshida Brothers w Los Angeles podczas ich American West Coast Tour 09. Pomimo tego, że obaj muzycy zagrali już koncert w San Diego i czekało ich pięć występów w San Francisco, byli bardzo zrelaksowani i spokojni.


Dotychczas podczas tej trasy zagraliście w Los Angeles i San Diego. Jakie na razie są wasze wrażenia?

Ryoichiro: Było dobrze! Od dziesięciu lat koncertujemy w Japonii, a od pięciu w USA, więc zdążyliśmy się już do tego przyzwyczaić.
Kenichi: To był nasz pierwszy występ w San Diego, więc nasza publiczność była w większości japońska. Podobnie było jak pierwszy raz graliśmy w Los Angeles. Ale z każdym kolejnym występem publiczność była coraz bardziej różnorodna, zaczęli przychodzić nie tylko Japończycy, ale i Amerykanie. Mam nadzieję, że podobnie będzie w San Diego.

Czym różni się koncertowanie w Japonii od koncertowania w Ameryce?

Ryoichiro: Publicznością. Synchronizacją publiczności i ich brawami. W Japonii klaskanie słuchaczy powoli staje się coraz głośniejsze. W Ameryce jest zupełnie inne i głośniejsze.
Kenichi: (rozweselony) W Europie publiczność jest bardzo cicho, zupełnie jakby słuchała muzyki klasycznej!

Pod koniec zeszłego roku zagraliście Oceanic Tour, niewielu japońskich wykonawców miało okazję tam pojechać. Jakie były te występy w porównaniu do innych koncertów zagranicznych?

Kenichi: To nie była właściwie nasza pierwsza wizyta w Australii! Po naszym debiucie zagraliśmy raz w Sydney Opera House, to był nasz drugi zagraniczny występ. Publiczność była bardzo podobna do tej europejskiej.

Kiedy i z jakich przyczyn zaczęliście po raz pierwszy wprowadzać zachodni styl muzyczny do japońskiego stylu tradycyjnego?

Kenichi: Jeszcze przed naszym debiutem. Jest bardzo trudno grać tylko w tradycyjnym japońskim stylu. Chciałem grać w swoim własnym stylu i pokazywać mój własny styl światu.
Ryoichiro: Uważam tak samo.

Co jest najtrudniejsze w graniu na shamisenie?

Ryoichiro: (śmiech) Gram na shamisenie od piątego roku życia, więc gram na nim już dwadzieścia pięć lat. Po prostu granie na nim jest trudne!
Kenichi: Tak! Mam takie samo zdanie! Także mentalne podejście do grania jest trudne.

Wydaliście ostatnio album zatytułowany Prism. Co oznacza dla was ten tytuł?

Ryoichiro: Ten album to odzwierciedlenie wszystkiego, co do tej pory graliśmy. Odzwierciedla wszystkie nasze wcześniejsze albumy i wszystko, czego się do tej pory nauczyliśmy. I reprezentuje światło.

Który utwór z Prism najbardziej lubicie grać?

Ryoichiro: (odpowiada natychmiast) Red Bird.
Kenichi: End of the World.

czy są jakieś specjalne opowieści związane z Prism?

Ryoichiro: To był nasz drugi raz, kiedy nagrywaliśmy w Los Angeles. Chcieliśmy pokazać coś innego. Ten album jest więc o wszystkim, co dotychczas zrobiliśmy w naszej karierze.

Mr. Naganos Foolish Proposal to bardzo interesujący tytuł piosenki. Czy możecie wytłumaczyć, o co chodzi w tym utworze i skąd się wziął jego tytuł?

(wszyscy w pokoju się śmieją)
Kenichi: (ciągle się śmieje) Współpracowaliśmy podczas nagrywania tej piosenki z producentem. To on właściwie wymyślił ten tytuł!

The Nightmare Before Christmas nie wydaje się pasować do stylu Yoshida Brothers. Co myślicie o tym projekcie?

Ryoichiro: Podobnie jak wszyscy inni znani artyści, którzy uczestniczyli w nagrywaniu albumu, byliśmy bardzo podekscytowani udziałem w tym projekcie. Jednakże, ze względu na styl tych piosenek, było nam bardzo trudno wymyślić, jak włączyć w nie dźwięk shamisenu.
Kenichi: Ilekroć Japończycy widzą naszą nazwę na tym albumie, reagują w ten sposób: „Co! Dlaczego są tutaj Yoshida Brothers?”. Ale to amerykański Disney zaproponował nam zrobienie tego kawałka.

Czy gracie na jakiś innych instrumentach oprócz shamisenu?

Ryoichiro: Nie, chcę grać tylko na shamisenie.
Kenichi: W liceum zacząłem się uczyć grać na gitarze.

Jakie jest wasze największe osiągnięcie od początku waszej kariery? Czy jest jakiś cel, który cały czas chcecie osiągnąć?

Kenichi: Nie uważam, żebyśmy coś dotychczas osiągnęli. Chciałbym, aby coraz więcej ludzi przychodziło na nasze występy.
Ryoichiro: Niedawno minęło dziesięć lat od chwili naszego debiutu major w Japonii. Podczas ostatniego koncertu z tej okazji otrzymaliśmy owację na stojąco. Bardzo trudno jest to uzyskać od japońskiej publiczności. Ale też nie uważam, że coś osiągnęliśmy, dopóki nie staniemy się bardziej znani. Chciałbym zdobyć nagrodę w stylu Grammy, nie będę uważał, że osiągnęliśmy cokolwiek, dopóki nie zdobędziemy Grammy.

Jaka jest wasza najbardziej pamiętna współpraca?

Kenichi: Nie ma jednej konkretnej, ale w Hiszpanii graliśmy w stylu flamenco. Gitarzyści flamenco grali razem z nami, co było bardzo interesujące.
Ryoichiro: Taka jest dla mnie każda gra z perkusją. Perkusja bardzo dobrze pasuje do shamisenu, jak japońskie bębny Taiko.

Na koniec przekażcie jakąś wiadomość naszym czytelnikom.

Ryoichiro i Kenichi: Nasz album Prism właśnie ukazał się w Japonii i Ameryce, prosimy, posłuchajcie go. Jest on odzwierciedleniem wszystkiego, co do tej pory zrobiliśmy.


Podziękowania dla Yoshida Brothers i Domo Records za umożliwienie przeprowadzenia tego wywiadu.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy
  • Bishi Bishi, by Ankama
  • MAN WITH A MISSION
  • FLOW
  • CLJ Records
  • FLOW - AWESOME Jrock concert!
  • Neo Tokyo
  • BLOOD - European Tour 2012