Metal Safari w Polsce

wywiad - 17.12.2007 13:00

Po zakończeniu się ogólnopolskiej trasy Metalfilia 2007 zamieniliśmy kilka słów z gitarzystą Metal Safari, Hiro-yukim.

Na początku grudnia Metal Safari wraz z 6 innymi zespołami reprezentującymi łącznie 5 krajów wzięli udział w ogólnopolskiej trasie Metalfilia 2007. Dzień po zakończeniu trasy koncertem w Krakowie JaME spotkało się z Hiro-yukim, aby zamienić kilka słów na temat zespołu, wrażeń z pobytu w Polsce i planów na najbliższą przyszłość. Członkowie zespołu byli wyczerpani graniem non-stop, dlatego w wywiadzie wziął udział tylko Hiro-yuki, choć przez cały czas obok nas siedział także Jun i od czasu do czasu wtrącał swoje trzy grosze.

Na początek - czy możesz opowiedzieć mi o początkach waszego zespołu? Jak się poznaliście?

Hiro-yuki: Założyliśmy Metal Safari w marcu 2005 roku. Na początku byłem tylko ja - Hiro, perkusista Yazu oraz Ina. Było nas tylko trzech, więc zaczęliśmy szukać perkusisty. On (pokazuje na Juna) był jednym z naszych znajomych, spytałem się go więc, czy nie chciał by grać z nami, a on odparł "Jasne" i przyłączył się do zespołu w lipcu 2005 roku. Przed założeniem Metal Safari ja, Yazu i Ina graliśmy razem w innym zespole.

Kto wymyślił nazwę?

Hiro-yuki: Metal Safari to pomysł Inamoto. Według nas "safari" brzmi śmiesznie.

Też tak sądzę.

Hiro-yuki: Każdy tak sądzi! Ale nas nie obchodzi znaczenie, najważniejsze jest, aby nazwę było łatwo zapamiętać. Nie lubimy długich i skomplikowanych nazw. Wydaje mi się, że jeśli ktoś usłyszy naszą nazwę raz, od razu łatwo ją zapamięta.

Kto w waszym zespole pisze piosenki? Kto odpowiada za teksty, a kto za muzykę?

Hiro-yuki: Prawie całą muzykę piszę ja, słowa pisze Inamoto.

Co pojawia się pierwsze?

Hiro-yuki: Generalnie, przynoszę moje pomysły do studia i tam prezentuję je wszystkim. Potem przyłączają się Yazu i Jun, a na końcu wchodzi Ina z wokalem i wymyśla teksty.

Jakie jest ogólne przesłanie jego tekstów?

Hiro-yuki: O tak, wiem o czym on myśli. Ina pragnie śpiewać o swoim życiu. Może śpiewać o wielu różnych rzeczach, wyrażać wiele różnych emocji - radość, gniew, ale wszystko jest wzięte z jego życia.

Skąd czerpiecie inspirację? Czy pisząc piosenki myślicie o konkretnych wydarzeniach, opowiadacie historię?

Hiro-yuki: Co do mnie, tworząc muzykę ostrożnie układam dźwięki tak, by brzmiały dobrze. W heavy metalu, ogólnie w muzyce metalowej, ważne jest to, aby móc usłyszeć dobre brzmienie, ono wszystko wyraża - radość, agresję, ostrość. Więc najpierw dokładnie się nad tym zastanawiam a potem... konstruuję... ciężko jest mi to wytłumaczyć. (śmieje się) Mam swoją specjalną metodę.

Czy wszyscy macie podobne gusta muzyczne? Czy gdy przynosisz swoje pomysły do studia, zdarza wam się kłócić o to, jak powinna brzmieć piosenka?

Hiro-yuki: Wcale nie jesteśmy tacy sami. (zastanawia się) Ina może śpiewać na wiele sposobów o wielu rzeczach, nie tylko o złości.

Porozmawiajmy o trasie. Jakie były wasze oczekiwania zanim w nią wyruszyliście?

Hiro-yuki: (śmiech) Mieliśmy wiele oczekiwań! (konsultuje się z Junem). My, Japończycy, uważamy polski metal za bardzo "prawdziwy", bardzo profesjonalny. Byliśmy bardzo podekscytowani, darzymy polski metal szacunkiem. Możliwość zagrania tutaj była dla nas bardzo ekscytująca. Ta trasa jest dla nas pierwszym krokiem do grania w całej Europie. Wcześniej mieliśmy już doświadczenia z koncertów w Azji. Tam wszyscy jesteśmy tacy sami - Japończycy, Chińczycy, Tajwańczycy, wszyscy jesteśmy Azjatami. Ale w tym kraju ludzie są zupełnie inni, więc przed trasą byliśmy po prostu ciekawi. "Gdy wyjdziemy na scenę, co sobie pomyślą o japońskim zespole metalowym?" Po prostu byliśmy ciekawi.

Co czujecie po zakończeniu trasy?

Hiro-yuki: (Rozmawia chwilę z Junem) Ta trasa dostarczyła nam wiele satysfakcji, ponieważ na każdym koncercie, każdego wieczora, dawaliśmy z siebie wszystko. I wszędzie otrzymywaliśmy takie same reakcje, wszędzie były zajebiste. Dowiedliśmy, że wszędzie możemy dać publiczności świetny koncert. Miejsce się nie liczy - nie ma znaczenia, czy jest to Japonia, Azja, Polska. Udowodniliśmy, że możemy zagrać wszędzie, więc jesteśmy bardzo zadowoleni i zdobyliśmy wiele pewności siebie. Mogliśmy grać i dla was, i dla siebie...

A więc koncerty te nie różniły się od koncertów na Tajwanie, w Hong Kongu czy Japonii?

Hiro-yuki: Nie, nie różniły się, były takie same. Zajebiste. Jestem bardzo szczęśliwy.

Czy przed trasą znaliście zespoły, z którymi przyszło wam występować?

Hiro-yuki: Znałem tylko ich nazwy - Virgin Snatch, None. Widziałem ich MySpace, posłuchałem muzyki, ale przed trasą znałem ich tylko z nazwy.

Widzieliście inne zespoły podczas ich występów?

Hiro-yuki: Oczywiście! Każdego wieczora! Podobało mi się.

Który podobał ci się najbardziej?

Hiro-yuki: Wszystkie, wszystkie są zajebiste. I wszyscy byli dla nas bardzo mili. Gdy pierwszy koncert tej trasy został odwołany, byliśmy bardzo rozczarowani, martwiliśmy się i baliśmy co będzie dalej, "Co mamy teraz robić?". To był dopiero pierwszy dzień i nikogo jeszcze nie znaliśmy. Ale pierwszego wieczora w hotelu, goście z polskiego zespołu zaprosili mnie do swojego pokoju mówiąc "Hej Japończyku, napijmy się razem. Pogadamy". Byli bardzo mili, zajęli się nami więc byłem zadowolony.

Czy przed przyjazdem tutaj wiedzieliście coś o Polsce?

Hiro-yuki: Oczywiście, wiedzieliśmy, że Polacy mają świetne zespoły - Vader, Behemoth, Frontside...
Jun: Decapitated...
Hiro-yuki: Tak. Bardzo je szanujemy. O innych sprawach nie wiedziałem zbyt wiele. (śmieje się)

Czy coś was tutaj zaskoczyło?

Hiro-yuki: Mam wiele wrażeń z Polski, zwłaszcza jeśli chodzi o ludzi. Polacy są bardzo bardzo mili, byli dla nas bardzo mili. Poza tym macie tutaj dużo dobrego piwa oraz... wódki! (śmieje się) Bardzo zaskoczyło nas to, że wszyscy - faceci, młode dziewczyny, młodzi chłopcy - wszyscy uwielbiają pić. Każdego dnia i wieczora pytałem ludzi "Lubicie pić?", a oni zawsze odpowiadali "Oczywiście, jesteśmy Polakami!". To się nie zdarza w Japonii, na przykład młode dziewczyny nie byłyby w stanie wypić wódki, jest za mocna.

Wiem!

Hiro-yuki: (śmieje się) Tak, to było najbardziej zaskakujące. Poza tym macie tu piękne miasta. Uwielbiam Kraków, te budynki, jest bardzo romantyczny. Uwielbiam wasz kraj... No i ziemniaki! Smakują lepiej niż w Japonii.

A próbowaliście chleba? Też jest lepszy niż w Japonii.

Hiro-yuki: O tak. I ser, też jest lepszy! Wszystko smakuje tutaj lepiej, macie świetne jedzenie. No i jest jeszcze jedna rzecz (siłuje się z wymową, po czym Jun przychodzi na ratunek)
Jun: Bigos!
Hiro-yuki: Tak, bigos. Jedliśmy go raz... Potrafisz gotować?

Emm... tylko trochę. Bigos jest zbyt czasochłonny, ale mogę wam zrobić kanapki z serem!

(wszyscy się śmieją)

Wracając do poważniejszej rozmowy, kilka dni temu wspominałeś o planach na nową płytę. Pracujecie nad nowym materiałem?

Hiro-yuki: Tak, ale nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy coś wydamy. Ale tak, mamy w planach nagrać coś w przyszłym roku, chyba w połowie przyszłego roku. Po wydaniu płyty planujemy tutaj wrócić i zagrać trasę, tutaj, w Azji i w Japonii.

To będzie pełny album czy minialbum?

Hiro-yuki: Mamy kilka pomysłów i w najbliższej przyszłości zamierzamy napisać nowe piosenki, ale nie jestem pewien. Chcemy nagrać pełny album, ale planujemy też wydanie minialbumu, więc jeszcze nie wiemy. Nie potrafimy przewidzieć przyszłości. (śmiech) Ale planujemy w przyszłym roku wydać album.

W przyszłym roku zamierzacie zagrać w większej ilości krajów. W których najbardziej chcielibyście zagrać?

Hiro-yuki: Niemcy! Mam nadzieję, że tam zagramy.
Jun: Szwecja!
Hiro-yuki: Tak, w Szwecji też. I we Francji.

Mam nadzieję, że tak się stanie. Dziękuję za wywiad!


Podziękowania dla Metal Safari i dla Michała.
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
powiązana galeria
reklamy
  • Chaotic Harmony
  • euroWH
  • SYNC NETWORK JAPAN