j-rentgen #31

plik - 24.12.2018 01:34

Jedna z redaktorek JaME, anna, wspomina czas, kiedy podarowała sobie GACKTa na święta.

Teraz, w grudniu, wszyscy zaczynają przygotowywać się do gwiazdkowych i sylwestrowych koncertów. Dla tych z nas będących, którzy są poza Japonią, może to być bolesny czas. Albo wydamy mnóstwo pieniędzy, by dostać się na te koncerty – i prawdopodobnie będziemy smutni, że nie uda nam się zobaczyć każdego kochanego przez nas zespołu, ponieważ WSZYSTKIE muszą grać koncerty w tym samym czasie w różnych miastach, och, te poświęcenia – albo będziemy żałować, że nie możemy pojechać. Wszystkie moje zespoły grają na stylish wave COUNTDOWN, nieeeeee….

Jeśli chodzi o mnie, pozwólcie, że opowiem wam o roku, w którym podarowałam sobie GACKTa na Gwiazdkę. Choć było to kilka lat temu, podczas trasy RRII tego muzyka, to wciąż z sentymentem wspominam ten świąteczny okres.

Koncert GACKTa był dzień po Gwiazdce i musiałam kupić swój bilet poprzez internetowego sprzedawcę. Obiecano mi, że zostanie on wysłany do mojego hotelu w Tokio i, oczywiście, w dniu koncertu wciąż nie miałam go w ręku. Spędziłam większość ranka i popołudnia denerwując się i przeklinając japońską pocztę, lecz w jakiś sposób udało mi się zdobyć mój bilet w ostatniej możliwej chwili. Potem pobiegłam na najbliższą stację JR i dotarłam do klubu w rekordowym czasie.

Osoby, które były na koncertach GACKT, wiedzą, że rzadko zaczyna on o czasie. Kiedy więc dotarłam do klubu, moim następnym zmartwieniem było, że występ rozpocznie się późno – co by oznaczało, że spóźniłabym się na ostatni pociąg i utknęłabym w odległości dwóch godzin marszu od mojego hotelu. Na szczęście, koncert rozpoczął się z ledwie pięciominutowym opóźnieniem.

Przez następne dwie i pół godziny byłam w niebie. Zauważyłam, że dziewczyny dookoła mnie przyjęły taka samą pozycję jak jak: ręce splecione nad sercem, jakbyśmy oddawały się modlitwie. Zdałam sobie także sprawę, że zawołania “yeah yeah” w trakcie Mirror, choć wyglądają kompletnie niedorzecznie na DVD, stanowią świetna zabawę na żywo. Nic nie wyraża miłości tak, jak krzyki!

Ten występ GACKTa był moim pierwszym koncertem w Japonii i było to wspaniałe doświadczenie, poza tą częścią, przez którą prawie się nie udało. To ośmieliło mnie co do chodzenia na koncerty – przynajmniej w Tokio – i uczyniło te święta jednymi z najlepszych w moim życiu. I umocniło miejsce GACKTa w moim sercu, jako jednego z najbardziej niesamowitych ludzi na świecie.

Teraz wasza kolej! Dajcie znać, jakie macie plany na święta czy Sylwestra, albo czy macie jakieś jrockowe świąteczne wspomnienia, których nigdy nie zapomnicie.

A przede wszystkim, cieszcie się świętami i wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku!
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy
  • SYNC NETWORK JAPAN
  • Chaotic Harmony