TeddyLoid - SILENT PLANET 2 EP, Vol. 6

recenzja - 29.11.2018 01:12

Na koniec 2017 roku DJ wskrzesił legendę „Księżniczki Mononoke”.

Pod koniec 2017 roku Gan-Shin Records wydało w cyfrowym formacie szóstą EP-kę DJ-a TeddyLoida. Na tej płycie artysta muzycznie wskrzesił legendę „Księżniczki Mononoke”.

W słynnej tytułowej piosence Mononoke Hime, jak i w pozostałych trzech zawartych na EP-ce utworach, TeddyLoida wsparł wokalnie śpiewak operowy Mera Yoshikazu. Fani muzyki Joe Hisaishiego i filmu z pewnością rozpoznają go, gdyż śpiewał też oryginalną wersję utworu.

Rozmarzone i pełne tęsknoty piosenki są bardzo przyjemne i zapraszają do wielokrotnego posłuchania. Dwa numery, MONONOKE HIME 2018 feat. Yoshikazu Mera i MONONOKE HIME 2018 feat. MeraLoid, momentalnie wpadają w ucho. Podczas gdy pierwszy utwór jest mocno zainspirowany wersją oryginalną – choć elektroniczny, a nie orkiestrowy, to wersja EDM TeddyLoida uderza z głośników głośniej, zaczepniej i bardziej tanecznie.

Ale dwie pozostałe kompozycje nie mają się czego wstyczić: Red Doors ma hipnotyczno-oniryczny charakter, a Hakuchou wa nemuru zaprasza, by na dłużej pozostać w krainie snów.

Podsumowując, te cztery remiksy DJ-a TeddyLoida pozwalają zanurzyć się w magiczny świat “Księżniczki Mononoke”. Co prawda minęło już sporo lat, ale DJ pokazuje w imponujący sposób, że ta muzyka jest absolutnie ponadczasowa, a w nowoczesnym wydaniu pozostaje bardzo dobra i przejmująca.

powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy
  • Chaotic Harmony
  • euroWH
  • SYNC NETWORK JAPAN