Pinky Doodle Poodle - Poodle Boogie

recenzja - 18.02.2018 01:05

Pełen energii duet oferuje EP-kę naładowaną ostrym rockowym buntem.

Pinky Doodle Poodle składa się z wokalistki/basistki/gitarzystki Yurii i gitarzysty/kompozytora George’a. Wspomagany przez perkusistę sesyjnego, duet nagrywa bezkompromisowy rock od 2008 roku. W ciągu dziesięcioletniej kariery zespół, pośród innych aktywności, wydał kilka albumów i często grywał w USA. Tym razem JaME posłuchało najnowszego wydawnictwa, pięciopiosenkowej EP-ki Poodle Boogie.

To z czym spotkają się słuchacze "Poodle Boogie" nie będzie przystrzyżoną gwiazdą wybiegów, ale raczej prymitywną i zaniedbaną bestią. Pod względem muzycznym, płyta składa się z surowego rocka, gdzie prostota jest piękna, a wartość kawałka mierzona bardziej wrażeniem, jakie robi, niż jego innowacyjnością. Średnia długość piosenek to tylko dwie i pół minuty, i zdecydowanie nie trzeba się martwić, że spotka się chwytliwe popowe melodie czy łagodny szlagierowy sentymentalizm. EP-ka jest zdecydowanie bardzo świadoma i wierna własnemu stylowi ekspresji, co zdecydowanie nie jest niezdrową postawą. W końcu fani mogą pamiętać, że gitarzysta AC/DC, sam Angus Young, krytykował niektórych kolegów za uleganie modnym trendom. Po co robić coś innego, kiedy można po prostu grać rocka?

Z powodu niewielkiej liczby utworów i ich krótkiej średniej długości, EP-ka kończy się, zanim zdamy sobie z tego sprawę. Jest nieco wątpliwe, czy ten format wydawniczy naprawdę przysłuży się temu rodzajowi muzyki, jaką zawiera Poodle Boogie. Jeżeli ktoś lubi muzykę, krótka EP-ka będzie raczej niesatysfakcjonująca. Z drugiej strony, uwagi tego typu mogą być w pewnym sensie staromodne, gdyż nowocześni konsumenci muzyki pewnie i tak raczej dodadzą po prostu piosenki do osobistej listy odtwarzania.

Jednak dobrze jest pamiętać, że jeżeli jest tu coś staroświeckiego, odzwierciedla to muzyczną ekspresję Pinky Doodle Poodle. Styl zespołu jest znany od dekad i jego muzyka wykorzystuje przeważnie arsenał starego dobrego rock'n'rollowego artyzmu, który nie zmienił się od jednego pokolenia do następnego. Jednak duet nie gra dokładnie ”retro rocka”, jeżeli termin mamy rozumieć jako imitowanie brzmienia i ekspresji starych mistrzów. Raczej PDP brzmi dosyć nowocześnie, z mocno przesterowanymi gitarami i szorstkimi basowymi tonami, a kombinacja tych dwóch elementów nadaje jego brzmieniu fajnego osobistego charakteru. Muzyczny styl i postawa grupy jest bezpośrednią manifestacją, o co chodziło w muzyce rockowej od samego początku. To jest coś, co najbardziej oczywista grupa docelowa zespołu, czyli dzicy i długowłosi rockerzy, zdecydowanie docenią.

Prawdopodobnie najbardziej niezwykłą cechą ekspresji PDP jest osobisty styl śpiewania głównego wokalisty Yurii, który dosyć różni się od stereotypowego gardłowego męskiego głosu, jakiego możnaby się spodziewać w rockowej muzyce. Jakby niezręcznie świadomy tego odstępstwa od norm, wokale na Poodle Boogie są dosyć przytłumione. Ponieważ tak jest, wokale same w sobie nie są tak irytujące jak fakt, gdy słychać, że ktoś śpiewa na nagraniu, ale nie można wyraźnie usłyszeć, co. Być może zespół podjął taką decyzję, by podkreślić instrumentalną moc swojej muzyki. Tak czy inaczej, gitary i bas na EP-ce są głośne. Pomimo silnego przesterowania, dźwięki są łatwo rozróżnialne, przez co ogólne wrażenia ze słuchania są przyjemne. Bębny utrzymują stabilny rytm w tle, wyraźnie nie mając pozwolenia na rządzenie całością. Jest to dosyć zrozumiałe, biorąc pod uwagę, że oficjalny skład zespołu tworzy dwóch członków, z których żaden nie jest perkusistą.

Pomimo tego faktu, z sukcesem udało się oddać wrażenie sprawnie grającego na żywo zespołu. Piosenki mogą nie zapaść za bardzo w pamięć na dłuższą metę, ale w momencie słuchania skłonią do wystukiwania rytmu i kiwania głową. Najbardziej wpadają w ucho Feel The Sensation, z funkującymi, hard rockowymi riffami, i bluesowo-rockowy Freely. Jako kompozycje żaden z utworów nie wnosi niczego nowego, ale nie o to chodzi w muzyce PDP. Co jest ważne, to elektryzujący nastrój i to jest coś, czego Poodle Boogie zdecydowanie nie brakuje.

Podsumowując, Poodle Boogie to świetny przykład szczerej, rockowej muzyki. To wydawnictwo to pewny strzał dla każdego fana energetycznego współczesnego hardrocka. Z drugiej strony, EP-ce nie udaje się za bardzo odkryć takiej strony zespołu, dzięki której lśniłby on nieodparcie nad innymi. Być może jednak nie jest dobrze patrzeć na rzeczy z tak indywidualistycznego punktu widzenia. Dobry rock zawsze będzie dobrym rockiem i nie ma potrzeby ulepszania go powierzchownymi udziwnieniami. Jeżeli się z tym zgadzasz, Poodle Boogie to coś właśnie dla ciebie.


Poniżej można obejrzeć zapowiedź Poodle Boogie, a EP-kę można kupić od Good Charamel Records.

powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy
  • Chaotic Harmony
  • euroWH
  • SYNC NETWORK JAPAN