Wywiad z Tatsuro i Miyą przed koncertem w Krakowie

wywiad - 28.05.2015 17:24

Tatsuro i Miya opowiedzieli JaME o oświadczynach, końcu świata i preferencjach swoich fanów.

26 maja w klubie Fabryka w Krakowie zagrał zespół MUCC. Przed tym pierwszym i długo oczekiwanym koncertem ekipa JaME Polska miała okazję przeprowadzić wywiad z zespołem. Gdy znalazłyśmy się na backstage'u, przywitało nas radosne „Dobri wiczór!” wypowiedziane przez SATOchiego – testował na nas swoją znajomość polskiego, chętnie później wykorzystywaną podczas koncertu. Następnie udałyśmy się na rozmowę z Tatsuro i Miyą. Mimo zmęczenia występami, panowie chętnie opowiadali o kończącej się trasie, planach na przyszłość oraz o tym… gdzie i z kim chcieliby umrzeć.


Jak wam mija trasa? Mielibyście siłę, by zagrać jeszcze więcej koncertów, czy wolelibyście już wracać do domu?

Miya: Tak naprawdę to była dość krótka trasa, ale raczej satysfakcjonująca. Zagraliśmy podczas niej dość sporo koncertów. Następnym razem chcielibyśmy zagrać dłuższą trasę, dać więcej koncertów.

Zagraliście już siedem koncertów. Co wspominacie najlepiej?

Tatsuro: Mam nadzieję, że dzisiejszy wieczór będziemy wspominać najlepiej.

Też mamy taką nadzieję. A co powiedzie o oświadczynach na koncercie w Berlinie?

Miya: To była piękna para, oni oboje byli uroczy.

Co sądzicie o tym, że tak ważne wydarzenia odbywają się podczas waszych koncertów?

Razem: Coś takiego nie mogłoby się wydarzyć w Japonii.
Miya: Dlatego jest takie wyjątkowe.

Jak więc do tego doszło?

Miya: Organizator dostał wiadomość od chłopaka, którego dziewczyna jest wielką fanką MUCCa. Z tego powodu chciał zrobić jej niespodziankę i oświadczyć się na scenie podczas koncertu w Berlinie. I tak też się stało.

Czy fani często was w taki sposób zaskakują?

Miya: Czasem nas zaskakują. Na przykład podczas tej trasy, gdy byliśmy po raz drugi w Paryżu, fani trzymali kartki z napisem „Witajcie z powrotem, MUCC”.

Czy przygotowaliście coś specjalnego na dzisiejszy koncert, jako że to finał europejskiej trasy?

Miya: To nasz pierwszy raz w Polsce, dlatego chcemy dać z siebie wszystko i pokazać się polskim fanom z najlepszej strony.

Gracie podczas tego koncertu nowe piosenki. Jak fani na nie reagują?

Miya: Fani tutaj reagują dużo lepiej niż japońscy. Zależy od piosenki, ale reagują dużo agresywniej i bardziej entuzjastycznie.

Która piosenka przypadła im najbardziej do gustu?

Miya: (zastanawia się) Gramy dwie nowe piosenki…
Tatsuro: Trzy.
Miya: Trzy.
Tatsuro: Może Tonight lubią najbardziej...
Miya: Dobrze się bawią na wszystkich. (śmiech)

Wiemy, że zwiedzaliście wczoraj Kraków. Co ciekawego widzieliście, jak wam się podoba miasto?

Tatsuro: Nie tylko Kraków, ale każde europejskie miasto wyglądają dokładnie jak atrakcje w parku rozrywki Disney Sea.

Co zrobicie po powrocie do domu, do Japonii?

Miya: Będziemy nagrywać klip do nowego albumu, a potem pojedziemy w trasę.

Dopiero co skończyliście nagrywać nowy album. W jego tytule znajduje się data 1997, czyli rok powstania MUCCa. Czy jest jakiś związek miedzy tymi dwoma wydarzeniami?

Miya: Tak, jest.

Jak się te dwa fakty łączą?

Miya: Album zawiera nawiązania do piosenek, których słuchaliśmy w latach 90., gdy jeszcze byliśmy dzieciakami. Znajdują się na nim tego typu utwory, dlatego jest to swego rodzaju concept album.

Porozmawiajmy o przeszłości i przyszłości. Niedługo będziecie obchodzić swoje dwudziestolecie. Czy macie jakieś specjalne plany na tę rocznicę?

Tatsuro: Nie mieliśmy jeszcze okazji, by porozmawiać o świętowaniu dwudziestki, ale mamy jeszcze dwa lata, by to przemyśleć. Będziemy was o wszystkim informować.

A skoro mowa o rocznicach, zagracie podczas Lunatic Fest. Czym dla was jest ta wydarzenie?

Miya: Lunatic Fest to szczególnie wyjątkowe wydarzenie. Słuchamy LUNA SEA od dziecka, to prawdziwi giganci. Dlatego jesteśmy dumni i szczęśliwi, że możemy być częścią tego festiwalu.

Co uważacie za swoje największe osiągnięcie do tej pory?

Tatsuro (długo się zastanawia): Właściwie to nigdy się nad tym nie zastanawialiśmy, czy udało nam się coś osiągnąć...
Miya: Ale to, że w państwie tak odległym od Japonii, jak na przykład Polska, są fani naszej muzyki, jest jednak dowodem, że coś osiągnęliśmy.

Następne pytanie jest związane z tytułem waszego ostatniego albumu. Co byście zrobili, gdybyście się dowiedzieli, że świat się jutro skończy?

Miya (bez chwili zastanowienia): Koncert. Chciałbym umrzeć na scenie z moją muzyką.

To bardzo dobry sposób, by umrzeć. A ty jak myślisz, Tatsuro?

Tatsuro (zastanawia się): Teraz jesteśmy w Polsce, dopiero co mieliśmy próbę, więc gdybym teraz się dowiedział, że jutro świat się skończy… nie miałbym innego wyjścia, jak wrócić na scenę. Nie byłoby ucieczki. (śmiech) Fani tutaj mieszkają, a ja nie miałbym jak wrócić do domu.

To strasznie smutne, nie móc wrócić do domu! Ale Polska to nie takie złe miejsce, zostałbyś ciepło przyjęty.

Tatsuro: Ale tu nie chodzi o to, gdzie się spędzi koniec świata, ale z kim.

Racja. Zmieniając temat: zarówno Miya, jak i Tatsuro piszą teksty piosenek MUCCa. Ostatnio w waszych utworach często pojawiają się nawiązania do buddyzmu, jak w piosenkach Nirvana, Miroku czy na albumie Karma. Jakie jest znaczenie tych motywów w waszych tekstach i muzyce?

Miya: Używamy tych słów naturalnie, nie zastanawiając się nad nimi szczególnie. W Japonii mówienie o swoim wyznaniu nie jest zbyt dobrze widziane, ale ja lubię używać tego typu słów. Dopiero potem zauważam, że to jakieś nawiązania do buddyzmu.

Czym jeszcze inspirujecie się podczas pisania tekstów?

Tatsuro: Najpierw piszemy piosenki, a potem dodajemy teksty. Dlatego zwykle inspiruje mnie melodia, której słucham. Często też czerpię inspirację z codziennych spraw, z tego, co zaobserwuję lub odczuwam.

A co z inspiracjami przy pisaniu muzyki? Wasz styl zmienił się przez lata, co spowodowało tę zmianę?

Miya: Chcieliśmy zrobić coś innego.

Na koniec trochę tendencyjne pytanie, ale jakie piosenki najbardziej lubicie grać na koncertach?

Miya: Pytano nas o to tak wiele razy, a naprawdę trudno jest wybrać tylko jeden utwór. Gramy od ponad piętnastu lat i mamy z czego wybierać. Cały czas się to zmienia, teraz bym wybrał inne piosenki niż kiedyś.

A jakie piosenki lubią najbardziej wasi fani?

Tatsuro: Sam chciałbym wiedzieć. Nie jesteśmy w stanie dostrzec, co czują wszyscy nasi fani. Może któraś dziewczyna przeżywa ciężkie chwile, a jakiś inny chłopak jest naprawdę szczęśliwy. Nie wiemy tego, dlatego nie możemy powiedzieć, które piosenki ci ludzie lubią najbardziej. Jeśli to wiecie, powiedzcie nam.

Dziękujemy wam za interesującą rozmowę. Czy możecie jeszcze przekazać wiadomość dla polskich fanów oraz czytelników JaME?

Tatsuro: Bardzo się cieszymy, że możemy być po raz pierwszy w Polsce. Spodobało nam się tutaj i będziemy się starali jeszcze raz przyjechać, więc czekajcie na wieści.
Miya: Przez lata dostawaliśmy listy od polskich fanów, w których pisali oni: „Proszę, przyjedźcie do Polski”. Wcześniej nie mogliśmy tego zrobić, ale w końcu nam się udało i bardzo się z tego powodu cieszymy. Przepraszamy, że musieliście czekać, ale dziękujemy, że zaczekaliście. Postaramy się wrócić najszybciej, jak to możliwe.

Dziękujemy za udzielenie wywiadu i życzymy wam udanej zabawy na koncercie!


JaME pragnie podziękować zespołowi MUCC oraz KnockOut Productions za umożliwienie przeprowadzenia tego wywiadu.
powiązane wydawnictwa
powiązani artyści
powiązane koncerty i wydarzenia
MUCC 26/05

MUCC
Kraków - Poland
Klub Fabryka
komentarze
blog comments powered by Disqus
reklamy
  • SYNC NETWORK JAPAN
  • Chaotic Harmony